Upadło Transaero i co dalej?

Zadłużenie w wysokości prawie 4 miliardów dolarów okazało się nie do uniesienia nawet dla wspieranego przez państwo Aerofłotu. Druga co do wielkości linia lotnicza Rosji - Transaero - od 15 grudnia przestanie latać

Publikacja: 05.10.2015 11:38

Upadło Transaero i co dalej?

Foto: Bloomberg

Od dzisiaj do tej daty wszystkie operacje lotnicze Transaero będą koordynowane przez Aerofłot, który już od jakiegoś czasu przymierzał się do przejęcia upadającego przewoźnika. A rosyjski minister transportu Maksim Sokołow zapewnił, że jeśli zbankrutowana linia nie będzie w stanie wykonać lotu, to wszyscy pasażerowie, którzy wykupili biletu Transaero, polecą albo Aerofłotem, albo którąś z linii należących do Grupy Aerofłotu — Rossyią, Donavią lub OrenAirem. Na polecenie rządu miejsca w swoich samolotach oferują także inne linie, S7 i UTair (który był bliski bankructwa pod koniec 2014 roku) oraz Ural Airlines.

Transaero, chociaż latał w rosyjskich barwach narodowych zawsze chciał być traktowany jak niezależny przewoźnik. Linia nie otrzymywała wsparcia od państwa, poza jednym preferencyjnym kredytem w wysokości 122 milionów euro, którego udzielił jej państwowy bank. Bankructwo i wstrzymanie lotów groziło tej linii już na przełomie roku 2014/2015.

Aerofłot nieustannie korzysta zaś z pomocy państwa, kasując ok 200 milionów dolarów rocznie z wpływów, jakie generują przeloty zagranicznych przewoźników nad Syberią. Dzięki temu nieustannie rośnie udział tej linii zarówno w przewozach na terytorium Rosji, jak i w lotach z i do tego kraju (37 procent).

Ale mimo to przewoźnik przynosi straty. W pierwszej połowie 2015 roku wyniosły one 20 milionów dolarów - mimo że linia zanotowała wzrost przewozów pasażerskich o prawie 6 procent. Do straty doprowadziła głównie konkurencja na rynku wewnętrznym oraz niskie ceny oferowane przez Transaero.

Kłopoty największego rywala zmuszają jednak Aerofłot do głębokiej restrukturyzacji. Konflikt z Ukrainą i zawieszenie komunikacji lotniczej z tego kraju z Rosją będą oznaczały potężne zmniejszenie dochodów. Już teraz wiadomo też, że dojdzie do połączenia mniejszych przewoźników.

Grupa ma składać się z głównego przewoźnika premium - Aerofłotu, niskokosztowej Pobiedy i operującej na Dalekim Wschodzie Aurory. Rossyia, dotychczas linia regionalna, wchłonie OrenAir i Donavię. Wszędzie ma poprawić się jakość obsługi słynącej dotychczas (oprócz Aerofłotu) z dość obcesowego traktowania pasażerów. W Aerofłocie w Boeingach 777 ma być dostępne Wi-Fi, ma się też poprawić jakość posiłków i ulepszone mają zostać strony internetowe. Uruchomiona zostanie również możliwość rezerwacji w języki chińskim.

Od dzisiaj do tej daty wszystkie operacje lotnicze Transaero będą koordynowane przez Aerofłot, który już od jakiegoś czasu przymierzał się do przejęcia upadającego przewoźnika. A rosyjski minister transportu Maksim Sokołow zapewnił, że jeśli zbankrutowana linia nie będzie w stanie wykonać lotu, to wszyscy pasażerowie, którzy wykupili biletu Transaero, polecą albo Aerofłotem, albo którąś z linii należących do Grupy Aerofłotu — Rossyią, Donavią lub OrenAirem. Na polecenie rządu miejsca w swoich samolotach oferują także inne linie, S7 i UTair (który był bliski bankructwa pod koniec 2014 roku) oraz Ural Airlines.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy