Jak wynika z komunikatu rządu w tej sprawie, strefa buforowa spełnia swe zadanie – od stycznia do końca maja Straż Graniczna odnotowała 215 prób nielegalnego przekroczenia granicy, czyli o 98 procent mniej niż w tym samym czasie rok wcześniej kiedy takich prób było ponad 10,6 tysiąca.

– W ciągu dwóch lat rząd przeznaczył prawie 3 miliardy złotych na wzmocnienie ochrony granicy. Rozbudowaliśmy zaporę fizyczną o długości 190 kilometrów i barierę elektroniczną na rzekach Bug, Świsłocz i Istoczanka o długości prawie 220 kilometrów. Polska granica stała się barierą nie do pokonania – mówi cytowany w komunikacie minister Marcin Kierwiński.

Czytaj więcej

Strefa buforowa przy granicy zacznie obowiązywać w czwartek. Nie zaszkodzi turystyce?

Zagrożenie hybrydowe na wschodniej granicy ciągle aktualne

Mniejszy napór nie oznacza końca kryzysu – czytamy jednak w komunikacie. „Białoruś – jako państwo agresywne wobec UE i NATO, wspierające Federację Rosyjską – zmieniła taktykę, przesuwając aktywność na granice z Litwą i Łotwą. Utrzymanie strefy buforowej w Polsce jest kluczowe, ponieważ większość tegorocznych prób sforsowania granicy miała miejsce właśnie na odcinkach objętych zakazem przebywania”.

Zasięg i zasady strefy buforowej

Przepisy ograniczające dostęp do rejonu przygranicznego obowiązują od 13 czerwca 2024 roku i są przedłużane co 90 dni. Obecnie zakaz obejmuje ponad 78-kilometrowy odcinek będący pod nadzorem Straży Granicznej w Michałowie, Narewce, Białowieży, Dubiczach Cerkiewnych i Czeremsze. Na większości tego obszaru (około 59 kilometrów) pas ochronny wynosi 200 metrów od linii granicy. Strefa jest jednak szersza nawet do dwóch kilometrów na ponad 15-kilometrowym odcinku przebiegającym przez rezerwaty przyrody, a jej fragment czterokilometrowy sięga w głąb kraju na około cztery kilometry.

Czasowy zakaz przebywania na określonym obszarze w strefie nadgranicznej przyległej do granicy państwowej z Republiką Białorusi został przedłużony już ósmy raz.

Przedsiębiorcy turystyczni prowadzący działalność na wschodzie Polski już nieraz wskazywali, że wyznaczenie strefy wpływa negatywnie na ruch turystyczny, a przez to na ich biznesy. Lokalne władze (Podlasie i Warmia i Mazury) próbują zapobiec bankructwom, oferując bony turystyczne osobom, które zdecydują się spędzić wolny czas na terenach, które ucierpiały wizerunkowo.  

Kolejną taką akcję organizuje z myślą o jesieni Ministerstwo Sportu i Turystyki – oferuje ono 6 milionów złotych na czeki turystyczne, jeśli samorządy czterech województw – warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego i podkarpackiego – wyasygnują ze swoich budżetów podobną sumę. Czeki, do których uprawnione mają być osoby starsze, po 60. roku życia, i duże rodziny (co najmniej troje dzieci) będą aktualne od września do końca listopada. Będzie nimi można opłacić noclegi.