Personel "Portów Lotniczych" chudszy o 500 osób

300 kolejnych osób odejdzie z Portów Lotniczych. Dzięki restrukturyzacji zatrudnienia w ciągu trzech lat spółka ma wyjść na prostą i zacząć na siebie zarabiać

Publikacja: 21.08.2014 11:55

Personel "Portów Lotniczych" chudszy o 500 osób

Foto: materiały prasowe

- Porty Lotnicze się restrukturyzują. Do końca czerwca w ramach programu dobrowolnych odejść z pracy odeszło ok. 500 osób i w tej chwili firma zatrudnia 1700 ludzi – wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze. Łącznie z przedsiębiorstwa odejdzie ok. 800 osób, w tym 300 jeszcze do końca tego roku. Na część stanowisk opuszczonych przez osoby korzystające z programu dobrowolnych odejść musieliśmy jednak ogłosić nabory.

Przybylski podkreśla, że dotyczy to stanowisk, na których brak obsady zakłócałby funkcjonowanie lotniska. Dotyczy to m.in Służby Ochrony Lotniska. Na początku czerwca lotnisko ogłosiło do niej nabór 230 pracowników. Łącznie spółka przyjmie do pracy ok. 300 nowych pracowników, przez co zatrudnienie netto zmniejszy się w porównaniu ze stanem sprzed rozpoczęcia restrukturyzacji o ok. 500 osób. Po zakończeniu zmian w PPL ma być ok. 1700 pracowników.

Odejście 800 osób będzie kosztować spółkę 250 mln złotych. Wynika to m.in. z kosztów odpraw zapisanych w rozwiązanym 10 marca zakładowym układzie zbiorowym pracy. Według niego pracownicy odchodzący z PPL mogli liczyć na równowartość nawet 3-letniej pensji po zaledwie 10 latach spędzonych w spółce.

- Szacujemy, że koszt restrukturyzacji zatrudnienia zwróci nam się w przeciągu niespełna trzech lat, czyli o podobną kwotę zmniejszy się fundusz wynagrodzeń w przedsiębiorstwie. To znaczy, że w przeciągu trzech lat wyjdziemy na prostą i przedsiębiorstwo będzie mogło znów na siebie zarabiać – prognozuje Przybylski.

Dodaje, że nie ma już groźby strajku pracowników. Negocjowany jest nowy zakładowy układ zbiorowy pracy. Termin zakończenia tych negocjacji to koniec września i Przybylski ocenia, że uda się go dotrzymać.

Poza restrukturyzacją zatrudnienia trwa także opracowywanie nowej strategii PPL oraz poprawa wydajności i efektywności kosztowej przedsiębiorstwa.

Zmiany w spółce zarządzającej lotniskiem Chopina i posiadającej udziały w niemal wszystkich polskich portach regionalnych były niezbędne, bo w 2013 r. PPL mógł stracić nawet 50 mln złotych. Do tego 800 z 2,2 tys. pracowników spółki było zatrudnionych w administracji, a zgodnie z informacjami podawanymi przez „Rzeczpospolitą", aż 50 procent kosztów PPL stanowił fundusz pracy. Zadanie poprawy wyników spółki dostał dyrektor naczelny PPL Michał Kaczmarzyk, który w lutym zastąpił na tym stanowisku Michała Marca.

- Porty Lotnicze się restrukturyzują. Do końca czerwca w ramach programu dobrowolnych odejść z pracy odeszło ok. 500 osób i w tej chwili firma zatrudnia 1700 ludzi – wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze. Łącznie z przedsiębiorstwa odejdzie ok. 800 osób, w tym 300 jeszcze do końca tego roku. Na część stanowisk opuszczonych przez osoby korzystające z programu dobrowolnych odejść musieliśmy jednak ogłosić nabory.

Pozostało 81% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?