Reklama

Motel One - stała cena, różne wnętrza

Położenie w centrach miast, stała cena, wysmakowany wystrój i gin na 350 sposobów - to znaki rozpoznawcze hoteli marki Motel One. Pierwszy obiekt tej sieci otworzył się właśnie w Polsce

Publikacja: 03.07.2019 07:34

Motel One Berlin-Upper West

Foto: Materiały prasowe

„Like the price. Love the design" (polub cenę, pokochaj wystrój) to hasło, którym niemiecka firma hotelarska Motel One reklamuje swoje obiekty. W niespełna 20 lat otworzyła w dziewięciu krajach Europy 71 hoteli z ponad 20 tysiącami pokojów.

Na jej czele stoi jej współtwórca i pomysłodawca marki Motel One Dieter Müller. Pracę w branży hotelarskiej rozpoczął w 1975 roku w grupie Accor. 12 lat później założył sieć hoteli Astron, a po jej sprzedaniu w 2002 roku hiszpańskiej firmie NH poświęcił się rozwijaniu nowej sieci.

Pierwszy Motel One otworzył podwoje w 2000 roku we Frankfurcie, a kolejny w 2003 roku w Berlinie. W Niemczech działa dziś w sumie 50 Moteli One (najwięcej w Berlinie i Monachium - po dziesięć), a pozostałe 21 w Austrii, Szwajcarii, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, we Francji i w Czechach. W 2018 roku przychody firmy wyniosły 487 milionów euro, a zysk operacyjny EBITDA 150 milionów euro (wzrost odpowiednio o 22 i 23 procent w porównaniu z poprzednim rokiem).

- Skąd nazwa Motel One? Bo hotele tej marki są „for everyone" - dla każdego i na każdą kieszeń, niedrogie jak amerykańskie motele, a słowo „one" (z ang. jeden - red.) oznacza, że chcemy być najlepsi w tym, co robimy - wyjaśnia menedżer ds. marketingu sieci Inken Mende.

Fotele jajka ozdobą lobby

Wizytówką Moteli One jest wyszukane wzornictwo. Firma wydaje nawet pismo o tematyce wnętrzarskiej „One design" (dostępne w lobby), w którym przedstawia swoje projekty. Za wystrój odpowiada żona właściciela firmy Ursula Schelle-Müller, która ma do pomocy zespół projektantów. Firma współpracuje z producentami luksusowych mebli, między innymi B&B Italią, Baxterem, Moroso czy Fritzem Hansenem. Ten ostatni zaopatruje Motele One w charakterystyczne fotele w kształcie jajka - siedząc w nich, można mieć poczucie odizolowania w miejscach publicznych. Ta perła wzornictwa z końca lat 50. XX wieku, znana jako „egg chair" (fotel jajko), to dzieło duńskiego architekta i projektanta wnętrz Arne'a Jacobsena, zaprojektowane dla hotelu SAS Royal w Kopenhadze (dziś Radisson Blu Royal).

Reklama
Reklama

Aby nadać wnętrzom indywidualny charakter, Motel One zaprasza do współpracy lokalnych projektantów, artystów i rzemieślników. Wystrój każdego hotelu nawiązuje do tradycji miejsca, w którym stoi. Na przykład w jednym z najpopularniejszych berlińskich Moteli One, Berlin-Upper West, takim lejtmotywem jest kino. Hotel zajmujący 18 pięter białego, 34-piętrowego wieżowca o nieregularnej bryle, sąsiaduje ze słynnym kinem Zoo Palast, które gości festiwal filmowy Berlinale. Wnętrza motelu zdobią stare kamery, rolki taśmy filmowej, figurki niedźwiedzi przywodzące na myśl nagrody Srebrnego i Złotego Niedźwiedzia czy czarno-białe portrety aktorów wykonane przez berlińskiego fotografa Jima Rakete'a.

Sercem każdego Motelu One jest One Lounge - wielofunkcyjne lobby połączone z barem. Tu również serwowane są ekologiczne śniadania za około 10 euro. - Nie mamy restauracji, dzięki czemu zyskujemy przychylność okolicznych restauratorów, którzy wiedzą, że nasi gości będą odwiedzać ich lokale. Dbamy o dobre relacje z sąsiadami i chcemy, aby goście korzystali z tego, co oferuje im miasto - tłumaczy Inken Mende.

Dżin z tonikiem w 350 odsłonach

Każdy Motel One ma natomiast koktajlbar, urządzony zazwyczaj w lobby. Popisowym drinkiem jest dżin z tonikiem. - Mamy 50 rodzajów dżinów o zróżnicowanych smakach, w tym - na oddzielnej karcie - dziesięć destylowanych tylko w Berlinie, a do tego siedem rodzajów toników, co daje w sumie 350 kombinacji - mówi kierownik baru w Motelu One Berlin-Upper West Krzysztof Ziółkowski. I dodaje, że około 25 procent przychodów barów Moteli One pochodzi właśnie ze sprzedaży tych drinków.

Ziółkowski zarządza najpopularniejszym i najlepiej prosperującym barem w całej sieci. Znajduje się on nie w lobby, jak większość tych przybytków, ale na dziesiątym piętrze hotelu i połączony jest z tarasem, z którego rozciąga się widok na pół Berlina.

Wyjątkowy charakter mają również pokoje. Jak podkreślają przedstawiciele sieci, nie ma w nich niepotrzebnych przedmiotów. Wyposażone są w to, co niezbędne do wypoczynku: dźwiękoszczelne okna, aksamitne, nieprzepuszczające światła zasłony i wygodne łóżka z pościelą ze egipskiej bawełny z antyalergicznym wypełnieniem, a ponadto stolik do pracy, fotel, sejf i wieszaki na ubrania. W pokojach wyższej kategorii są też balkony i szafy.

Sieć inwestuje również w nowoczesne rozwiązania technologiczne, na przykład smart tv - do telewizorów goście mogą podłączyć swoje smartfony lub tablety i oglądać na 40-calowych ekranach ulubione filmy i seriale, słuchać muzyki, wysyłać e-maile, przeglądać internet czy rozmawiać przez Skype'a.

Reklama
Reklama

Z kolei łazienka z prysznicem z deszczownicą Hansgrohe, ekologicznymi kosmetykami (żel do rąk i pod prysznic) i ręcznikami o gęstym splocie ma być w zamyśle projektantów namiastką spa, którego Motele One nie mają.

Jak mówi kierowniczka sprzedaży na Berlin, Kimberley-Chantal Lenz, w Motelach One zatrzymują się zarówno goście biznesowi (około 60 procent), jak i turyści. Średni czas pobytu to dwa dni. W 2018 roku obłożenie wyniosło 76,5 procent.

Zdaniem Lenz dużym atutem Moteli One jest niezmienna cena - ustalana z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem obowiązuje przez cały rok. - Ceny pokojów są takie same w sezonie turystycznym, jak i poza nim, w weekendy i w tygodniu, w czasie festiwali czy targów, na które zjeżdża wielu gości, i gdy nie dzieje się nic specjalnego - podkreśla Lenz.

Cena najtańszego pokoju (jedynki) to 59 euro. W większości Moteli One goście zapłacą jednak od 69 do 79 euro za jedynkę i od 84 do 94 euro za dwójkę. W Wielkiej Brytanii i Szwajcarii odpowiednio 59 - 99 funtów i 118 - 169 franków za jedynkę.

Chopin na Tamce

Na ten rok Motel One zaplanował otwarcia trzech nowych obiektów: w Monachium, Linzu i Warszawie. Ten ostatni stanął na Powiślu, w miejscu biurowca z lat 70. przy Tamce 38. Ma 333 pokoje i 1 lipca przyjął pierwszych gości. Jego wystrój nawiązuje do muzyki i postaci Fryderyka Chopina, który z Warszawą związany był przez pół życia i którego muzeum znajduje się w Zamku Ostrogskich naprzeciwko hotelu. Najtańszy pokój jednoosobowy kosztuje 259 złotych, dwuosobowy - 299 złotych, najdroższy rodzinny - 499 złotych, a śniadanie - 40 złotych.

Wejściu sieci do Polski towarzyszyć będzie sześciomiesięczna kampania promocyjna. Na początek firma zaprosiła grupę polskich dziennikarzy do Berlina. - Sposób, w jaki promujemy nasze hotele, zależy od rynku, raczej jednak nie są to zwyczajowe reklamy czy rozsyłanie informacji. Stawiamy na podróże studyjne i wydarzenia, jak na przykład degustacje dżinów, na które zapraszamy dziennikarzy i influencerów - wyjaśnia Inken Mende.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama