Zima na miarę - tam jeszcze nie byłeś

W katalogach biur podróży znajdziemy sporo wyjazdów narciarskich do mniej znanych miejscowości – na każdą kieszeń

Publikacja: 22.11.2012 22:03

La Plagne ma ponad 400 tras. Ale we Francji jest także wiele kameralnych stacji narciarskich

La Plagne ma ponad 400 tras. Ale we Francji jest także wiele kameralnych stacji narciarskich

Foto: Rzeczpospolita, Bartosz Zborowski Bar Bartosz Zborowski

Ze stoków narciarskich Baqueira-Beret widać w głębi doliny wieże kamiennych romańskich kościółków, a w oddali wierzchołek najwyższego szczytu Pirenejów Pico d'Aneto (3460 m n.p.m). Najsławniejsza i najwyżej ceniona stacja narciarska na Półwyspie Iberyjskim powstała w dolinie Aran na pograniczu Katalonii, Aragonii i Francji 60 lat temu. Tradycje narciarskie są w Pirenejach znacznie krótsze niż w Alpach czy choćby Tatrach. Ale od wielu już lat wyjazdy na narty do Baqueira-Beret są wpisane do zimowego kalendarza króla Hiszpanii. Od niedawna stacja w sercu Pirenejów jest także celem narciarzy z Polski. Otoczona łańcuchem trzytysięczników Val d'Aran leży w prowincji Lleida, 280 km od Barcelony i 60 km od Andorry. Znana jest z obfitych opadów śniegu, co wiąże się z panującym w tej części Pirenejów atlantyckm klimatem.

Tereny narciarskie – łącznie 120 km tras, z czego połowa czerwonych i czarnych, 33 wyciągi, ponad 600 armatek śnieżnych – położone są na wysokości 1500 – 2520 m n.p.m., pomiędzy miejscowościami Baqueira, Beret i Bonaiqua. Koleją gondolową wjeżdża się z dolnej stacji w Baqueira na wierzchołek wznoszącego się nad doliną Cap de Baqueira (2500 m n.p.m). Jeszcze wyżej, na szczyt Tue deth Dossou (2516 m n.p.m.) dociera wyciąg w sąsiednim ośrodku Beret. Obok, na rozległym plateau wytyczono na łagodnych stokach zielone i niebieskie trasy dla początkujących. Bonaiqua leży nieco dalej, u podnóża Cap de la Puella (2320 m n.p.m.). Najciekawsze trasy to tutaj czarna La Palla Grau, czerwona Les Paletes oraz niebieska Pleta del Duc.

W dolinie Aran, choć przybywa w niej hoteli, wciąż zachowała się stara, często średniowieczna architektura, kryte łupkiem domy z kamienia i drewna przy uliczkach miasteczka Salardou oraz ponad 50 górskich osad z kościółkami z XII/XIII w. A także dawna kultura, w tym miejscowy język „aranese" oraz kuchnia, spowinowacona zarówno z hiszpańską, jak i francuską. Najbardziej znane jej danie to rodzaj zupy gulaszowej „olla aranese".

Wyprawa na narty do Baqueira-Beret – wyjazdy takie oferuje obecnie portal infoski.pl – nie jest, nie ma co kryć, tani. Najtańsza wersja to tygodniowy pobyt w apartamencie (ze skipasem) z dojazdem własnym – od 3150 zł za osobę przy dwóch osobach w pokoju i 2190 zł przy czterech osobach. Jeśli polecimy samolotem – odpowiednio 4600 i 3640 zł. Podobny pobyt (przelot samolotem), ale w komfortowym hotelu w pobliżu dolnej stacji gondoli, kosztuje od osoby zależnie od sezonu od 5400 do nawet 7200 zł. Pomimo to oferty cieszą się znacznym zainteresowaniem.

– W ostatnich latach wzrasta popyt na wyjazdy do renomowanych miejscowości, zwłaszcza mniej dotychczas u nas znanych i do hoteli wysokiej klasy – twierdzi Leszek Janas z infoski.pl.

Spokojnie i niedrogo

Zdecydowana większość ofert w biurach turystycznych specjalizujących się w wyjazdach narciarskich to wciąż wyjazdy do regionów dobrze znanych polskim narciarzom - da austriackiego Tyrolu, we włoskie Dolomity czy do Trzech Dolin we Francji. Jednak wielu Polaków zna już te okolice jak własną kieszeń i coraz częściej potrafi i woli organizować sobie pobyty na własną rękę. Ci, którzy korzystają z biur, poszukują ofert dopasowanych do swoich potrzeb, oczekiwań i możliwości.

– Klienci przywiązują obecnie dużą wagę do warunków śniegowych, m.in. bliskości lodowców, przygotowania stoków, nowoczesności wyciągów, możliwości uprawiania także innych sportów zimowych, jak narciarstwo biegowe czy jazda na łyżwach – wyjaśnia Magdalena Plutecka-Dydoń z Neckermanna. - Ważne jest też mieszkanie przy stoku. Takie hotele mają w naszym katalogu specjalne oznaczenia – łatwy dostęp do wypożyczalni sprzętu i szkółki narciarskiej, skipass pozwalający na jazdę w całym regionie, atrakcje i zorganizowana opieka dla dzieci.

– Klienci bez porównania dłużej niż dawniej zastanawiają przed wykupieniem imprezy, porównują różne warianty – zauważa prezes biura Otium Dariusz Stanisz.

Powodem wyboru zorganizowanego wyjazdu mogą być szansa na zobaczenie górskiego regionu, którego jeszcze inni nie znają, czy luksusowe warunki. Z drugiej jednak strony – niska cena, na którą organizując samemu wyjazd na narty do najpopularniejszych i najbardziej zatłoczonych miejscowości, trudno liczyć.

Otium ma w tym roku dla amatorów okazji kilka takich nowych ofert. Jedna z nich to wyjazd do Les Orres położonego nad jeziorem Serre Poncon wśród lasów modrzewiowych u stóp L'Aupillon (2917 m n.p.m.), w Hautes Alpes we Francji. Zimowy urlop tutaj to doskonały, spokojny wypoczynek z dala od zgiełku modnych ośrodków. Zarazem jednak gwarancja udanych nart dla każdego, niezależnie od narciarskich umiejętności. W Les Orres jest 90 km tras o zróżnicowanym stopniu trudności (do wysokości 2720 m n.p.m.), 25 wyciągów i śnieg od grudnia do kwietnia. Cena za 7-dniowy pobyt w apartamencie, ze skipassem (dojazd własny) – od ok. 600 zł od osoby.

Podobne uroki i warunki zapewnia miasteczko Puy Saint-Vincent w Dolinie Vallouise, także w Hautes Alpes położone u podnóży La Pendine (2750 m n.p.m.), ze szczytu którego rozciąga się widok na majestatyczne Pelvoux i Barre des Ecrins oraz na Park Narodowy Ecrins. Dwie stacje narciarskie, Station 1400 i Station 1600, tworzą region narciarski z 60 km urozmaiconych tras. Ceny za pobyt – takie jak w Les Orres. Za ok. 600 zł od osoby (w apartamentach) można też wykupić w Otium wyjazd do dobrze znanych polskim narciarzom ośrodków włoskich Bormio, Livinio, Isolacci. Przebojem może okazać się tegoroczna nowość biura we Włoszech – pobyt w czterogwiazdkowym hotelu ze skipassem w Prato Nevoso w Piemoncie, 100 km na południe od Turynu (za 1480 zł).

Nową, ciągle „ekonomiczną" ofertą we Włoszech jest miasteczko Montecampione położone zaledwie o 60 km od lotniska w Bergamo. Niewielki tutejszy ośrodek narciarski liczy 40 km tras poprowadzonych na wysokości od 1200 do 20 120 m n.p.m. Dodatkowe pozanarciarskie atrakcje to np. wycieczki do Lovere nad jeziorem Iseo czy uzdrowiska Boarmio Terme słynącego z doskonałej leczniczej wody mineralnej, a także do odległego o 35 km Franciacorta Outlett Village, jednego z największych w północnych Włoszech centrów outletowych. Modne ubrania wielkich światowych marek, takich jak Versace, Calvin Klein, Benetton czy Nike można tu kupić w okresie zimowych wyprzedaży nawet o 70 proc. taniej. Ceny za 7-dniowy pobyt – od 1130 zł w apartamencie czteroosobowym, z przelotem i skipassem (infoski.pl).

Bliska egzotyka

W tegorocznej ofercie zimowej zwracają uwagę wyjazdy niezbyt drogie, a zarazem trochę egzotyczne – dla narciarzy ciekawych nowych gór, stoków i doświadczeń. Itaka organizuje w tym sezonie wyprawy narciarskie do Turcji.

W katalogach Neckermanna – jednego z nielicznych dużych biur podróży z bogatą ofertą dla narciarzy (ponad 700 hoteli w Alpach, Słowacji i Czechach) – wyróżnia się propozycja wyjazdu do Sinaia w Rumunii.

Kurort położony w górach Bucegi na południe o Braszowa, 130 km od Bukaresztu, nazwany był już 100 lat temu „Perłą Karpat". W Rumunii uchodzi za miejscowość kultową, podobnie jak u nas Zakopane. Osada w dolinie dzielącej Karpaty Południowe od Wschodnich rzeki Prahovy, na głównym szlaku handlowym z Siedmiogrodu do Wołoszczyzny, wzięła swą nazwę od XVII-wiecznego klasztoru Sinai. Kamień węgielny pod jego budowę przywieziono z Góry Synaj. Ale największą atrakcją turystyczną Sinaia jest ulubiona rezydencja pierwszego króla rumuńskiego z rodu Hohenzollernów Karola I, zamek Peles z końca XIX w. – świadcząca o architektonicznej fantazji monarchy oraz o jego zamiłowaniu do sztuki i przepychu.

Na nartach jeździ się w Sinaia na stokach sąsiadujących z położonym na wysokości 2000 m n.p.m. płaskowyżem. Dociera tu, na Cota 2000, kolejka linowa (z przesiadką na Cota 1400) z centrum miasteczka. Plateau otaczają malownicze skały. Jedna z nich przypomina sfinksa, inne wyglądają jak babcie w chustkach, czyli „babele". W oddali widać najwyższy szczyt gór Bucegi, Omul (Człowiek) o wysokości 2507 m n.p.m.

Trasy mają łącznie 20 km długości i położone są po wschodniej i zachodniej stronie masywu. Te pierwsze, trudniejsze, w tym wiele czarnych, przeznaczone są głównie dla zaawansowanych. Początkujący i średniozaawansowani jeżdżą zwykle na stokach zachodnich, w słonecznej dolinie w pobliżu znanego schroniska Dorului. Tygodniowy pobyt w Sinaia można wykupić w Neckermannie już od 439 zł za osobę (sam nocleg w hotelu, w pokoju dwuosobowym).

Ze stoków narciarskich Baqueira-Beret widać w głębi doliny wieże kamiennych romańskich kościółków, a w oddali wierzchołek najwyższego szczytu Pirenejów Pico d'Aneto (3460 m n.p.m). Najsławniejsza i najwyżej ceniona stacja narciarska na Półwyspie Iberyjskim powstała w dolinie Aran na pograniczu Katalonii, Aragonii i Francji 60 lat temu. Tradycje narciarskie są w Pirenejach znacznie krótsze niż w Alpach czy choćby Tatrach. Ale od wielu już lat wyjazdy na narty do Baqueira-Beret są wpisane do zimowego kalendarza króla Hiszpanii. Od niedawna stacja w sercu Pirenejów jest także celem narciarzy z Polski. Otoczona łańcuchem trzytysięczników Val d'Aran leży w prowincji Lleida, 280 km od Barcelony i 60 km od Andorry. Znana jest z obfitych opadów śniegu, co wiąże się z panującym w tej części Pirenejów atlantyckm klimatem.

Pozostało 90% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek