Rzecznik Ministerstwa Zdrowia: Niewykluczony powrót do obostrzeń

Wojciech Andrusiewicz

– Niewykluczone, że będziemy musieli wrócić do ostrzejszych restrykcji. Jeśli Polacy będą lekceważyć reżim sanitarny, w tym na stokach i w hotelach, możemy mieć wybuch pandemii na dużą skalę – mówi rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Mamy już początek trzeciej fali pandemii w Polsce. Świadczy o tym nie tylko rosnąca dynamika wzrostu zakażeń, ale i coraz większa liczba osób hospitalizowanych. Od tego, w jakim stopniu uda się kontrolować pandemię, będzie zależeć wprowadzanie planu odbudowy zdrowia Polaków, który zakłada zachęcanie do wizyt i badań kontrolnych – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

W niedzielę resort zdrowia poinformował o 7038 nowych zakażeniach i 94 zgonach z powodu COVID-19. Liczba aktywnych przypadków w Polsce wynosiła 218 tys., z czego ponad 12,6 tys. chorych przebywało w szpitalach, w tym 1340 pod respiratorami. W ciągu doby wykonano 37,4 tys. testów.

CZYTAJ TEŻ: Nieoficjalnie: Rząd rozważa ponowne ograniczenia w hotelach i na stokach

– Jeszcze do niedawna liczba zakażeń koronawirusem w Polsce malała, nie w sposób drastyczny, ale była dynamika spadków. Natomiast od ponad tygodnia obserwujemy już wzrost. Najpierw delikatny, w granicach 100 zakażeń dziennie więcej, ale ostatnie dni to już wzrost w granicach około dwóch tysięcy zakażeń zakażeń więcej w stosunku do tego samego dnia w poprzednim tygodniu –wyjaśnia Andrusiewicz.

Jak podkreśla, na początek trzeciej fali pandemii COVID-19 wskazuje też rosnąca liczba zakażonych SARS-CoV-2 w szpitalach. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że niedziela była już trzecim dniem z rzędu, w którym liczba osób hospitalizowanych wzrosła (do 12 609 osób).

– Kolejną daną potwierdzającą, że mamy do czynienia z początkiem trzeciej fali, jest dość duży wzrost zleceń z podstawowej opieki zdrowotnej, zleceń na testy pod kątem koronawirusa. W skali tygodnia jest to wzrost o około 12 tysięcy testów, nie jest to więc mało – mówi rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Niepokojące dane spływają również z Czech i Słowacji, gdzie notuje się znacznie więcej przypadków na 100 tysięcy mieszkańców niż w Polsce. – W Czechach to cztery i pół razy więcej niż w Polsce, na Słowacji – dwa i pół razy więcej. To jednak nie znaczy, że i u nas ta dynamika nie może  jeszcze wybuchnąć. Wszystko zależy od nas, bo podstawową zmienną rzutującą na to, jak będzie wyglądała trzecia fala w Polsce, jest podejście społeczeństwa do obostrzeń. Jeśli będzie ono mało odpowiedzialne, jeżeli będziemy lekceważyć obowiązujące przepisy i zalecenia, to rzeczywiście możemy mieć do czynienia z dużą skalą wybuchu pandemii – mówi Wojciech Andrusiewicz.

WARTO: Betlej: Trzecia fala epidemii na życzenie rządu

Rząd od 12 lutego warunkowo poluzował część obostrzeń, dzięki czemu działalność wznowiły m.in. kina, teatry, hotele i stoki narciarskie. W efekcie w miniony, walentynkowy weekend najazd turystów przeżywały zwłaszcza górskie miejscowości. W mediach społecznościowych krążyły nagrania pokazujące spontaniczne masowe imprezy na zakopiańskich Krupówkach, i nie tylko, odbywające się bez zachowania reżimu sanitarnego. Według epidemiologów incydenty z minionego weekendu nie są jednak jeszcze widoczne w statystykach dotyczących liczby zakażeń.

Rząd zapowiada na ten tydzień ogłoszenie, co dalej z ograniczeniami w usługach i  w życiu społecznym.

– Mamy do czynienia ze wzrostem skali naszej aktywności i pewnym poluzowaniem, ale nie restrykcji, tylko poluzowaniem zasad, którymi powinniśmy się kierować, odpowiedzialności i naszego podejścia do reżimu sanitarnego. Rozumiemy, że psychicznie ciężko żyje się w tych obostrzeniach i trudno ten reżim utrzymać. Jednak nadmierne luzowanie sobie służy rozwojowi pandemii. Jeśli w najbliższych dniach dołożymy do tego masowe lekceważenie reżimu sanitarnego – czy to na stokach, czy w hotelach – to możemy notować wybuch pandemii podobnie jak w Czechach czy na Słowacji. A tego chyba wszyscy wolelibyśmy uniknąć – podkreśla rzecznik.

Rząd nie wyklucza powrotu do części obostrzeń, jeżeli tendencja wzrostowa liczby zakażeń będzie się utrzymywać, jednak – jak podkreśla rzecznik – wszystko jest uzależnione od tego, na ile restrykcyjnie społeczeństwo będzie stosować się do zasad reżimu sanitarnego.

– Niewykluczone, że będziemy musieli wrócić do ostrzejszych restrykcji. Jeżeli będziemy widzieli odbicie ze skali zachorowań, którą mieliśmy jeszcze dwa tygodnie temu, czyli z pułapu mniej więcej 5,5 tys. zakażeń na dobę, to trudniej będzie pohamować rosnącą skalę wzrostów. Jeżeli nie chcemy ponownego zamknięcia, jeżeli chcemy żyć w miarę normalnie przy tych obostrzeniach, które obowiązują, to nasza odpowiedzialność o tym zadecyduje – podsumowuje Wojciech Andrusiewicz.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Kiedy otwarcie granic? Decyzja musi zapaść do 10 czerwca

Najpóźniej 10 czerwca polski rząd musi poinformować Brukselę, czy znosi kontrole na wewnętrznych granicach ...

Niemieccy agenci odzyskują dobry nastrój

Co prawda nastroje w niemieckiej sieci sprzedaży nadal są o wiele gorsze niż rok ...

Niemiecki TUI dopasowuje produkt do ustawy

Nie powiązane usługi turystyczne, ale impreza turystyczna w rozumieniu nowej ustawy, taki status mają ...

Włochy i Austria wysyłają Polaków na kwarantannę

Od 21 grudnia do 6 stycznia Polaków udających się do Włoch obowiązywać będzie 14-dniowa ...

Traveldata: Wszystkie kierunki droższe, oprócz Albanii

W liczbie najniższych cen wycieczek przodował w minionym tygodniu TUI Poland z 50 takimi ...

Czterech chętnych na stanowisko prezesa POT

Czterech mężczyzn z doświadczeniem menedżerskim wystartowało w konkursie na prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej – ...