Firma Arche otworzyła swój 26. hotel – Arche Garnizon Białystok przy ulicy Depowej 9A. „To wyjątkowe miejsce, w którym historia spotyka się z nowoczesnością, a dawna architektura zyskuje nowe życie” – pisze w komunikacie.

Od bażantarni do garnizonu

Historia tego miejsca sięga XVIII wieku, kiedy było ono częścią Bażantarni – jednego z elementów rozległego założenia ogrodowego wokół pałacu Branickich. Służyło rekreacji i hodowli bażantów, których liczba przekraczała tysiąc.

Po upadku znaczenia rodu teren utracił swój reprezentacyjny charakter i przekształcił się w prywatny majątek ziemski, zachowując jedynie historyczną nazwę.

Pod koniec XIX wieku teren przejęło imperium rosyjskie, tworząc tu koszary z centralnym placem apelowym, budynkami sztabowymi, mieszkalnymi i gospodarczymi. W kolejnych latach stacjonowały tu różne formacje wojskowe – od carskiej kawalerii, przez wojska niemieckie, aż po Wojsko Polskie i powojenne jednostki, w tym Straż Graniczną.

Po 1989 roku kompleks stopniowo tracił swoje znaczenie i niszczał. Nowy rozdział w jego historii zapoczątkowało przejęcie części terenu przez Grupę Arche i nadanie mu nowej funkcji.

Czytaj więcej

„Dzieci Arche” już na świecie – pierwsze efekty akcji, o której mówił cały świat

200 pokojów i rozbudowane zaplecze konferencyjne

Arche Garnizon Białystok składa się z czterech zabytkowych i trzech nowo powstałych budynków. Obiekt ma 200 pokojów (w tym 13 apartamentów) z łącznie ponad 400 miejscami noclegowymi, a także restaurację na sto osób, serwującą dania kuchni podlaskiej, zaplecze konferencyjne (osiem sal, z których największa ma 600 metrów kwadratowych powierzchni) i strefę relaksu obejmującą spa, gabinety masażu, saunę i siłownię.

Foto: Arche

Koło recepcji znajduje się BazArche z ceramiką, tekstyliami i pamiątkami.

Atutem nowego obiektu jest również dziedziniec, który może być tłem dla ślubu plenerowego, zaaranżowanego w militarnym stylu.

W Garnizonie ma siedzibę oddział Fundacji Leny Grochowskiej, w którym działają pracownie ceramiczna i cukiernicza, organizujące warsztaty dla firm i gości indywidualnych, a także dostępna dla wszystkich kawiarnia.

– Zachowując oryginalny układ przestrzenny i charakterystyczną ceglaną architekturę dawnych koszar, stworzyliśmy przestrzeń, która łączy historyczny klimat z komfortem i funkcjonalnością współczesnego hotelu – wyjaśnia członkini zarządu Arche Klaudia Romanowicz, cytowana w komunikacie.

– Zależało nam, aby zachować ducha tego miejsca, jednocześnie nadając mu nową funkcję i otwierając je na potrzeby współczesnych gości. Wierzymy, że połączenie historycznej tożsamości z nowoczesną ofertą sprawia, że Arche Garnizon Białystok jest miejscem z charakterem, takim, w którym przeszłość nie jest jedynie tłem, ale integralną częścią doświadczenia gości – dodaje.

Foto: Arche

Czytaj więcej

Miliony z Unii Europejskiej dla Arche na rewitalizację zabytkowej elektrociepłowni

Militarne i podlaskie inspiracje i społeczny wymiar inwestycji

Elementy wystroju wnętrz wykonały osoby wykluczone, na przykład meble – więźniowie zatrudnieni przez Arche, a umywalki, kapy i poduszki – osoby z niepełnosprawnościami z Fundacji Leny Grochowskiej. Aranżację pokojów dopełniają obrazy malowane na wiekach od skrzyń wojskowych.

Poza oczywistymi nawiązaniami do wojskowej historii obiektu w wystroju można też dostrzec elementy kultury Białegostoku i Podlasia. Koło recepcji umieszczono współczesny mural inspirowany tkaniną dwuosnowową, w apartamentach zawisły naturalne makramy, a w miejscu dla dzieci znalazły się edukacyjne lalki w strojach ludowych.

– Cieszy nas, że udało się uratować kolejny zabytek, który wraca w nowej odsłonie na turystyczną mapę Polski, z korzyścią dla lokalnej społeczności. Turystyka i sektor MICE zgodnie z moimi przewidywaniami wróciły po pandemii do pełnej formy i rosną w siłę. My też nie zwalniamy tempa i rozwijamy nasze projekty. Warto dodać, że w całym kraju realizujemy obecnie kilka kolejnych dużych inwestycji. Jesteśmy elastyczni i stale podążamy za potrzebami rynku i klientów, a wszystko zamyka się w naszej strategii określanej jako „impact investing”, czyli inwestowanie zaangażowane społecznie. Polega to na lokowaniu kapitału z zamiarem uzyskania pozytywnego wpływu społecznego lub środowiskowego, a jednocześnie wygenerowania zwrotu finansowego – wyjaśnia prezes Arche Władysław Grochowski.

Foto: Arche

– Nasza oferta zakupu pokoi w systemie Arche cieszy się tam dużym powodzeniem, pierwsze zyski inwestorzy otrzymają już za listopad 2026. Minimalnie będzie to 5 procent w skali roku wypłacane miesięcznie. Obowiązująca cena jest optymalna i wynosi netto 13,9 tysiąca złotych za metr kwadratowy wykończonego i wyposażonego lokalu. Odczuwamy patriotyzm lokalny, gdyż wielu inwestorów to mieszkańcy Białegostoku i okolic. Ta destynacja to również kolejny wybór naszych stałych inwestorów. Imponująca przestrzeń eventowa, nowe miejsce na mapie do organizacji uroczystości rodzinnych czy wyznaniowych w 310-tysięcznym mieście daje obiecujące perspektywy rentowności inwestycji – dodaje dyrektorka sprzedaży Arche Magdalena Sidorowicz.

Czytaj więcej

Arche daje zarobić na turystyce. W planach ma kolejne hotele za miliardy złotych

Jak informuje rzecznik prasowy Grupy Arche Adam Białas, w najbliższych latach liczba obiektów hotelowych Arche wzrośnie do 50. Koszt nowych inwestycji przekroczy 5 miliardów złotych. Ponadto firma przygotowuje się do debiutu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

O Arche

Dewelopersko-hotelarska firma Arche rozpoczęła działalność w 1991 roku. Pierwsze inwestycje realizowała w Warszawie i Siedlcach, od dwóch dekad buduje w całej Polsce. W swojej 35-letniej historii wybudowała ponad 12 tysięcy mieszkań i domów. Arche jest największą polską siecią hoteli, którą tworzy 26 obiektów z ponad 5,2 tysiąca pokojów. W większości są to zrewitalizowane budynki historyczne.

Władysław Grochowski wraz z żoną w ramach Fundacji Leny Grochowskiej prowadzi również działalność integrującą społeczności i osoby wykluczone społecznie oraz wspierającą najbardziej potrzebujących. Został za nią uhonorowany Nagrodą Nansena, przyznawaną przez wysokiego komisarza ONZ ds. uchodźców i indyjską Nagrodą Matki Teresy z Kalkuty.