Mowa o projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, jaki przedłożył izbie we wtorek rząd. Był to czwarty projekt z serii dotyczącej opłaty turystycznej. Wcześniejsze, bardzo podobne, złożyli posłowie klubu Polski 2050, Lewicy i PSL. Przed południem odbyło się podczas obrad plenarnych jego pierwsze czytanie i debata. A wieczorem wszystkim projektom przyjrzały się połączone komisje finansów publicznych i samorządu terytorialnego i polityki regionalne.

Za tak zwany wiodący projekt posłowie przyjęli projekt rządowy. Ten też po krótkim omówieniu przegłosowali jako najlepszy do rekomendowania całej izbie. Nie zmienili w nim żadnego z merytorycznych elementów, będących istotą ustawy.

Czytaj więcej

Opłata turystyczna – jest czwarty projekt. Tym razem rządowy. Stawka do 5,5 zł za noc

Gminy zdecydują, czy chcą opłaty i w jakiej wysokości

Rząd usuwając z funkcjonującej od lat ustawy warunek dobrej jakości powietrza w gminach, które mogą pobierać opłatę miejscową, chce otworzyć drogę do jej nakładania większości gmin w kraju. O ile teraz opłatę mają 234 gminy, o tyle po zmianach będą po nią mogło sięgnąć nawet 1500 gmin – wyliczyło Ministerstwo Finansów i Gospodarki. 

Opłatę w wysokości do 5,5 złotych będą musieli uiścić za każdą noc odwiedzający daną gminę turyści, którzy przenocują w miejscowym hotelu, na kwaterze prywatnej, w pensjonacie, na kempingu lub w obiekcie uzdrowiskowym. Nie będzie ważne, czy są w podróży prywatnej czy służbowej.

W rękach samorządu gminnego rząd chce zostawić ewentualne zwolnienia z opłaty. Radni będą mogli uchwalić, że nie zapłacą jej seniorzy lub dzieci albo, że opłaty nie pobiera się w jakichś porach roku (np. po sezonie) – tłumaczył w imieniu projektodawcy wiceminister finansów Jarosław Neneman. 

Cała opłata miejscowa w ręce gmin

Wśród członków komisji nie było przeciwników opłaty. Jedynym aspektem, który budził więcej emocji była wysokość stawki, jaką maksymalnie będzie mogła nałożyć na podróżnych gmina. Autorka projektu Lewicy Daria Gosek-Popiołek uważała, że powinna to być połowa minimalnej stawki za godzinę pracy. W przyszłym roku, kiedy ustawa ma wejść w życie, byłoby to nieco ponad 16 złotych.

Nieco niżej ustawił poprzeczkę Ireneusz Raś, inicjator projektu PSL. Jego zdaniem polską turystykę charakteryzuje światowa jakość, zarówno jeśli chodzi o usługi, jak i o hotele, drogi i lotniska. Polska jest chwalona przez turystów za czystość i bezpieczeństwo. Dlatego maksymalna stawka mogłaby wynosić nawet 35 procent najniższej stawki za godzinę pracy, co dałoby w przyszłym roku około 11 złotych. Raś przywołał przy tym przykłady zagraniczne. Według niego są miasta w Unii Europejskiej, które biorą nawet 10 euro za nocleg dodatkowo, jako opłatę turystyczną. Wymienił Mediolan, Rzym i Paryż. Nawet Bratysława pobiera 3 euro, a Ukraina „powyżej jednego dolara i bije rekordy”. 

Raś namawiał też posłów, by zgodzili się część dochodów z opłaty turystycznej przeznaczyć na promocję turystyki. Jak wskazywał, pieniądze, które mogłyby trafić do Polskiej Organizacji Turystycznej posłużyłyby na stworzenie systemowej promocji, z udziałem lokalnych i regionalnych organizacji turystycznych, z których część jest teraz bardzo słabych. Za pieniądze z opłaty miejscowej POT mógłby też fundować dopłaty do noclegów w formie czeków turystycznych. Dzisiaj takie czeki z pieniędzy samorządów wojewódzkich i Ministerstwa Sportu i Turystyki zasilają branżę turystyczną w czterech regionach wschodniej Polski (Warmia i Mazury, Podlasie, Lubelszczyzna i Podkarpacie), a w przyszłym roku mogłyby być stosowane w całym kraju – przekonywał. 

Nie znalazł jednak na sali sojuszników w tej sprawie, chociaż kilkoro posłów przyznało, że turystyka jest coraz bardziej widoczna jako koło zamachowe polskiej gospodarki.

Obradom połączonych komisji przysłuchiwali się przedstawiciele organizacji zrzeszających przedsiębiorców turystycznych – sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego Krzysztof Szadurski, prezeska Fundacji Polskie Hotele Niezależne Elżbieta Lendo i prezes Europejskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Turystycznych Łukasz Mikosz. Posłowie nie oddali im jednak głosu. 

Na czwartek prezydium Sejmu zaplanowało głosowanie ustawy.