Nepalskie władze poinformowały, że zaginionych jest łącznie 484 turystów, w tym 391 cudzoziemców i 93 Nepalczyków.

Początkowo informowano o odnalezieniu 95 ciał, kolejne komunikaty mówiły już o 157 ofiarach. Bilans ofiar może wzrosnąć. Służby wciąż prowadzą działania ratunkowe w trudno dostępnym, górskim terenie.

Z powodu żywiołu ucierpiały szczególnie obszary Syapru Besi i Timure w górzystym dystrykcie Rasuwa, zamieszkanym przez około 50 tysięcy ludzi. Władze wezwały mieszkańców okolic rzeki Bhote Koshi, by ewakuowali się na wyżej położone tereny. Powódź zmyła kilka wsi, uszkodziła hydroelektrownie i zerwała 19 mostów  wyliczyła agencja AP.

Świadkowie relacjonują, że żywioł uderzył znienacka. – To była ogromna fala błota, która pędziła prosto na nas. Kiedy wdarła się do domu, próbowałem złapać żonę i uciec na dach, ale żona została porwana – relacjonował 68-letni Keshav Prasad Baral, cytowany przez agencję Reutera.

Również po stronie chińskiej sytuacja jest poważna. Lawina uderzyła w dystrykt Gyirong, całkowicie niszcząc przejście graniczne i prowadzące do niego drogi. W tym rejonie potwierdzono śmierć trzech osób, a 265 uznaje się za zaginione.

Zaginieni pielgrzymi i turyści

Przez region, w którym doszło do katastrofy, biegnie popularna trasa pielgrzymkowa do góry Kajlas w Tybecie, uznawanej za świętą przez wyznawców czterech religii (hinduizmu, buddyzmu, dżinizmu i bön), i leżącego u jej podnóża jeziora Manasarovar. To także popularny cel wypraw trekkingowo-poznawczych.

Firma Alpine Eco Trek potwierdziła zaginięcie 12 obywateli Wielkiej Brytanii biorących udział w wyprawie trekkingowej – ustaliło BBC.

Według nepalskiej izby turystycznej wśród zaginionych jest 133 pielgrzymów z Indii, a także 47 Amerykanów, 34 Australijczyków, 33 Brytyjczyków i 24 Kanadyjczyków. Wśród zaginionych obcokrajowców wymieniani są też obywatele Malezji i RPA.

- Obecnie polska służba konsularna nie posiada informacji o obywatelach polskich, którzy mieliby ucierpieć w wyniku powodzi w Nepalu – przekazało polskie MSZ, cytowane przez PAP. Przedstawiciele resortu podkreślili, że konsul RP w Delhi i konsul honorowy RP w Katmandu na bieżąco monitorują sytuację i natychmiast podejmą działania, gdyby pojawiły się informacje o poszkodowanych obywatelach polskich.

Możliwa przyczyna: trzęsienie ziemi i zawalenie się lodowca

Wstępne ustalenia wskazują, że katastrofę mogło wywołać trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,4. Eksperci sugerują, że wstrząs mógł doprowadzić do zawalenia fragmentu lodowca i uruchomić lawinę błotno-kamienną.

Późniejsze analizy pokazały jednak, że nie doszło do trzęsienia ziemi, a odnotowane wstrząsy były wywołane osuwiskiem  podała amerykańska służba geologiczna USGS.

Skala zniszczeń jest ogromna. W Nepalu żywioł zniszczył domy, drogi i infrastrukturę energetyczną, odcinając wiele obszarów od prądu i komunikacji. W niektórych miejscach całe osady zostały zmyte z powierzchni ziemi.

Zagrożenie powodziowe w regionie

Fala powodziowa spływająca z Himalajów wywołała alarmy także w północnych Indiach. W stanach Bihar i Uttar Pradesh rozpoczęto ewakuację tysięcy mieszkańców terenów zagrożonych zalaniem.

Według lokalnych władz w samym stanie Bihar ewakuowano już około 5 tysięcy osób, a liczba ta może wzrosnąć nawet do 12 tysięcy.

Ratownicy wciąż przeszukują zniszczone tereny, próbując dotrzeć do osób uwięzionych pod warstwami błota i gruzu. W wielu miejscach akcja odbywa się przy użyciu jedynie podstawowego sprzętu, a brak prądu dodatkowo utrudnia działania.

Katastrofa na granicy Nepalu i Tybetu jest jedną z najpoważniejszych w regionie w ostatnich latach. Jej ostateczny bilans wciąż pozostaje nieznany.