Podczas spotkania zorganizowanego przez Berlińską Izbę Przemysłowo-Handlową Merz stwierdził, że po cofnięciu ostatniej podwyżki powinien nastąpić kolejny etap obniżek. Zapytany o możliwość całkowitego zniesienia podatku odpowiedział: „Druga część musi nastąpić”. Nie przedstawił jednak konkretnych propozycji ani harmonogramu dalszych zmian, pisze niemiecki portal branży turystycznej Reise vor-9.
Kanclerz przyznał, że obecne obciążenia nie służą niemieckiemu rynkowi. Ruch lotniczy przenosi się do portów poza granicami kraju, a związane z nim przychody trafiają do zagranicznych lotnisk. Merz zapowiedział, że chce odwrócić tę tendencję. Jednocześnie zaznaczył, że dalsze obniżki będą miały wpływ na dochody budżetu federalnego.
Merz skrytykował także politykę infrastrukturalną stolicy Niemiec. Jego zdaniem żaden inny kraj nie traktuje swojej stolicy tak źle pod względem infrastruktury lotniskowej jak Niemcy. Szczególnie negatywnie ocenił zamknięcie lotnisk Tegel i Tempelhof. Berlin zrezygnował w ten sposób z czterech z sześciu istniejących wcześniej pasów startowych. Obecne lotnisko Berlin Brandenburg dysponuje dwoma.
Czytaj więcej
Ryanair zmniejszy ofertę w Niemczech o 700 tysięcy miejsc w samolotach w sezonie zimowym 2026/2027. Oznacza to redukcję o 10 procent. Szczególnie d...
Ryanair ogranicza ofertę, ale nie opuszcza Niemiec
Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów zmian w siatce połączeń jest Ryanair. Przewoźnik zamknął bazę w Berlinie, z której wycofał siedem samolotów. W zimowym rozkładzie 2026/2027 liczba miejsc na połączeniach z i do stolicy Niemiec została ograniczona o połowę. Linia zredukowała również oferowanie w Hamburgu.
Nie oznacza to jednak wycofywania się przewoźnika z całego niemieckiego rynku. Ryanair równocześnie zwiększa ofertę w innych portach, między innymi w Kolonii/Bonn i Memmingen. Wcześniej, w ramach przygotowań do sezonu letniego 2026, przywrócił 300 tys. miejsc i uruchomił 14 nowych tras.
Mimo tych zmian całkowita liczba miejsc w niemieckiej siatce pozostała mniejsza niż rok wcześniej. Przykład Ryanaira pokazuje więc przede wszystkim zmianę rozmieszczenia samolotów i koncentrację działalności na lotniskach, na których przewoźnik widzi korzystniejsze warunki prowadzenia operacji.
Czytaj więcej
Firma Lufthansa nabyła w środę 44,9 proc. udziałów portugalskiego przewoźnika lotniczego TAP - przekazał premier Portugalii Luis Montenegro.
Przewoźnicy zmieniają ofertę także na innych lotniskach
Zmiany dotyczą również innych linii. Eurowings zapowiedział wcześniej ograniczenie liczby lotów z i do Hamburga, a następnie redukował wybrane połączenia krajowe. Jednocześnie rozwijał ofertę zagraniczną, między innymi z Berlina, gdzie w zimowym rozkładzie 2026/2027 pojawiły się nowe kierunki.
Condor zrezygnował z codziennych lotów z Berlina i Stuttgartu do Dubaju w sezonie zimowym 2026/2027. Równocześnie rozwija działalność w Berlinie, uruchamiając codzienne połączenie do Abu Zabi, choć to ostatnie jest realizowane w ramach umowy code-share z Etihadem.
Wizz Air zakończył działalność w Lipsku/Halle we wrześniu 2025 roku, likwidując trzy połączenia: do Tirany, Warny i Bukaresztu. Nie oznacza to jednak wycofania przewoźnika z Niemiec, ponieważ równocześnie rozwija on ofertę w Berlinie.
Nie wszystkie zmiany w niemieckiej siatce połączeń oznaczają zatem zmniejszenie obecności przewoźników na rynku. Linie rezygnują z wybranych tras, ale jednocześnie uruchamiają inne połączenia i zwiększają oferowanie w portach, w których widzą możliwości rozwoju.
Trzeba wskazać na rozróżnienie między trzema kategoriami kosztów: podatkiem od pasażerów, opłatami lotniskowymi oraz opłatami za kontrolę ruchu lotniczego i bezpieczeństwo. Przewoźnicy wskazują na ich łączny wpływ na rentowność, co może tłumaczyć decyzje o zmianie rozmieszczenia liczby i częstotliwości lotów z poszczególnych portów.
Czytaj więcej
Europa potrzebuje sprawnej łączności lotniczej, aby utrzymać dobrobyt i konkurować na rynkach międzynarodowych. Politycy powinni wspierać rozwój te...