Japończycy magnetyzują Amerykanów koleją

1 października superszybki japoński shinkansen obchodził 50. urodziny. To na razie najszybsza kolej w Japonii, ale na horyzoncie pojawia się nowa, magnetyczna i w dodatku budowana dla USA

Publikacja: 25.10.2014 14:08

Japończycy chcą, by kolej magnetyczna stała się ich towarem eksportowym

Japończycy chcą, by kolej magnetyczna stała się ich towarem eksportowym

Foto: Bloomberg

Zasada magentycznej kolei polega na tym, że porusza się ona bez kół. Dzięki odpychającym się magnesom pociąg unosi się nad szynami. Nie ma tarcia, można rozwijać większe prędkości. Lewitujący zestaw wagonów mknie szybciej od konkurencji.

Kolej lewituje

Obecnie najszybsza jest chińska kolej maglev działająca w Szanghaju i zapewniająca połączenie centrum miasta z lotniskiem Pudong. Może osiągać nawet 501 km/h. Szybsza jest testowana w Japonii linia MLX01, która notowała 80 km/h więcej, ale to linia na razie służąca eksperymentom z lewitującymi pociągami. 50-letni Shinkansen może niedługo stać się pociągiem ledwie ekspresowym, ponieważ od następnego roku rusza budowa połączenia między Tokio a Nagoją przy pomocy maglevu. Czas podróży może ulec skróceniu z dotychczasowych 100 minut do 40. Koszt budowy takiej trasy to ponad 100 mln dolarów, a termin planowanego zakończenia budowy - rok 2027.

W Stanach Zjednoczonych, które dysponują jedynie doświadczalnymi odcinkami kolei maglev powstaje plan stworzenia połączenia pomiędzy Waszyngtonem a Baltimore. Linia ma mieć długość 64 kilometrów (niewiele mniej niż trasa w Szanghaju) i oferować czas przejazdu oscylujący wokół 15 minut. Obecnie taka podróż trwa godzinę. Linia ma następnie zostać przedłużona do Nowego Jorku i zaoferować klientom godzinną podróż między stolicą a Nowym Jorkiem. Dziś najszybsze połączenie pomiędzy tymi miastami zajmuje 170 minut.

Pomoc z Japonii

Projekt jest ambitny i tym samym drogi - 10 mld dolarów. Połowę obiecali sfinansować Japończycy, a firma Central Japan Railway chce udostępnić Amerykanom swoją technologię pociągów maglev. Dla Tokio to znakomita okazja, by pokazać możliwości techniczne swoich inżynierów oraz stworzyć z magentycznej kolei towar eksportowy. Japończycy stają do walki z firmami z Niemiec (Siemens) i Francji (Alstom).

Na budowie nowej trasy zależy zarówno japońskiemu premierowi Shinzo Abe, jak i prezydentowi Obamie. Kosztowne projekty transportu publicznego mają jednak to do siebie, że czasami pozostają jedynie na papierze. Amerykański Amtrak nie zdołał zebrać 151 mld dolarów na stworzenie szybkiego połączenia między Nowym Jorkiem, Bostonem i Waszyngtonem i tym samym nie zdąży zakończyć budowy przed 2030 rokiem. Japończycy wraz z amerykańską firmą The Northeast Maglev (TNEM) chcą zdążyć przed 2024 rokiem, by szybki maglev mógł przewozić kibiców sportowych, którzy być może przyjadą na letnią olimpiadę, do walki o którą chce stanąć stolica USA. Być może także razem z Bostonem czy właśnie Baltimore.

Pozostaje przekonać jeszcze do technologii magnetycznej lewitacji zwolenników tradycyjnych, osadzonych na ziemi szybkich pociągów. Trzeba też dostać zgody na przebudowę ponadstuletniej trasy kolei elektrycznej prowadzonej pomiędzy amerykańskimi miastami. Ale wobec amerykańsko-japońskiego rozmachu to zaledwie drobiazgi, którymi nie ma nawet co się przejmować. Można z powodzeniem unosić się nad ziemią czekając na pierwszy lewitujący odjazd.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek