W miniony weekend włoskie media donosiły, że w Brindisi, na południu Włoch, praktycznie skończyło się paliwo lotnicze. Oficjalny komunikat dla personelu lotniczego (NOTAM) wskazał, że całkowity brak paliwa w tym porcie potrwa co najmniej do wtorku. Liniom lotniczym zalecono tankowanie „pod korek” na lotniskach wylotowych, by wystarczyło go na kolejne odcinki lotu. Problemy i restrykcje dotknęły także lotnisk w Bolonii, Mediolanie-Linate, Wenecji, Treviso, Pescarze i Reggio di Calabria.
Czytaj więcej
W związku z rosnącymi cenami ropy i napięciami na Bliskim Wschodzie brytyjska linia lotnicza easyJet zachęca pasażerów, żeby nie zwlekali z kupowan...
Włoski dostawca paliwa do samolotów ogranicza tankowanie
Koncern Air BP Italia wprowadził surowe limity tankowania: w Mediolanie-Linate, Bolonii i w Wenecji wynosi on 2000 litrów na samolot (ilość, która wystarczy na godzinę lotu maszyny takiej jak popularny boeing 737 czy airbus 320), a w Treviso 2500 litrów. Priorytet w dostępie do paliwa mają loty ratownictwa medycznego i rejsy trwające dłużej niż trzy godziny.
– To, że wiele włoskich lotnisk sygnalizuje braki [paliwa] lub braki w [jego] zapasach, jest wczesnym sygnałem, że kryzys naftowy dotarł do Europy – twierdzi ekonomista do spraw transportu Rico Luman z banku ING, cytowany przez dziennik „De Telegraaf”.
Ocenia on, że to, że kryzys jest widoczny we Włoszech, wynika z tego, że kraj ten jest bardziej zależny od dostaw z Bliskiego Wschodu niż na przykład Holandia – Włochy zużywają niemal dwa razy więcej paliwa lotniczego, niż same są w stanie wyprodukować.
„Ostrzeżenia o niedoborach pojawiają się również w Wielkiej Brytanii” – dodaje ekonomista.
Problemy jednak nie dotyczą całej włoskiej branży, ale jednego z dostawców – Air BP Italia. Zarządca lotnisk w Wenecji i Treviso, Save Group, przekonuje, że pozostałe firmy paliwowe wywiązują się z umów.
Potwierdza to rzecznik LOT-u Krzysztof Moczulski. – Nie mamy żadnych problemów z tankowaniem samolotów w Bolonii i Wenecji. Nie korzystamy tam z dostaw Air BP Italia. Gdyby takie problemy się pojawiły, zawsze możemy zatankować samoloty w portach wylotu tak, aby wystarczyło im na lot powrotny – wskazuje.
Polskę kryzys paliwowy omija
Polskie lotniska nie sygnalizują na razie, aby musiały ograniczać tankowanie. „PPL SA jest w stałym kontakcie z dostawcami paliwa lotniczego. Na ten moment nie mamy żadnych sygnałów dotyczących ewentualnych utrudnień w dostępie do paliwa na lotniskach zarządzanych przez PPL, nie spodziewamy się konieczności reglamentowania paliwa lotniczego” – informuje biuro prasowe Polskich Portów Lotniczych.
– Nie mamy żadnych sygnałów, że paliwa mogłoby u nas zabraknąć – mówi też rzeczniczka prasowa lotniska w Krakowie Monika Chylaszek.
Czytaj więcej
Przez konflikt na Bliskim Wschodzie drożeje paliwo lotnicze. To w połączeniu z większym popytem niż podażą może doprowadzić do chwilowej podwyżki c...
Podobnie w raporcie specjalizującej się w rynku paliw firmy analitycznej Kpler, Polska jest wymieniana jako kraj samowystarczalny pod względem dostaw paliwa lotniczego. Według nich kolejną ofiarą obecnego kryzysu może stać się za to lotnictwo francuskie. „Francja ma w tej chwili ogromny deficyt paliwa lotniczego, chyba drugi co do wielkości po Wielkiej Brytanii. Tyle że ten kraj ma możliwość zaopatrzenia się w innych krajach, niż te z Zatoki Perskiej” – napisali.
Zdaniem analityków Kplera następne na liście zagrożonych niedoborem paliwa lotniczego są Portugalia, Węgry, Dania, Niemcy i Irlandia.
Będzie drożej, idzie sezon turystyczny
Eksperci spodziewają się dalszego wzrostu cen nafty w związku ze zmianami w przepływach logistycznych. Obecnie w Azji płaci się za naftę o 30 procent więcej niż w Europie. „Dostawcy są teraz przekupywani przez kraje azjatyckie, aby wysyłali tam swoje tankowce. Czasami statek jest już w drodze, a mimo to ropa zmienia właściciela” – wskazuje Luman.
W obliczu zbliżającego się sezonu letniego, puste zbiorniki w Brindisi czy limity w Mediolanie mogą być sygnałem poważniejszych napięć na europejskim rynku paliwa lotniczego. Jeśli zakłócenia w dostawach utrzymają się w najbliższych tygodniach, pasażerowie i linie lotnicze mogą odczuć ich skutki w postaci dalszych ograniczeń operacyjnych, opóźnień lub wzrostu kosztów.
Czytaj więcej
Zawsze przywozimy naszych klientów z powrotem, nawet jeśli z opóźnieniem wynikającym z nadzwyczajnych okoliczności. Przez 16 lat, odkąd istniejemy,...
Ryanair: możliwe ograniczenie lotów
Głos w sprawie kryzysu zabrał prezes największej w Europie linii lotniczej – Ryanaira. W rozmowie z Euronews Michael O'Leary ostrzegł, że jeśli wojna na Bliskim Wschodzie potrwa dłużej, ryzyko kłopotów z tankowaniem poważnie się nasili. Sam Ryanair ma gwarancję dostaw jedynie do końca maja. Później będzie musiał rozważyć odwołanie od pięciu do dziesięciu procent połączeń.
Jaki przyjmie klucz? – Będziemy musieli kasować rejsy z lotnisk, na których nie ma możliwości tankowania. Zazwyczaj o takich ograniczeniach dowiadujemy się nie wcześniej, niż na pięć, siedem dni przed planowanym lotem – mówił.