Eksperci portalu rezerwacyjnego Travelist.pl podsumowali sezon wakacyjny 2026 w Polsce. Z raportu wynika, że to lato było wyjątkowo wyrównane pod względem rozłożenia ruchu: na lipiec przypadło 49 procent rezerwacji, a na sierpień 51 procent.

Największe natężenie wyjazdów odnotowano między 17 lipca a 20 sierpnia, przy czym wyraźnie wyróżniał się tydzień obejmujący długi weekend sierpniowy. W tym terminie zrealizowano aż 15 procent wszystkich wakacyjnych wyjazdów, co uczyniło go najmocniejszym okresem całego lata.

Bałtyk i góry na równi, ale lider zmieniał się w trakcie wakacji

– W skali całego sezonu trudno mówić o zdecydowanym liderze, gdyż udział Bałtyku i polskich gór w rezerwacjach wakacyjnych znajdował się na identycznym poziomie 39 procent. Pobyty nad jeziorami stanowiły kolejne 10 procent, podczas gdy po 6 procent miały wyjazdy do miast i pozostałe kierunki – mówi ekspert Travelist.pl Eugeniusz Triasun, cytowany w komunikacie.

Foto: Travelist.pl

Remis w całym sezonie nie oznacza jednak, że kierunki cały czas były niezmienne. Przez pierwsze cztery tygodnie wakacji użytkownicy portalu najchętniej wypoczywali nad Bałtykiem, jednak już w ostatnim tygodniu lipca na pozycję lidera wysunęły się – i utrzymały ją niemal do końca sezonu – góry. Wyjątkiem były ostatnie dni sierpnia, gdy prowadzenie znów objęło morze.

– Na początku wakacji duży wpływ na decyzje konsumentów ma efekt wcześniej zaplanowanego urlopu, który większości osób kojarzy się z morzem. Natomiast w drugiej połowie lata góry zyskują, ponieważ w większym stopniu są odporne na kaprysy pogody, a noclegi rezerwowane są tam nawet dwa tygodnie później niż nad Bałtykiem. Góry bowiem bronią się dużą liczbą atrakcji na świeżym powietrzu, ale też obecnością term, kompleksów basenowych i hoteli z rozwiniętą ofertą wellness, co pozwala łatwiej podjąć decyzję nawet z krótszym wyprzedzeniem – wyjaśnia Eugeniusz Triasun.

Czytaj więcej

Nowe uzdrowisko w południowej Polsce. 2,5 ha terenu, tropikalne baseny i 500 pokoi

Turyści planują urlop wcześniej. Wyprzedzenie sięga nawet dwóch miesięcy

Analiza wakacji 2026 pokazuje jednocześnie, że decyzje urlopowe zapadały wcześniej niż rok temu. Wyjazdy nad Bałtyk użytkownicy rezerwowali średnio 52 dni przed przyjazdem, wobec 45 dni latem 2025 roku. Podobną zmianę widać nad jeziorami, gdzie z 33 dni okienko rezerwacyjne poszerzyło się do 40 dni.

Odmienny charakter wyjazdów widać również w długości pobytu. Najwięcej czasu – średnio sześć nocy – turyści spędzali nad Bałtykiem. W górach było to pięć nocy, nad jeziorami cztery, podczas gdy wyjazd do miasta trwał przeciętnie dwie noce. Niezależnie od kierunku turyści najczęściej podróżowali we troje, przeważnie były to rodziny.

– Im dłuższy jest wyjazd w szczycie sezonu letniego, tym większą rolę odgrywa wcześniejsze planowanie. W wypadku tygodniowego pobytu klienci chcą mieć wybór nie tylko miejscowości i hotelu, ale też konkretnego pokoju, wariantu wyżywienia czy udogodnień dla dzieci. W wypadku city breaków sytuacja jest inna, gdyż dwie noce łatwiej dopasować do wolnego weekendu i dostępności hotelu – komentuje ekspert Travelist.pl.

Wakacje nad Bałtykiem najdroższe, ale ceny rosną umiarkowanie

Za wakacyjny nocleg w 2026 roku użytkownicy portalu płacili średnio 650 złotych za dobę, o 5 procent więcej niż rok wcześniej, kiedy średnia wynosiła 620 złotych.

Tradycyjnie najwyższe ceny odnotowano nad Bałtykiem (760 złotych, +5 procent). Na drugim miejscu znalazły się jeziora ze średnią 660 złotych, identycznie jak przed rokiem. W górach nocleg kosztował średnio 610 złotych, co oznacza wzrost o 6 procent. Najprzystępniejszy cenowo był wypoczynek w miastach – kosztował przeciętnie 480 złotych za dobę, czyli 1 procent więcej niż rok temu.

Czytaj więcej

Polacy wybrali najlepsze miasta na city break jesienią. Duże zaskoczenie na podium

Ceny zmieniały się także wraz z biegiem sezonu. W pierwszym wakacyjnym tygodniu średnia dla całego kraju wynosiła 600 złotych, następnie stopniowo rosła, osiągając maksimum 680 złotych między 31 lipca a 6 sierpnia. W kolejnych tygodniach zaczęła spadać, a w ostatnich dniach sierpnia wyniosła średnio 595 złotych.

Okresy najwyższych stawek były przy tym różne w zależności od kierunku. Nad morzem maksimum przypadło na tydzień z długim sierpniowym weekendem, kiedy średnia cena sięgnęła 810 złotych. W górach najdrożej było na przełomie lipca i sierpnia (645 złotych), natomiast nad jeziorami szczyt cenowy wystąpił wcześniej, między 10 a 16 lipca, osiągając poziom 695 złotych.

Foto: Travelist.pl

– Analiza cen dostarcza bardzo ciekawego wniosku: osoby, które elastycznie planują urlop i są w stanie wybrać „sąsiedni” tydzień, często mają większą szansę uzyskania większego wyboru pokojów hotelowych i korzystniejszej ceny, zachowując przy tym komfort wypoczynku – mówi Eugeniusz Triasun.

Najwięcej podróżnych z Mazowsza. Najwięcej pobytów na Pomorzu Zachodnim

Jeśli chodzi o źródła ruchu turystycznego, największą grupę stanowili mieszkańcy województwa mazowieckiego, odpowiadający za 23 procent wyjazdów. Kolejne miejsca zajęły Wielkopolska i Śląsk – oba regiony po 13 procent – oraz Dolny Śląsk z udziałem 10 procent. Z województwa pomorskiego pochodziło 8 procent osób, a z Małopolski 7 procent.

Foto: Travelist.pl

Dokąd jeździli najchętniej? Liderem, tak jak rok temu, było województwo zachodniopomorskie z udziałem na poziomie 26 procent. Drugie miejsce zajęło województwo dolnośląskie (18 procent), a dalej uplasowały się województwa pomorskie (13 procent), śląskie (12 procent), małopolskie (10 procent) oraz warmińsko-mazurskie (8 procent).

Foto: Travelist.pl

– Nie powinno zaskakiwać, że wyjazdy wakacyjne koncentrują się głównie w pasie wybrzeża i na południu kraju. Z jednej strony głównym źródłem klientów pozostają największe regiony ludnościowe i gospodarcze, z drugiej natomiast gros wakacyjnego popytu trafia do województw dysponujących najbardziej rozwiniętą ofertą turystyczną – komentuje Eugeniusz Triasun.

Czytaj więcej

Lipiec upłynął pod znakiem dużego obłożenia hoteli. Wyniki lepsze niż rok temu

Kołobrzeg bezkonkurencyjny nad morzem, a Szklarska Poręba w górach

Na poziomie miejscowości nadmorska czołówka wyglądała stabilnie. Pierwsze pięć miejsc, tak jak przed rokiem, zajęły Kołobrzeg, Mielno, Gdańsk, Międzyzdroje i Pobierowo.

Więcej zmian przyniósł sezon w górach. Liderem była Szklarska Poręba, ale na drugą pozycję awansował Szczyrk, przed Świeradowem-Zdrojem. Do pierwszej piątki weszła Muszyna, która zajęła czwarte miejsce, a zestawienie zamknęła Wisła.

Nad jeziorami dwóch pierwszych pozycji bronią Ostróda i Żnin. Dalej znalazły się Koprzywnica, Olsztyn i okolice, a także Iława.

Wśród miast niezmiennie prowadzi Kraków, ale Warszawa wyprzedziła w tym sezonie Toruń. Dalej uplasowały się Wrocław i Poznań.

Metodologia: Raport przygotowano na podstawie danych rezerwacyjnych Travelist.pl dotyczących pobytów hotelowych w Polsce, które zostały lub zostaną zrealizowane między 26 czerwca a 31 sierpnia 2026 roku. Porównania odnoszą się do tego samego okresu wakacyjnego 2025 roku. Podane ceny są średnimi stawkami za dobę dla dwóch osób w hotelach o standardzie 3–5* ze śniadaniami lub wyżywieniem. Okres wyprzedzenia oznacza liczbę dni pomiędzy dokonaniem rezerwacji a rozpoczęciem pobytu, natomiast długość pobytu – średnią liczbę zarezerwowanych noclegów. Dane są aktualne 24 sierpnia 2026 roku.