Otwarte w listopadzie ubiegłego roku Wielkie Muzeum Egipskie (Grand Egyptian Museum – GEM) szybko stało się jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych kraju – przez osiem miesięcy odwiedziło je około 3 miliony turystów.

Miesięcznie placówka obraca milionami dolarów przychodów z biletów. Jednak nie wszystkie pieniądze trafiały do kasy muzeum – część trafiała do kieszeni pracowników.

Jak działał mechanizm oszustwa

Jak informuje portal hurghada24.pl, w proceder zaangażowanych było kilkanaście osób. Wpuszczały one turystów bez skanowania biletów, dzięki czemu można je było ponownie sprzedać. Wykorzystywały też dla swoich celów różnice w cenach biletów – turystom zagranicznym, którzy nieświadomie kupili tańszy bilet przeznaczony dla Egipcjan, wręczali nowy, a stary odsprzedawali innym zwiedzającym (bilet normalny dla cudzoziemca kosztuje 1500 funtów egipskich, czyli około 30 dolarów, a dla Egipcjanina – 200 funtów, czyli 4 dolary). Dzięki temu te same bilety mogły być używane wielokrotnie. Kolejną metodą było wprowadzanie turystów – za opłatą – do muzeum bocznymi lub służbowymi wejściami, z pominięciem oficjalnej kontroli.

Czytaj więcej

Egipt: Grozi nam kryzys energetyczny. Zamykajcie wcześniej sklepy i restauracje

Jak ustalili egipscy śledczy, szajka przywłaszczyła sobie w ten sposób prawie 5 milionów funtów egipskich, czyli ponad 100 tysięcy dolarów.

Proceder wyszedł na jaw dzięki monitoringowi, który zarejestrował zarówno przyjmowanie gotówki od turystów, jak i przekazywanie pieniędzy między członkami grupy.

Podejrzani zostali zatrzymani i przyznali się do winy. W trakcie przesłuchania jeden z nich zeznał, że tylko w okresie od 2 stycznia do 13 marca niemal codziennie przekazywał „szefowi operacji” od 30 do 40 tysięcy funtów egipskich (ponad 800 dolarów) w jego gabinecie. Dla porównania, średnia pensja w Egipcie to około 7 tysięcy funtów (140 dolarów).

Skaza na wizerunku Egiptu

Skandal uderza w wizerunek Wielkiego Muzeum Egipskiego, które miało być symbolem nowoczesnego podejścia kraju do turystyki i ochrony dziedzictwa kulturowego.

Sprawa rodzi też pytania o system kontroli i zabezpieczeń i o to, czy podobne praktyki mogły mieć miejsce również w innych popularnych atrakcjach turystycznych.

Czytaj więcej

Egipt przekonuje relacjami na żywo, że jest bezpiecznym kierunkiem turystycznym