Zasady Ryanaira przewidują, że dzieci w wieku od 2 do 11 lat powinny siedzieć obok towarzyszącego im dorosłego. W praktyce oznacza to, że co najmniej jeden opiekun musi wykupić rezerwację własnego miejsca. Koszt — średnio 8 funtów (ok. 40 złotych) za lot. Dopiero wtedy system umożliwia bezpłatne przypisanie miejsc obok tego dorosłego maksymalnie czwórce dzieci objętych tą samą rezerwacją.

Czytaj więcej

Ryanair: Kryzys w lotnictwie? Nic nie szkodzi, wykorzystamy go, żeby urosnąć

Pozostali pasażerowie nie są zmuszeni do zapłacenia z konkretne miejsce, mogą lecieć taniej. Ta polityka dotyka bezpośrednio także milionów podróżnych w Polsce, gdzie Ryanair jest największym przewoźnikiem lotniczym. Rodziny podróżujące z lotnisk w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku stają przed tym samym problemem i płacą od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych za obowiązkowy wybór miejsca dla dorosłego.

Podejrzenie, że Ryanair obchodzi prawo w Wielkiej Brytanii

Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) i brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego (CAA) jednoznacznie wskazują, że dzieci poniżej 12. roku życia powinny siedzieć w tym samym rzędzie co towarzyszący im dorosły, ewentualnie o jeden rząd bądź przejście dalej. Ma to znaczenie na wypadek ewakuowania pasażerów z samolotu lub innych sytuacji awaryjnych, gdy szybka pomoc opiekuna decyduje o zdrowiu dziecka. Regulatorzy zwracają również uwagę na podobne potrzeby pasażerów z niepełnosprawnościami, którzy wymagają stałej asysty w trakcie lotu.

Brytyjski urząd zwraca uwagę, że według jego ustaleń Ryanair jest jedyną dużą linią lotniczą latającą z Wielkiej Brytanii, która stosuje taki wymóg. Inni przewoźnicy albo automatycznie i bezpłatnie łączą miejsca dzieci i rodziców w systemie, albo nie pobierają opłaty od dorosłego opiekuna.

Praktyka Ryanaira jest tym bardziej kontrowersyjna, że na oficjalnej stronie internetowej przewoźnika znajduje się informacja o bezpłatnych, zarezerwowanych miejscach dla dzieci poniżej 12. roku życia.

Że zmiana tej praktyki jest możliwa, dowiódł już włoski precedens. W 2021 roku tamtejszy urząd lotniczy ENAC zakazał pobierania dopłat za miejsca przy dzieciach poniżej 12. roku życia i osobach z niepełnosprawnościami. Ryanair zaskarżył tę decyzję, przegrał w pierwszej instancji w 2022 roku, a w sierpniu 2024 roku Rada Stanu – najwyższy sąd administracyjny Włoch – ostatecznie oddaliła jego odwołanie. W efekcie przewoźnik nie stosuje opłaty za miejsca rodzinne na lotach do i z Włoch.

Czytaj więcej

Kolejny pasażer Ryanaira skazany. 10 miesięcy więzienia za „niewybaczalne zachowanie”

Ryanair atakuje premiera Wielkiej Brytanii

Celem dochodzenia w Wielkiej Brytanii jest ocena, czy warunki stosowane przez Ryanaira mogą być uznane za nieuczciwe w świetle prawa konsumenckiego. Brytyjskie przepisy wymagają, aby firmy jasno przedstawiały konsumentom całkowity koszt usługi, w tym wszystkie nieuniknione opłaty. Niedopuszczalne może być doliczanie obowiązkowych kosztów dopiero na późniejszym etapie rezerwacji, jeśli klient nie ma realnej możliwości ich uniknięcia.

„Wiele rodzin oszczędza, aby móc pozwolić sobie na letnie wakacje, a wiemy, że dodatkowe opłaty mogą szybko podnieść cenę. Nasze dochodzenie będzie dotyczyć podejścia linii lotniczej do rezerwacji miejsc rodzinnych oraz sposobu przedstawiania kosztów konsumentom, aby ustalić, czy jest to zgodne z prawem konsumenckim” — wskazała Hayley Fletcher, dyrektorka ds. ochrony konsumentów w CMA, w oficjalnym komunikacie urzędu.

Ryanair odpiera zarzuty i twierdzi, że nie pobiera opłat za siedzenie dzieci obok rodziców lub towarzyszących im dorosłych. Według przewoźnika opłatę ponosi wyłącznie dorosły, który wybiera zarezerwowane miejsce.

CMA zwraca jednak uwagę, że rodzina, która nie uiści opłaty, nie ma zagwarantowanych miejsc obok siebie.

Przewoźnik w odpowiedzi określa dochodzenie jako „nieudolną próbę rządu Starmera udawania, że zależy mu na konsumentach". Przewoźnik podkreśla, że jego zasady są przejrzyste i zgodne z prawem.

Wina Ryanaira nie jest przesądzona

CMA zaznacza, że sprawa znajduje się na wczesnym etapie i samo wszczęcie dochodzenia nie przesądza jeszcze o naruszeniu przepisów przez Ryanaira. Jeśli jednak urząd uzna praktyki przewoźnika za niezgodne z prawem konsumenckim, może zażądać zmiany regulaminu, a w skrajnym wypadku wymusić je. Sprawa może też zwiększyć presję na ewentualne rekompensaty dla pasażerów.

Włoski precedens pokazuje, że Ryanair potrafi dostosować się do krajowych regulacji, gdy zmusi go do tego niekorzystny wyrok. Pytanie brzmi, czy kolejne europejskie organy regulacyjne pójdą tym samym tropem. Jeśli CMA zakwestionuje praktyki przewoźnika, może to stać się impulsem dla innych regulatorów na kontynencie — w tym polskiego UOKiK — do przyjrzenia się temu samemu mechanizmowi na własnych rynkach. Ponieważ Ryanair stosuje podobny model rezerwacyjny w całej Europie, ewentualna przegrana w Wielkiej Brytanii dołożyłaby kolejny kamień do fundamentów pod systemową zmianę sposobu, w jaki tanie linie traktują podróżujące rodziny. Także nad Wisłą.