Choć związek zawodowy wywiera coraz większą presję na pracodawców, a właściwie reprezentującą ich organizację branży turystycznej i hotelarskiej NHO Reiseliv, brak zdecydowanych rozstrzygnięć powoduje, że akcja protestacyjna się przedłuża i rozszerza. O ile w początkowej fazie dotyczyła pracowników z Bergen i Oslo, o tyle 3 maja objęła kolejne miasta, jak Sandefjord, Trondheim i Tromsø, a także archipelag Lofotów. Do protestujących dołączyło wówczas ponad tysiąc pracowników z niemal stu firm działających w branży turystycznej, a 9 maja do strajku ma dołączyć kolejnych 300 protestujących ze 130 firm, co zwiększy liczbę strajkujących do 3,8 tysięcy z niemal 300 firm.
„Twój hotel możesz zastać zamknięty”
Brak porozumienia między pracownikami i pracodawcami przed sezonem letnim, ma wpływ już teraz na lokalny rynek turystyczny. Jedna z największych sieci hotelowych w kraju: Thon Hotels (operująca również w pozostałych krajach skandynawskich), informując klientów o strajku, zwraca uwagę, że niektóre hotele w sieci i wybrane usługi w hotelach (restauracje obsługują mniejszą niż zwykle liczbę gości; nie są przyjmowane nowe zlecenia na obsługę wydarzeń biznesowych) mogą być tymczasowo ograniczone lub niedostępne.
„W Thon Hotels dokładamy wszelkich starań, aby zapewnić jak najsprawniejsze funkcjonowanie naszych hoteli w trakcie strajku (…). Jeśli sytuacja ulegnie zmianie i hotel, w którym się zatrzymasz, będzie musiał zostać całkowicie lub częściowo zamknięty, skontaktujemy się z Tobą bezpośrednio. Jeśli nie skontaktujemy się z Tobą, Twój pobyt lub konferencja mogą odbyć się zgodnie z planem” – instruuje Thon Hotels na swojej stronie w internecie.
Zagrożone również inne sektory gospodarki
Jak donosi Polska Agencja Prasowa, powołując się na dziennik "VG", strajk oddziałuje już nie tylko na sektor turystyczny. Przyłączenie się do niego pracowników kantyn, firm cateringowych i podmiotów świadczących usługi noclegowe i żywieniowe przy dużych zakładach zaczyna wpływać również na poszczególne sektory przemysłowe, co – w najbardziej pesymistycznym scenariuszu – może doprowadzić nawet do wstrzymania produkcji w tych zakładach.