Dotyczy to osób, które nie podróżują z kraju wpisanego na czerwoną listę. Polska na tej liście nie figuruje.

Test trzeba zrobić najpóźniej drugiego dnia po po przyjeździe, ale takie badanie trzeba zarezerwować jeszcze przed wyruszeniem w drogę, by wsiadając do samolotu lub na prom pokazać dowód jego opłacenia. Lista dostawców testów honorowanych przez rząd Anglii znajduje się na jego stronie internetowej. Do wyboru jest wiele firm, a ceny zaczynają się od 19 funtów (z wysłaniem testu pocztą, ale można dużo taniej go dostać, jeśli się samemu zgłosi do punktu).

Czytaj więcej

Tunezja ułatwia przyjazdy. Już nie będzie konieczne testowanie zaszczepionych

Po zrobieniu testu trzeba zrobić zdjęcie wyniku i wysłać go służbom sanitarnym. Temu, kto nie podporządkuje się tej formalności grozi 1000 funtów kary – podaje BBC.

W razie wykazania przez test zakażenia, podróżny musi zweryfikować wynik w teście PCR, tym razem jednak bez ponoszenia opłaty.

Podróżni, którzy nie są w pełni zaszczepieni podlegają nadal obowiązkowi odbycia 10-dniowej domowej kwarantanny i przejścia dwóch testów typu PCR (drugiego i ósmego dnia).

Ułatwienie w postaci testów antygenowych obejmuje na razie jedynie podróżujących do Anglii. W Walii ma obowiązywać od 31 października. Władze Szkocji i Irlandii Północnej nie określiły jeszcze terminu zmiany zasad, chociaż zasygnalizowały, że mają zamiar pójść tym samym śladem.

BBC cytuje brytyjskiego ministra zdrowia Sajida Javida, który "cieszy się, że od dziś, którzy otrzymali ratującą życie szczepionkę przeciwko covidowi, mogą skorzystać z tańszego testu przepływu bocznego, zapewniającego szybsze wyniki".- Ten ogromny impuls dla branży turystycznej i społeczeństwa sprawi, że ludzie będą łatwiej i taniej rezerwować wakacje i podróżować za granicę - podkreśla minister.