Wolf Trail łączy istniejące europejskie szlaki piesze (między innymi E1, E9, Via Alpina) w jedną długodystansową trasę. Jego pomysłodawcą jest producent ubrań i sprzętu turystycznego Jack Wolfskin.

Szlak przebiega przez sześć krajów: Polskę, Niemcy, Austrię, Szwajcarię, Słowenię i Włochy. Zaczyna się na Półwyspie Helskim (następnie prowadzi wzdłuż Bałtyku do Świnoujścia), a kończy we włoskiej miejscowości Muggia niedaleko Triestu.

Różnorodność krajobrazów i wyzwań

Wyróżnia go różnorodność krajobrazów – od nadmorskich plaż i wydm, przez równiny i pojezierza Europy Środkowej, aż po alpejskie szczyty i przełęcze, a także zmienność wyzwań – od płaskich, łatwych odcinków, przez gęste lasy i piaszczyste wydmy po strome podejścia w górach. Nagrodą za wysiłek są spektakularne widoki – szczególnie atrakcyjne pod tym względem są odcinki prowadzące przez alpejskie doliny i przełęcze.

Szlak łączy też walory przyrodnicze z kulturowymi – wiedzie przez rybackie wioski, hanzeatyckie miasta czy regiony winiarskie.

Czytaj więcej

Małopolskie: Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji

Przejście całej trasy zajmie od czterech do sześciu miesięcy. Łączna suma przewyższeń przekracza 78 tysięcy metrów, co odpowiada mniej więcej dziewięciokrotnemu wejściu na Mount Everest (licząc od poziomu morza).

Mniej zaprawieni w pieszych wędrówkach turyści mogą pokonać szlak etapami lub przejść wybrane fragmenty. Zaleca się planowanie eskapady między kwietniem a wrześniem, kiedy pogoda w Alpach jest najbardziej sprzyjająca.

Wyruszając na Wolf Trail, pisze Jack Wolfskin na swojej stronie internetowej, można „doświadczyć dzikiego, niepowtarzalnego oblicza Europy”. „Tygodnie lub miesiące spędzone w terenie pozwalają poznać naturę w sposób, którego nie da się odtworzyć w codziennym życiu”.

Czym jest thru-hiking?

Na świecie są setki pieszych szlaków długodystansowych – do najpopularniejszych należą Pacific Crest Trail (4265 kilometrów), Appalachian Trail (3500 kilometrów) i Continental Divide Trail (5000 kilometrów) w Stanach Zjednoczonych, Te Araroa (3000 kilometrów) w Nowej Zelandii czy Camino de Santiago w Europie. Przemierzanie ich to niszowa i wymagająca forma aktywności, która dała początek kulturze tak zwanego thru-hikingu.

Czytaj więcej

To największe podróżnicze marzenie pokolenia Z. Przyciągają vintage, ceremonia parzenia matchy i estetyka „shibui”

Thru-hiking oznacza przejście długodystansowego szlaku od oficjalnego początku do końca w jednej, nieprzerwanej wędrówce, w której nie liczą się rekordy i tempo, ale motywacja, zaangażowanie i konsekwencja – dzięki nim nawet osoby bez sportowego przygotowania kończą najdłuższe szlaki – pisze Jack Wolfskin.

„Thru-hiking to jedna z najwolniejszych form podróżowania. Każdy kilometr przeżywasz na własnych nogach. Krajobrazy odsłaniają się powoli, ludzie i miejsca pojawiają się w całej swojej okazałości, bez filtrów. Codzienność sprowadza się do podstaw. Najważniejsze to wędrówka, jedzenie, uzupełnianie zapasów, nawadnianie, odpoczynek. Dla wielu to oczyszczające i uspokajające” – czytamy dalej.

„Thru-hikerzy” tworzą zwartą społeczność – dzielą się doświadczeniami, radami, sprzętem, a czasem tworzą tymczasowe „terenowe rodziny”.