Nowe gwarancje, większe bezpieczeństwo

Większe gwarancje zapewnią klientom biur podróży pełniejsze zwroty wpłaconych na wycieczkę pieniędzy.

Publikacja: 05.06.2013 02:03

Nowe gwarancje, większe bezpieczeństwo

Foto: archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz

Kto chce założyć biuro podróży i oferować wyjazdy do Egiptu, Turcji lub na Wyspy Kanaryjskie, musi mieć co najmniej milion złotych gwarancji. Nowe przepisy zaostrzyły warunki działania dla touroperatorów i podniosły obowiązkowe gwarancje.

Każdy przedsiębiorca, który chce być organizatorem turystyki i zostać wpisany na listę u marszałka województwa, co jest jednoznaczne z wydaniem pozwoleniem na tego typu działalność, musi przedstawić mu gwarancję. Gwarancja zabezpiecza klientów na wypadek niewypłacalności.

Żeby marszałek nie musiał dopłacać

Zabezpieczenie to może mieć jedną z trzech form: gwarancji ubezpieczeniowej, gwarancji bankowej lub ubezpieczenia na rzecz klientów. W praktyce prawie 90 procent biur podróży zapewnia sobie gwarancję ubezpieczeniową. Odnawia ją co roku, bo co roku trzeba na nowo wyliczyć jej wysokość.

Dysponentem (tzw. beneficjentem) polisy gwarancyjnej jest marszałek. Kiedy biuro podróży upada i zgłasza mu niewypłacalność, marszałek może uruchomić pieniądze z gwarancji na opłacenie powrotu turystów z zagranicy, jeśli zachodzi taka konieczność. Resztę pieniędzy rozdzieli pomiędzy turystów, którzy wpłacili pieniądze na wyjazd – całość lub zaliczkę – ale jeszcze nie pojechali oraz tym, którzy byli na wakacjach, ale przez upadek touroperatora nie wykorzystali wszystkich należnych im świadczeń.

1 mln zł wynosi podstawowa gwarancja czarterowego biura podróży

Gorzej, że w zeszłym roku zdarzyło się dwa razy, iż pieniędzy z gwarancji nie wystarczyło nie tylko na zwrot poszkodowanym klientom, ale nawet na zapewnienie powrotu tym, którzy wyjechali i okazało się, że organizator nie opłacił powrotnego biletu samolotowego lub nie zapłacił hotelarzom za ich noclegi. Marszałkowie Mazowsza i Wielkopolski, żeby sprowadzić rodaków do kraju, musieli sięgnąć do kasy samorządu i wyjąć stamtąd brakującą sumę. Razem dopłacili ponad 470 tysięcy złotych.

Przyczyny za małych gwarancji były dwie – złe prawo i zaniżanie przez organizatorów wyjazdów swoich przychodów. W tej sytuacji minister finansów, w porozumieniu z ministrem sportu i turystyki, zdecydował się podnieść wysokość gwarancji, jakie muszą zapewnić sobie biura podróży. Mógł to zrobić szybko, bo wystarczyło, że ogłosił nowe rozporządzenia do ustawy o usługach turystycznych.

Od 7,5 tysiąca do 250 tysięcy euro

Zmienione przepisy weszły w życie 14 maja, dzięki temu zmieniły się trzy ważne elementy: wysokość gwarancji, zasady jej naliczania i zasada kontrolowania obrotów firm turystycznych.

To, jaką gwarancję musi mieć dany touroperator, zależy od:

Generalnie, im większy zasięg (cały świat) działania, większe zaliczki (ponad 30 procent) i wcześniej pobierane (180 dni), tym większe musi być zabezpieczenie, bo tym większe ryzyko, że jego bankructwo spowoduje duże straty.

Wyodrębniono cztery kategorie organizatorów, według ryzyka i kosztów, jakie rodzi ich działalność:

W tej sytuacji minimalna suma gwarancji dla touroperatora czarterowego pobierającego przedpłaty w terminie do 30 dni przed dniem rozpoczęcia imprezy turystycznej wynosi 12 procent rocznego przychodu, nie mniej jednak niż 149 tysięcy euro. Jeśli ten sam organizator zamierza pobierać zaliczki powyżej 30 procent w terminie między 30. a 180. dniem przed imprezą, musi już mieć gwarancję w wysokości 17 procent przychodu, nie mniejszą jednak niż 212 tysięcy euro. A kiedy zaliczki ponadtrzydziestoprocentowe będzie brał z wyprzedzeniem większym niż 180 dni, jego minimalna gwarancja wyniesie 20 procent, ale nie mniej niż 250 tys. euro (do tej pory najwyższa z minimalnych gwarancja opiewać musiała na 67 tys. euro, podwyżka jest więc ponadtrzykrotna).

W wypadku, kiedy bierze od klientów zaliczki przed 30. dniem do wyjazdu,  gwarancje minimalne dla kolejnych kategorii organizatorów to 10 procent przychodu, ale nie mniej niż 50 tys. euro (wyjazdy poza Europę, bez czarterów), 7 procent i 28 tys. euro (sama Europa, bez czarterów) i 3 procent i 4,5 tys. euro (Polska i sąsiedzi).

Kiedy zaliczki bierze między 30. a 180. dniem przed wyjazdem: 15 procent i 75 tys. euro (wyjazdy poza Europę, bez czarterów), 10 procent i 42 tys. euro (sama Europa, bez czarterów) i 4,5 procent i 7 tys. euro (Polska i sąsiedzi).

Zaliczki powyżej 180 dni kosztują go najwięcej: 18 procent i 90 tys. euro (wyjazdy poza Europę, bez czarterów), 12 procent i 50 tys. euro (sama Europa, bez czarterów), 5 procent 7,5 tys. euro (Polska i sąsiedzi).

Początkujący pod specjalnym nadzorem

Rozporządzenia wprowadzają też nowe rozróżnienie – firmy dopiero rozpoczynające działalność turystyczną muszą spełnić zaostrzone kryteria. Jeśli zamierzają wykorzystywać przeloty czarterowe, ich minimalna gwarancja nie może być niższa niż 250 tys. euro. Jeśli będą wozić turystów po świecie, ale bez czarterów, muszą zapewnić sobie sumę gwarancyjną w minimalnej wysokości 90 tys. euro. W wypadku biur podróży specjalizujących się w wyjazdach europejskich (bez czarterów) najmniejsza gwarancja to 50 tys. euro, a dla organizatorów „krajowych" (plus kraje sąsiednie) – 7,5 tys. euro. Przy czym, takie minimalne gwarancje obowiązują nowo powstałe firmy przez dwa lata.

Sumy gwarancyjne są teraz naliczane nie, jak dotychczas, na podstawie przychodów przedsiębiorstwa z poprzedniego zamkniętego roku obrotowego, lecz według przychodu „deklarowanego na okres najbliższych 12 miesięcy, na który ma zostać zawarta umowa gwarancji". Rozporządzenie zastrzega jednocześnie, że chodzi o przychód pochodzący wyłącznie z tytułu organizowania imprez turystycznych.

Ważny jest również dodatkowy przepis mówiący, że jeśli w okresie obowiązywania gwarancji przedsiębiorstwo przekroczy deklarowany roczny przychód, powinno proporcjonalnie podwyższyć sumę gwarancji.

Więcej informacji o biurach podróży i problemach turystyki w serwisie Turystyka.rp.pl

Kto chce założyć biuro podróży i oferować wyjazdy do Egiptu, Turcji lub na Wyspy Kanaryjskie, musi mieć co najmniej milion złotych gwarancji. Nowe przepisy zaostrzyły warunki działania dla touroperatorów i podniosły obowiązkowe gwarancje.

Każdy przedsiębiorca, który chce być organizatorem turystyki i zostać wpisany na listę u marszałka województwa, co jest jednoznaczne z wydaniem pozwoleniem na tego typu działalność, musi przedstawić mu gwarancję. Gwarancja zabezpiecza klientów na wypadek niewypłacalności.

Pozostało 91% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek