Chińscy turyści, to kupujący turyści

Do 2015 roku prawie 100 milionów Chińczyków wybierze się w podróż zagraniczną, a jednym z głównych kierunków będzie Europa - twierdzi firma doradcza McKinsey. Co ich najbardziej interesuje?

Publikacja: 27.01.2013 15:24

Chińscy turyści, to kupujący turyści

Foto: Bloomberg

Okazuje się, że w Paryżu znacznie częściej niż Luwr odwiedzają oni takie miejsca jak dom towarowy Galeries Lafayette. Potrafią tam spędzić całe dnie. Takim atrakcjom turystycznym, jak wieża Eiffela czy słynnemu muzeum, poświęcają minimum czasu.

Dzięki temu podbijają na naszym kontynencie sprzedaż produktów luksusowych, co nie jest bez znaczenia w sytuacji, gdy europejscy klienci rezygnują z takich zakupów z powodu kryzysu w strefie euro. W tym roku jedna trzecia Chińczyków kupujących towary luksusowe zrobi to w Europie. W minionym roku była to jedna piąta.

O chińskich klientów toczy się zacięta batalia. W londyńskim domu towarowym Harrods latem minionego roku już przy wejściu chińskich gości kuszono specjalną ofertą, a sprzedawcy nosili plakietki w języku chińskim. Burberry Group podwoiła w europejskich sklepach liczbę pracowników znających język mandaryński.

- Przeżywamy okres love story z Chińczykami – przyznaje Desiree Bollier, prezes Retail Value, firmy mającej dziewięć "wiosek zakupowych" Chic Outlet w Europie i sprzedającej towary takich marek jak m. in. Dolce & Gabbana, czy Jimmy Choo.

Przeciętnie chiński turysta podczas każdej podróży do Hongkongu, Europy, czy Singapuru wydaje na zakupy 11 tysięcy euro, wynika z danych firmy Global Blue, największego na świecie operatora punktów zwrotu podatków turystom. Udział Chińczyków w globalnych zakupach towarów luksusowych wzrósł z 10 procent trzy lata temu do 25 procent - szacował HSBC Global Research we wrześniowym raporcie.

Value Retail zdecydowało się otworzyć o dwie godziny wcześniej madrycką placówkę, by podjąć grupę 1500 chińskich turystów, a wiedząc, że nie lubią marnować czasu na jedzenie w restauracjach, zaoferowano im "szybsze dania" jak spaghetti, czy sałatki.

Zakupom luksusowych towarów za granicą sprzyja polityka chińskich władz, które opodatkowały ich import oraz rabaty uzyskiwane w Europie przez nie rezydentów. Koszt zakupu 20 towarów luksusowych w Chinach takich jak damskie torebki, czy zegarki w 2011 roku był o 72 procent większy niż tych samych rzeczy kupionych we Francji i 45 procent większy niż w wypadku Hongkongu.

Rambourg z HSBC zwraca uwagę na negatywną stronę tego zagadnienia. Rosnące zakupy chińskich turystów w Europie uderzają w funkcjonujące w Chinach sklepy europejskich producentów towarów luksusowych. Aby zmniejszyć dysproporcje między chińskim rynkiem a europejskim Luis Vuitton w październiku o 8 procent podniósł ceny na Starym Kontynencie.

Okazuje się, że w Paryżu znacznie częściej niż Luwr odwiedzają oni takie miejsca jak dom towarowy Galeries Lafayette. Potrafią tam spędzić całe dnie. Takim atrakcjom turystycznym, jak wieża Eiffela czy słynnemu muzeum, poświęcają minimum czasu.

Dzięki temu podbijają na naszym kontynencie sprzedaż produktów luksusowych, co nie jest bez znaczenia w sytuacji, gdy europejscy klienci rezygnują z takich zakupów z powodu kryzysu w strefie euro. W tym roku jedna trzecia Chińczyków kupujących towary luksusowe zrobi to w Europie. W minionym roku była to jedna piąta.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek