Bezbramkowy remis Republiki Zielonego Przylądka z utytułowaną reprezentacją Hiszpanii to jedna z największych niespodzianek fazy grupowej Mistrzostw Świata. Kraj zamieszkany przez niewiele ponad 500 tysięcy osób skutecznie powstrzymał jedną z najsilniejszych drużyn globu. Pozytywna energia i determinacja zawodników, których trenerem jest Pedro Leitão Brito, wywołały spore zainteresowanie samym archipelagiem. Nazwa państwa zdominowała nagłówki serwisów informacyjnych, co momentalnie odczuła branża turystyczna.
Mundialowa sensacja motorem napędowym turystyki
– Jasne, że z biznesowego punktu widzenia sukces „Niebieskich Rekinów” był doskonałą wiadomością dla ITAKI – przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Piotr Henicz, wiceprezes biura podróży ITAKA, które od lat dynamicznie rozwija ten region. – Republika Zielonego Przylądka to jeden z liderów kierunków egzotycznych. Mamy tu nie tylko fantastyczne wzrosty sprzedaży, ale dziesiątki tysięcy zadowolonych klientów oczarowanych tym miejscem. Teraz nazwa kierunku jest odmieniana przez wszystkie media sportowe i informacyjne i jesteśmy przekonani, że wkrótce odczujemy to w statystykach sprzedażowych – podsumowuje Piotr Henicz.
Jak Cabo Verde trafiło na radary polskich turystów?
Republika Zielonego Przylądka (Cabo Verde) to państwo wyspiarskie położone na Oceanie Atlantyckim, około 450 kilometrów na zachód od wybrzeży Afryki. Pod względem politycznym jest to stabilna republika parlamentarna, regularnie wskazywana przez międzynarodowe organizacje jako przykład udanej i bezpiecznej transformacji demokratycznej.
Czytaj więcej
Barcelona zdecydowała o znaczącym podniesieniu podatku dla pasażerów statków wycieczkowych, którzy spędzają w mieście mniej niż 12 godzin. Władze a...
Dla polskich turystów archipelag przestał być anonimowy kilkanaście lat temu, gdy na rynku pojawiły się pierwsze bezpośrednie połączenia lotnicze z kraju. – Jesteśmy specjalistami od odkrywania nowych miejsc dla polskich turystów – wyjaśnia Henicz. – Po raz pierwszy na polskim rynku wprowadziliśmy ponad 50 kierunków czarterowych, między innymi właśnie Cabo Verde. To niezwykły archipelag, każda wyspa jest w swoim rodzaju i daje różne możliwości wypoczynku. Sal, główny kierunek naszych operacji czarterowych, to właściwie plaża z wyspą, ze światowej klasy spotami kite- i windsurfingowymi. Do tego równie światowej klasy hotele. Spotykają się tu amatorzy plaż i sportów wodnych z całego świata. Kolejnym atutem jest fakt, że jest to kierunek całoroczny, podobnie jak Egipt – dodaje wiceprezes ITAKI.
Archipelag wielu obliczy. Co oferują poszczególne wyspy?
Wyspy Zielonego Przylądka składają się z dziesięciu głównych wysp wulkanicznych oraz szesnastu mniejszych wysepek. Choć turystyka w dużej mierze koncentruje się wokół piaszczystych plaż i rozbudowanej infrastruktury hotelowej, region ten posiada wyjątkowo zróżnicowaną ofertę dla każdego typu podróżnika.
Wyspa Sal to najpopularniejszy punkt docelowy. Znajduje się tu tętniące życiem miasteczko Santa Maria z szeroką plażą, deptakiem, restauracjami oraz sklepami z rękodziełem. Atrakcją są też słone jeziora w Pedra de Lume, zlokalizowane w kraterze wygasłego wulkanu. Z kolei wyspa Boa Vista charakteryzuje się rozległymi wydmami pustyni Viana Desert oraz widowiskowym wrakiem statku Cabo Santa Maria na wybrzeżu. Ze względu na łagodne zejścia do wody to popularny wybór dla rodzin z dziećmi.
Czytaj więcej
Chorwacki minister turystyki i sportu Tonči Glavina wezwał przedsiębiorców turystycznych do obniżenia cen o 10-20 procent. Jak wskazał – najbliższy...
Dla kontrastu Santiago to największa wyspa archipelagu z administracyjną stolicą Praia. Mieści się tu historyczne miasto Cidade Velha, wpisane na listę UNESCO, z zabytkami z epoki kolonialnej. Zupełnie inny charakter mają Fogo, wyspa zdominowana przez czynny wulkan Pico do Fogo, oraz górzysta Santo Antão, oferująca zielone doliny (np. Ribeira do Paul), plantacje kawy i bananów oraz trasy dedykowane dla miłośników zaawansowanej turystyki pieszej.
Zróżnicowanie to potwierdzają praktyczne doświadczenia przedstawicieli branży, którzy regularnie odwiedzają ten region.
– Na wyspie Sal jest wiele fantastycznych miejsc, jak np. klimatyczne miasteczko Santa Maria z wszechobecną muzyką – zaznacza Piotr Henicz. – Wielokrotnie wracałem na Wysp Zielonego Przylądka i nieźle je poznałem. Warto wybrać się na Boa Vista ze spektakularnymi plażami, wydmami i trochę księżycowymi pejzażami. Całkiem inna jest Santo Antão, najbardziej zielona z archipelagu, górzysta, słynąca z pięknych widoków i tras trekkingowych. Z kolei wyspa São Vicente i miasteczko Mindelo zachwyciły mnie spontanicznością, muzyką na żywo i niezwykle żywiołowym karnawałem. Tutaj rzeczywiście czuje się radość życia, która udziela się także turystom – opowiada ekspert.
Kultura, smaki i codzienna filozofia życia
To, co wyróżnia Cabo Verde na tle innych zimowych kierunków egzotycznych, to unikalna tożsamość kulturowa będąca fuzją wpływów afrykańskich i portugalskich. Znajduje to odzwierciedlenie w lokalnej muzyce oraz tradycyjnej kuchni.
Podstawa tutejszych kulinariów to świeże ryby, owoce morza, ryż i kukurydza. Narodowym daniem jest cachupa – pożywny gulasz na bazie fasoli i kukurydzy z dodatkiem mięsa lub ryb. Wśród deserów dominują kukurydziane ciasto bolo de cuscuz oraz karmelowy pudding. Najważniejszym elementem tożsamości narodowej pozostaje jednak specyficzne podejście do rzeczywistości, określane mianem narodowej filozofii, z którą przyjezdni stykają się na każdym kroku.
Czytaj więcej
Tajlandia odchodzi od modelu opartego na masowym ruchu turystycznym na rzecz przyciągania bardziej wymagających, ale i zamożnych gości. Posłuży tem...
– Hasło „no stress”, podobnie jak muzyka, jest tam wszechobecne: od słynnych bransoletek, które turyści chętnie przywożą jako swego rodzaju talizman, do często wypowiadanych z uśmiechem słów – tłumaczy Piotr Henicz. – To znaczy tyle co zwolnij tempo, wyluzuj – przesłanie, którego nam brakuje w zabieganej codzienności. Magia Cabo Verde sprawia, że dajemy się ponieść temu sloganowi. Innym słowem, które definiuje kabowerdyjczyków, jest morabeza, tłumaczona jako gościnność, otwartość, sprawiająca, że obcokrajowcy od pierwszej chwili czują się tam jak w domu. Te cechy, pogoda, krajobrazy, kuchnia, muzyka, składają się na zupełną odmienność od kultury śródziemnomorskiej, co jest niezwykle fascynujące – podkreśla nasz rozmówca.
Czy wyspom grozi turystyczny paraliż z powodu nagłej popularności?
Gospodarka Republiki Zielonego Przylądka posiada ograniczone zasoby naturalne i znikomy potencjał rolniczy, przez co jest silnie uzależniona od importu żywności oraz napływu kapitału od licznej diaspory żyjącej w Europie i USA. W tym kontekście stabilnie rozwijająca się turystyka stanowi kluczowy filar PKB kraju.
Nagłe skierowanie uwagi milionów kibiców piłkarskich na ten region wywołuje naturalne pytania o wydolność tamtejszej infrastruktury i ryzyko negatywnych skutków masowego napływu gości. Eksperci uspokajają jednak, że rejon ten rozwija się w sposób przemyślany i kontrolowany.
– Na pewno nie jest to kraj, który skarży się na „overtourism” – uspokaja Piotr Henicz. – Ma wiele potencjalnych możliwości rozwoju turystyki i umiejętnie z nich korzysta – zauważa wiceprezes.
Wyspy Zielonego Przylądka. Kiedy lecieć i jak rezerwować?
Sezon turystyczny na Cabo Verde trwa przez cały rok. Najlepsze warunki pogodowe panują od listopada do czerwca, kiedy klimat jest suchy i ciepły, a temperatury powietrza oscylują w granicach 24–30°C. Miesiące zimowe są szczególnie popularne wśród windsurferów i kitesurferów z uwagi na silniejsze, stabilne wiatry na oceanie.
Podróż lotnicza z Polski trwa około 7–8 godzin. Obywatele Unii Europejskiej są zwolnieni z obowiązku wizowego przy pobytach turystycznych do 30 dni. Oficjalna waluta to escudo (CVE), jednak w większości najczęściej odwiedzanych miejsc powszechnie akceptuje się euro. Szczepienia ochronne nie są obowiązkowe, a ruch kołowy jest prawostronny.
Czytaj więcej
Choć wybór wakacyjnych kierunków jest dziś większy niż kiedykolwiek, Polacy nadal mają kilka sprawdzonych miejsc, które łączą gwarancję pogody, roz...
Czy w świetle „efektu mistrzostw” i rosnącego popytu w całej Europie Zachodniej polscy podróżni powinni spieszyć się z decyzją o rezerwacji urlopu na nadchodzące miesiące?
– Zawsze zachęcamy do wczesnych rezerwacji, bo po pierwsze, im wcześniej, tym większy wybór ofert, a po drugie last minute wcale nie musi oznaczać najniższej ceny – doradza Piotr Henicz. – A w świetle reklamy, jaką robią swojemu krajowi kabowerdyjscy piłkarze, nabiera to szczególnego znaczenia. Z wyjazdami na Cabo Verde nie trzeba czekać do zimy, już teraz można wybrać się na wakacje na Sal.