Wielodniowa aktywność Etny wywołała według dyrekcji lotniska w Katanii najpoważniejszy tam kryzys lotniczy od 20 lat. Przyloty i odloty są wstrzymane według najnowszych komunikatów do soboty do godziny 2 w nocy. Pasażerowie linii lotniczych są przewożeni na inne lotniska, by mogli wrócić do swoich domów.
Od siedmiu dni Etna wyrzuca lawę i popiół
Jednocześnie aktywność wulkaniczna wzbudza ogromne zainteresowanie.
Ścieżkami zboczem wulkanu zmierzają codziennie setki osób, które chcą podejść do niego jak najbliżej. Obowiązują tam szczególne środki bezpieczeństwa.
Eksperci apelują o ostrożność, ale na nagraniach publikowanych przez włoskie media widać, że często wezwania te są lekceważone, a ludzie stają blisko staczających się w ich stronę kawałków rozżarzonej lawy.
Do uczestników wycieczek władze kierują apele, by nie podchodzili do szczelin krateru, z których wypływa lawa, bo przy obecnej aktywności sytuacja może zmienić się w ciągu godzin.
Dziennik „La Sicilia” powołując się na wulkanologów odnotował, że Etna przestała charakteryzować się krótkimi i gwałtownymi rytmami aktywności i od siedmiu dni wykazuje niespotykaną wcześniej ciągłość erupcyjną: eksplozje, fontanny lawy i gęste chmury popiołu.
Dyrektor miejscowego obserwatorium Etny z krajowego Instytutu Geologii i Wulkanologii Salvo Gambino wyjaśnił, że aby znaleźć równie długotrwałą sekwencję aktywności, trzeba cofnąć się do końca lat 70 minionego wieku. Jak dodał, tak długa aktywność stanowi anomalię w porównaniu z ostatnimi dekadami, które charakteryzowały się gwałtownymi, lecz krótkotrwałymi epizodami erupcyjnymi.
Gambino podkreślił, że naukowym kluczem do tej wyjątkowej długości zjawiska może być wydobywanie się magmy z większej głębokości, szczególnie bogatej w gazy.
„Czynny wulkan to nie taras widokowy”
Naukowcy zauważyli, że obecnie aktywność Etny obejmuje jednocześnie kilka obszarów szczytu. Dodają, że taki system otwarty na kilku frontach z jednej strony umożliwia uwalnianie energii, dzięki czemu potoki lawy pozostają ograniczone do dużych wysokości, z dala od zamieszkanych terenów. Z drugiej strony powoduje to masowy i nieprzerwany przepływ drobnych materiałów piroklastycznych, czyli tych wyrzucanych podczas erupcji.
Sytuacja na Etnie była monitorowana już od kilku tygodni – przypomina sycylijski dziennik. Zaznacza, że 26 czerwca departament Ochrony Cywilnej podniósł poziom alarmu z zielonego do żółtego, uruchamiając fazę operacyjną wstępnego ostrzegania w związku ze wzrostem drgań wulkanicznych i wznowieniem aktywności.
Gazeta podkreśla: „Widowisko spływającej lawy nocą jest bardzo kuszące i przyciąga tysiące ludzi, którzy chcą zrobić idealne zdjęcie. Jednak Etna nie jest tarasem widokowym: niestabilne zbocza, kruche podłoże, nagłe pogorszenie widoczności, żleby i nagromadzenie szkodliwych gazów stanowią realne zagrożenie”.
Salvo Gambino zaapelował o zachowanie najwyższej ostrożności, obserwowanie aktywności wulkanu wyłącznie z bezpiecznych i dozwolonych miejsc, a także o wyposażenie się w solidne buty trekkingowe, długie spodnie i latarki na godziny nocne.