Decyzja prezydenta USA nie tylko zatrzymała widmo eskalacji militarnej na Bliskim Wschodzie, ale także przyniosła ulgę branży turystycznej i lotnictwu cywilnemu.

Czytaj więcej

Kryzys paliwowy dotarł do europejskich lotnisk. Największy problem we Włoszech, a w Polsce?

Na parkietach w Europie i USA branża travel & leisure stała się dzisiejszym liderem wzrostów. Akcje linii lotniczej Lufthansa zyskały na otwarciu 11,5 procent, co analitycy wiążą z perspektywą szybkiego przywrócenia korytarzy powietrznych nad Iranem. Skrócenie tras do Azji omija kosztowne nadkładanie drogi, które od tygodni drenowało budżety przewoźników. Podobny entuzjazm udzielił się akcjonariuszom grupy lotniczej IAG (British Airways) i koncernu turystycznego TUI, których wyceny skoczyły o blisko 10-12 procent.

Wcześniej zarówno Lufthansa, jak i TUI, traciły nawet ponad 30 procent wartości. Akcje pierwszej spółki po odbiciu z 7,36 euro (wycena z wczorajszego zamknięcia giełdy) wzrosły do 8,14 euro, a TUI osiągnęły 7,38 euro wspinając się z wczorajszej ceny 6,57 euro. 

Linie lotnicze znad Zatoki Perskiej planują przywrócenie ruchu przez ich huby

Przełomem dla światowego lotnictwa jest także dzisiejsza deklaracja gigantów lotniczych znad Zatoki Perskiej. Emirates i Qatar Airways poinformowały o planowanym wznowieniu lub zwiększeniu części operacji w regionie. Decyzja ma duże znaczenie, ponieważ linie te odgrywają ważną rolę w światowym ruchu tranzytowym.

Kluczowym paliwem dla dzisiejszych wzrostów jest sytuacja na rynku surowców. Informacja o rozejmie i planowaniu odblokowania drogi morskiej dla tankowców przez Cieśninę Ormuz zbiła ceny ropy Brent poniżej psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę. Dla turystów to sygnał, że zapowiadane przez linie lotnicze „wojenne dopłaty paliwowe” mogą zostać zamrożone lub wycofane.

Spokojnie, to tylko czasowe zawieszenie broni

Szef IATA, Willie Walsh, w dzisiejszym oświadczeniu studzi jednak emocje, zaznaczając, że stabilizacja cen biletów zajmie tygodnie, a w pełni nawet miesiące.

Mimo optymizmu na giełdach, eksperci ds. bezpieczeństwa cytowani przez dziennik „The New York Times” przypominają, że zawieszenie broni obowiązuje tylko przez 14 dni. Zaznaczają, że oficjalne alerty dla podróżnych (takie jak amerykańskie ostrzeżenia IV stopnia) pozostają w mocy.

Oczy branży turystycznej zwrócone są teraz na Islamabad, gdzie 10 kwietnia mają rozpocząć się kolejne rozmowy dotyczące rozejmu. Ich wynik może przesądzić, czy obecna deeskalacja okaże się trwała i pozwoli na dalszą stabilizację w lotnictwie i turystyce.