Koniec efektu OLT Express

Ten rok będzie dla polskich lotnisk trudny. Na razie ruch zwiększa się tylko w Warszawie, Krakowie i w Rzeszowie. Inne porty notują duże spadki ruchu

Publikacja: 09.08.2013 10:08

Koniec efektu OLT Express

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Lipiec był ostatnim miesiącem, w którym w ruchu pasażerskim na polskich lotniskach można było jeszcze zaobserwować efekt upadłego rok temu przewoźnika OLT Express.

Część analityków rynku lotniczego w Polsce nawet odejmuje od wyników przewozowych liczbę pasażerów OLT, bo uznali, że nie można jej normalnie uwzględniać w statystykach, gdyż latała na dopalaczu z Amber Gold. Nie zmienia to faktu, że w lipcu 2012 r. upadły przewoźnik przewiózł 138,11 tys. pasażerów, a z tego ruchu najbardziej korzystał Gdańsk, który teraz odnotował w lipcu spadek ruchu o 12,8 proc., i Wrocław - minus 6,5 proc. W tej chwili widać, że na plusie są jedynie Warszawa, Kraków i Rzeszów.

Irlandzka szarża

Wszyscy zgodnie wskazują na rewelacyjne wyniki irlandzkiej linii niskokosztowej, Ryanaira, która w Polsce, tak samo jak w Irlandii i Hiszpanii, jest już największym przewoźnikiem. W Hiszpanii Ryanair pokonał Iberię, w Irlandii Aer Lingusa, w Polsce zaś PLL LOT. – Nie ma co się łudzić – mówi Marek Serafin z portalu lotniczego PRTL.pl. – W polskim ruchu lotniczym rządzi dzisiaj Ryanair, który lata tam, dokąd chce i robi, co chce. Ta sytuacja wynika z totalnego braku strategii dla polskiego lotnictwa cywilnego – uważa Serafin.

Z kolei na warszawskim lotnisku im. Chopina rekordowa liczba 1,17 mln pasażerów (wzrost o 8,7 proc. w porównaniu z lipcem 2012) wynika z kilku czynników: przede wszystkim przeniesienia tam operacji z Modlina przez linie Ryanair i Wizz Air oraz uruchomienia połączeń z Warszawy przez dwóch dużych przewoźników arabskich – Qatar Airways (grudzień 2012) i Emirates (luty 2013). Widać także wyraźnie, jak znacznie agresywniejszy Ryanair wypiera spokojniejszego w marketingowej strategii Wizz Aira, który szuka nowych baz i nowych kierunków lotów. Chce na przykład latać z Warszawy do Tel Awiwu i Dubaju.

Z lotniska im. Chopina tylko w lipcu Ryanair przewiózł 145,5 tys. pasażerów, a Wizz Air 98 tys. – Ale i u nas spadły przewozy czarterowe – przyznał w rozmowie z „Rz" Przemysław Przybylski, rzecznik lotniska im. Chopina. W okresie styczeń - lipiec w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego z takiej formy transportu skorzystało 709 tys. osób, o 9,4 tys. mniej niż w roku 2012. Tyle że tutaj akurat mieliśmy do czynienia nie z efektem OLT, ale Euro 2012.

Fatalne wyniki ma lotnisko w Łodzi, które w lipcu odnotowało aż 25-procentowy spadek liczby pasażerów. – To m.in. efekt umocnienia pozycji lotniska im. Chopina – tłumaczy Marek Serafin.

Cięcie nierentownych połączeń

W zestawieniu o ruchu na polskich lotniskach nie zostały uwzględnione dane z poznańskiej Ławicy. – Jeszcze je liczymy – powiedziała rzeczniczka poznańskiego lotniska Hanna Surma. Wiadomo jednak, że nie będą zadowalające, bo Ławica odnotowała za I półrocze spadek o 21,6 procent w porównaniu z tym samym okresem 2012 r. Był tu oczywiście efekt OLT, ale nie tylko. To także kłopoty narodowego przewoźnika, który tnie nierentowne połączenia, ostra gra rynkowa linii niskokosztowych oraz zdecydowane osłabienie ruchu czarterowego.

W najtrudniejszej sytuacji w Polsce jest oczywiście lotnisko w Modlinie, gdzie samoloty dzisiaj lądują i stratują sporadycznie. Tak będzie do czasu, kiedy wróci tam Ryanair. Tyle że jego zdaniem wróci tam na własnych warunkach.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek