„Wspólne operacje lotnicze (codeshare) linii Emirates i flydubai na trasach do i z Tel Awiwu zostają zawieszone ze skutkiem natychmiastowym, aż do odwołania. Pasażerowie, których miejscem docelowym jest Tel Awiw, nie otrzymają zezwolenia na podróż w miejscu jej rozpoczęcia” – podały linie Emirates w komunikacie w środę.

Czytaj więcej

Pilota samolotu Flydubai powstrzymali pasażerowie. Ekspert o „drugim 11 września”

Wcześniej w środę linie flydubai odwołały i zawiesiły swoje loty pomiędzy Dubajem a Tel Awiwem. 

Jak wyjaśnił izraelski portal Mako, w praktyce będzie to oznaczało, że Izraelczycy nie będą mogli podróżować do swojego kraju liniami Emirates, niezależnie od tego, skąd będą lecieli. 

„Na przykład Izraelczycy lecący z Tajlandii liniami Emirates do Dubaju, a stamtąd flydubai do Tel Awiwu, nie zostaną wpuszczeni na pierwszy lot i pozostaną w miejscu wylotu” – napisał serwis.

Emirates i flydubai – dwie linie, jeden właściciel

Emirates i flydubai są odrębnymi liniami należącymi do dubajskiego funduszu państwowego, ale ściśle współpracują i wspólnie sprzedają część połączeń.

Do próby porwania doszło w środę rano na pokładzie samolotu flydubai z Dubaju do Tel Awiwu. Według izraelskich władz drugi pilot zaatakował nożem kapitana i próbował doprowadzić do katastrofy. Trzech pasażerów dostało się do kokpitu i obezwładniło napastnika. Kontrolę nad samolotem przejęli następnie dwaj piloci podróżujący jako pasażerowie, którzy awaryjnie wylądowali w Arabii Saudyjskiej.

Prokurator generalny ZEA zarządził w czwartek śledztwo, które ma ustalić między innymi, czy zdarzenie miało związek z działalnością terrorystyczną i czy zostało wcześniej zaplanowane lub przeprowadzone na czyjeś polecenie.