Linia lotnicza easyJet zaleca klientom wcześniejsze planowanie podróży, ostrzegając przed możliwymi podwyżkami cen biletów w nadchodzących miesiącach. Powodem mają być rosnące koszty paliwa wynikające z trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie - pisze portal branży turystycznej Travel Gossip.
Czytaj więcej
Przez konflikt na Bliskim Wschodzie drożeje paliwo lotnicze. To w połączeniu z większym popytem niż podażą może doprowadzić do chwilowej podwyżki c...
Prezes easyJet Kenton Jarvis, podczas wydarzenia branżowego Airlines for Europe w Brukseli, podkreślił, że spółka zapewniła sobie, dzięki usłudze wykupionej w bankach, czyli hedgingowi stare ceny paliwa na większą część sezonu letniego. W dalszej perspektywie jednak skala tych zabezpieczeń będzie się zmniejszać, co może przełożyć się na wzrost cen. – W miarę wygasania hedgingu paliwowego ceny mogą zacząć rosnąć, dlatego warto rezerwować jak najwcześniej – wskazał.
Jarvis dodał, że obecnie nie ma problemów z paliwem, a linia pozostaje w stałym kontakcie z lotniskami i dostawcami. Podkreślił jednak, że wszystko zależeć będzie od tego, jak długo potrwa wojna między Izraelem i USA a Iranem.
O'Leary: Dłuższy konflikt to wyższe ceny biletów
Głos zabrał też szef Ryanaira Michael O’Leary. Zaznaczył on, że trudno przewidzieć rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem nie należy spodziewać się zakłóceń w dostawach paliwa ani masowych odwołań lotów, ale utrzymujące się napięcia – zwłaszcza w wypadku zamknięcia cieśniny Ormuz – mogą prowadzić do wzrostu cen ropy, co przełoży się na droższe bilety.
Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa już na światowy ruch lotniczy. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii zaktualizowało ostrzeżenia dla podróżnych, obejmując nimi także kierunki poza regionem, między innymi Australię i Nową Zelandię. W komunikacie wskazało, że eskalacja napięć powoduje zamknięcia przestrzeni powietrznej, opóźnienia i odwołania lotów.
W tej sytuacji brytyjskie służby zalecają pasażerom sprawdzanie aktualnych informacji o podróży – także w krajach tranzytowych – i śledzenie komunikatów linii lotniczych i touroperatorów. Podróżni powinni również zweryfikować zakres ubezpieczenia i monitorować bieżące doniesienia medialne, a także zapisać się na alerty dotyczące bezpieczeństwa podróży.
Czytaj więcej
Zawsze przywozimy naszych klientów z powrotem, nawet jeśli z opóźnieniem wynikającym z nadzwyczajnych okoliczności. Przez 16 lat, odkąd istniejemy,...
LOT nie wyklucza zmniejszenia liczby połączeń
Ograniczenia, a przede wszystkim zmiany siatki i częstotliwości połączeń wymuszonych wyższymi cenami ropy nie wyklucza LOT. Jego rzecznik, Krzysztof Moczulski w rozmowie z Rynkiem Lotniczym przyznał, że jest możliwa redukcja siatki połączeń.
– Przewoźnicy mierzą się dziś z bezprecedensowym wzrostem cen paliwa, który istotnie podnosi koszty operacyjne. Możliwości przełożenia wzrostu cen na ceny biletów, z powodu dużej konkurencji, są dość ograniczone – dlatego koncentrujemy się na optymalizowaniu operacji lotniczych, a jeśli obecne trendy kosztowe będą się utrzymywać, nieuniknione będzie dostosowanie siatki połączeń do tych realiów – mówi.
– Nasze służby handlowe, jak zawsze w takim momencie, opracowują plany dotyczące zagospodarowania samolotów na innych kierunkach chociażby poprzez zwiększenie częstotliwości latania czy utrzymanie większej części floty w rezerwie – dodaje Moczulski.