Chodzi o przygotowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych. W pierwotnym kształcie przewidywał on, że rady gmin będą mogły wyznaczać strefy, w których obowiązuje zakaz prowadzenia najmu krótkoterminowego.

W poniedziałek minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki (KO) wniósł jednak autopoprawkę, która to rozwiązanie wykreślała. „W projekcie ustawy rezygnuje się z regulacji umożliwiającej ustanawianie przez radę gminy strefy, w której wyłączona jest działalność innych obiektów, w których świadczone są usługi hotelarskie” – wskazał w jej treści.

Czytaj więcej

Rząd przyjął projekt ustawy o najmie krótkoterminowym. Nowe prawo wyjdzie z Sejmu po wakacjach

Pełczyńska-Nałęcz: Patohotele zamiast mieszkań

Nie spodobało się to współautorce konkurencyjnego projektu zgłoszonego do laski marszałkowskiej kilka miesięcy wcześniej przez grupę posłów z klubu Polska 2050,  ministrze funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. „Zero praw dla samorządów w ustanawianiu stref wolnych od Airbnb. Zero praw mieszkańców w decydowaniu o tym, czy mają, czy nie mają burdelu/hotelu za ścianą. Taki projekt ustawy wyszedł dziś z Rady Ministrów. Zgłosiłam wobec tego projektu formalne zdanie odrębne. Jako jedyna” – napisała na X.

Jej projekt idzie dużo dalej, ponieważ zakłada oddanie spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym prawo wydawania zgody na wynajmowanie mieszkań w systemie najmu krótkoterminowego. 

Pełczyńska-Nałęcz ponownie odniosła się do decyzji rady ministrów podczas zwołanego godzinę po posiedzeniu rządu w MFiPR briefingu. – Projekt ustawy daje zero praw samorządom w zakresie wyznaczania stref wolnych od Airbnb. Daje też zero możliwości mieszkańcom, żeby decydowali, czy będą mieli za ścianą „patohotel”, który często się przekształca w jeszcze gorszą instytucję – mówiła.

Jak zauważyła, rozwiązanie przyznające samorządom kompetencje ustalania stref, w których nie można prowadzić najmu krótkoterminowego, zostało „wycięte”.

– Miesiąc temu na Radzie Ministrów doszło do wymiany argumentów i pan premier przychylił się do argumentacji, że potrzebne są prawa samorządów i prawa mieszkańców, żeby mogli się chronić od ogromnej uciążliwości krótkiego najmu i zamieniania zwykłych mieszkań na hotele. Osiągnęliśmy porozumienie. Mimo to dzisiaj na Radę Ministrów został wniesiony projekt, który daje zero praw samorządom i zero praw mieszkańcom. Czyli jest cofnięciem tego, co zostało przedłożone miesiąc temu – wskazywała ministra.

W jej ocenie wprowadzanie przewidzianego w projekcie ustawy Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych nie zwiększy praw lokatorów, a zaproponowane zmiany „konserwują sytuację kompletnej bezradności mieszkańców i braku sprawczości samorządów”.

We wpisie na Facebooku poszła jeszcze dalej, nazywając mieszkania wynajmowane turystom „burdelami”. „Zero praw dla samorządów w ustanawianiu stref wolnych od airbnb. Zero praw mieszkańców w decydowaniu o tym czy mają czy nie mają burdelu/hotelu za ścianą. Taki projekt ustawy wyszedł dziś z Rady Ministrów. Zgłosiłam wobec tego projektu formalne zdanie odrębne. Jako jedyna. To jest esencja uległości wobec lobbystów. I zero słuchania potrzeb zwykłych ludzi. Dokładne przeciwieństwo tego, co powinniśmy dziś robić, by wygrać przyszłoroczne wybory czytamy.

Ireneusz Raś: Najem krótkoterminowy obejdzie się bez stref wolnych od Airbnb

Podczas odbywającej się w tym samym czasie konferencji w Ministerstwie Sportu i Turystyki wiceszef tego resortu Ireneusz Raś powiedział, że poprawka wykreślająca możliwość wprowadzenie stref wolnych od najmu krótkoterminowego została przyjęta, ponieważ takie rozwiązanie „nie jest konieczne”.

– Rząd uznał, że w pierwszym kroku [prac nad ustawą] element stref nie jest konieczny z uwagi na to, że koncentrujemy się nad realizacją podstawowego zamierzenia [nałożonego przez Unię Europejską], czyli rejestracją obiektów, nałożenia tych elementów związanych z bezpieczeństwem i praworządnością, porządkiem publicznym. Z tego wynikają prawa i dla mieszkańców, i dla wspólnot, i dla spółdzielni, i dla samorządów – przekonywał Raś.

Dodał, że gdyby gmina wprowadzała strefę z zakazem najmu krótkoterminowego, wokół niej powstawałyby „podstrefy nadmiernego najmu hotelarskiego i krótkoterminowego”.

Wiceszef MSiT zauważył, że rozwiązania dotyczące stref wolnych od najmu krótkoterminowego zostały przewidziane w projekcie poselskim (autorstwa posłów Polski 2050), nad którym parlament będzie również pracował. Wcześniej wskazywał, że usunie z projektu kwestię stref, żeby zminimalizować pola konfliktu i doprowadzić do przyjęcia projektu, nad którym jego resort pracował intensywnie od kilku miesięcy. Zamierzał ograniczyć porządkowanie problemu najmu krótkotrwałego do ram wyznaczonych przez rozporządzenie Unii Europejskiej. 

Kosiniak-Kamysz: Z najmem krótkoterminowym będzie taniej i bezpieczniej

Wcześniej, na konferencji po posiedzeniu rządu, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który tego dnia zastępował premiera Donalda Tuska w prowadzeniu obrad rządu, zwrócił uwagę, że przyjęty projekt wprowadza zmiany w obszarze, w którym obecnie nie ma żadnych regulacji. Jak dodał, zmiana „nie wywróci rynku hotelarskiego, nie zlikwiduje możliwości korzystania z tańszych noclegów, a jednocześnie będzie chroniła prawa lokatorów”.

Przyjęty we wtorek przez rząd projekt doprecyzowuje pojęcie usługi hotelarskiej, przyjmując, że uznaje się za nią krótkotrwałą usługę trwającą nie dłużej niż 30 dni, a pojęcie to jest tożsame z pojęciem „najmu krótkoterminowego”. Według resortu sportu i turystyki ma to na celu zwalczanie szarej strefy i stanowi wykonanie unijnego rozporządzenia.

W projekcie zawarto też definicję „przedsiębiorcy” – taką samą, jaką zawiera ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Zmiana umożliwi rejestrację wszystkich obiektów najmu krótkoterminowego, niezależnie od tego, kto będzie je prowadził.

Proponowane zmiany przewidują wprowadzenie sankcji za naruszenie zasad dotyczących świadczenia usług hotelarskich.

Tylko lokale z numerem identyfikacyjnym będą legalne

W projekcie przewidziano też, że minister właściwy ds. turystyki opublikuje Centralny Wykaz Turystyczny Obiektów Noclegowych, który ma umożliwić zebranie w jednym miejscu informacji, dotyczących wszystkich obiektów, w których są świadczone usługi hotelarskie.

Przedsiębiorcy zamierzający świadczyć te usługi „w innym obiekcie niż obiekt hotelarski”, a także rolnicy chcący prowadzić usługi hotelarskie w gospodarstwie rolnym, podobnie jak obecnie, będą obowiązani zgłosić obiekt do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, a także przedłożyć regulamin porządkowy i oświadczyć pod rygorem odpowiedzialności karnej, że obiekt spełnia określone wymagania.

Projekt precyzuje, że każdy obiekt, w którym są świadczone usługi hotelarskie, będzie musiał mieć regulamin porządkowy i przepisy dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa przebywającym w nim małoletnim.

Zmiany zakładają wprowadzenie kar administracyjnych do 50 tysięcy złotych między innymi za używanie oznaczeń, które mogą wprowadzić klientów w błąd co do rodzaju lub kategorii obiektu, prowadzenie działalności bez decyzji o zaszeregowaniu do odpowiedniego rodzaju i kategorii, bez wpisu do właściwej ewidencji albo po jego zawieszeniu.

W razie powtarzających się naruszeń zasad bezpieczeństwa i porządku publicznego obiekt będzie mógł zostać wykreślony z wykazu.

gkc/ bpk/ mick/ mhr/