Condor prosi o pomoc publiczną. Chce 200 milionów euro

Fot. AFP

Największy niemiecki przewoźnik czarterowy Condor zwrócił się do swojego rządu o pomoc publiczną w wysokości 200 milionów euro. Linia już wcześniej, po bankructwie Thomasa Cooka, otrzymała od państwa dostęp do linii kredytowej w wysokości 380 milionów euro.

Do końca kwietnia miała zostać zamknięta transakcja przejęcia niemieckiego przewoźnika przez Polską Grupę Lotniczą. Teraz przedstawiciele Condora potwierdzają, że pilnie potrzebują gotówki w związku z epidemią koronawirusa, która całkowicie uziemiła ruch turystyczny. Nie ujawniają jednak, o jaką kwotę chodzi. Reuters podał, że o 200 milionów euro.

Umowa między PGL i Condorem została podpisana 24 stycznia. Wkrótce potem niemiecki urząd antymonopolowy wyraził zgodę na tę transakcję uznając, że warunki uczciwej konkurencji nie zostaną tutaj naruszone. Przeciwna tej transakcji zostaje Lufthansa, która obecnie boryka się z poważnymi problemami. Niemiecka linia także wystąpiła o pomoc państwa i zdecydowała się na wstrzymanie wszystkich przewozów pasażerskich (poza rejsami repatriacyjnymi) do końca września.

CZYTAJ TEŻ: Condor chce prosić rząd jeszcze raz o pomoc

Condor już wcześniej skorzystał z pomocy państwa, a jej udzielenie było uzasadnione tym, że linia ma bardzo sprawny model biznesowy, ale znalazła się w potężnych kłopotach, ponieważ swoje przychody automatycznie przekazywała swojemu właścicielowi Thomasowi Cookowi. Kiedy te więzi ustały, Condor zaczął zarabiać i rok finansowy 2020 ostatecznie zakończył zyskiem operacyjnym w wysokości 57 milionów euro, nie wykorzystując całej kwoty przyznanej mu przez rząd w Berlinie. Na razie jednak Condor nie jest własnością PGL i pozostaje niezależnym podmiotem.

Transakcja przejęcia Condora przez PGL spotkała się z ostrą i otwartą krytyką ze strony prezesa Lufthansy Carstena Spohra. Zdecydował on o wygaszeniu umowy między Condorem a Lufthansą, na mocy której dowoził pasażerów na loty czarterowe do Frankfurtu i Monachium. A zanim jeszcze nastąpił kryzys wywołany przez koronawirus Lufthansa postanowiła za pośrednictwem niskokosztowego Eurowingsa rozwinąć własne rejsy wakacyjne dalekiego zasięgu.

ZOBACZ TAKŻE: Czy Condor na pewno trafi do Polski?

Carsten Spohr nie ukrywał swojego sprzeciwu wobec przejęcia Condora przez PGL uznając, że skoro LOT należący do tej samej grupy lotniczej „nieustannie otrzymuje pomoc państwa”, to ta transakcja jest nie do zaakceptowania. Była to publiczna krytyka polskiej konkurencji i objaw głębokiej frustracji w sytuacji, kiedy sama Lufthansa (ze względu na reguły uczciwej konkurencji) sama nie mogła przejąć Condora. Tyle, że dla rynku niemieckiego, i tak zdominowanego przez Grupę Lufthansy, byłoby to stworzenie monopolu lotniczego, na który Komisja Europejska nigdy by się nie zgodziła. Dla Lufthansy najbardziej korzystny byłby scenariusz, w którym Condor bankrutuje, a rynek czarterowy jest dzielony przez Eurowings i Tuifly.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Szef linii lotniczej chwali Gretę Thunberg

Prezes Emirates przyznaje, że ma sporo sympatii dla Extinction Rebellion i Grety Thunberg. Greta ...

W Sri Lance utrzymuje się napięcie

Po serii zamachów w Sri Lance polski MSZ odradza wszelkie podróże do tego kraju, ...

Sześć milionów pasażerów w Krakowie

Dzisiaj z usług krakowskiego lotniska skorzystał sześciomilionowy pasażer – informuje biuro prasowe portu 6-milionowym ...

Lotniska w Berlinie wróciły do pracy

Prowadzony od poniedziałku strajk personelu naziemnego na berlińskich lotniskach Tegel i Schoenefeld zakończył się ...

Hampton by Hilton otworzy w Polsce nowe hotele

Obiekt w Białymstoku ma powitać gości jeszcze w tym roku, w Tarnowie Podgórnym w ...

Australia: Będzie gorąco

W najbliższy weekend mieszkańcy Australii Południowej i Nowej Południowej Walii mogą się spodziewać wyjątkowo ...