Prace polegające na odbudowie 9-kilometrowego odcinka linii kolejowej nr 327 nabierają tempa. Do tej pory zakładano, że połączenie zostanie uruchomione około 2030 roku lub później. Według najnowszych zapowiedzi inwestycja może jednak zostać ukończona wcześniej. Dzięki reaktywacji dawnej linii lokalne władze chcą poprawić dostępność komunikacyjną Gór Stołowych, a oprócz tego odciążyć ruch na krajowej ósemce.

Czytaj więcej

Sąsiad może wejść na twoją działkę mimo sprzeciwu. Wystarczy, że złoży wniosek

Trwa budowa nowego dworca i centrum przesiadkowego

Jak podaje Portal Samorządowy, gmina Radków równolegle przygotowuje infrastrukturę potrzebną do obsługi przyszłych pasażerów. Samorząd przejął od PKP budynek dawnego dworca i prowadzi jego gruntowną odbudowę. Na ten cel udało się pozyskać 11 mln zł dofinansowania z KPO i Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji, co pokrywa 70–75 proc. kosztów. Przy dworcu powstały m.in. parking, centrum przesiadkowe z zapleczem sanitarnym oraz miejsca dla rowerów. Wybudowano również około 2 kilometry trasy pieszo-rowerowej prowadzącej od dworca do Zalewu Radkowskiego.

Czytaj więcej

Te osoby mają szansę na wyższą emeryturę. Wystarczy złożyć wniosek

Wielki powrót linii po niemal 40 latach

Do reaktywacji trasy przygotowują się również władze wojewódzkie, które przejęły już odcinek linii nr 327 i wybrały wykonawcę projektu odbudowy wiaduktu nad drogą wojewódzką nr 387. Z kolei PKP PLK jakiś czas temu zmodernizował stację w Ścinawce Średniej i ułożył 850 metrów torów w stronę Gór Stołowych.

Linia nr 327 ze Ścinawki Średniej do Radkowa funkcjonowała od 1903 roku i służyła m.in. turystom oraz pielgrzymom podróżującym w kierunku Wambierzyc i Gór Stołowych. Ostatni pociąg przejechał nią w 1987 roku, a tory rozebrano 12 lat później. Dzięki wznowieniu linii turyści będą mogli przejechać przez Ziębice, Kamieniec Ząbkowicki, Bardo, Kłodzko, Wambierzyce i Radków, aż pod same Góry Stołowe.