Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło konkurs, w wyniku którego chce wyłonić cztery firmy, które stworzą program internetowy do wygenerowania i dystrybuowania czeków turystycznych. Czeki mają wesprzeć gospodarkę turystyczną na wschodzie kraju – w czterech województwach, które ucierpiały wizerunkowo w wyniku toczącej się za granicą wojny i przetoczenia się przez granicę fali uchodźców.

Czytaj więcej

Był bon, będą czeki dla turystów. Ministerstwo ma też deregulację dla hoteli

Czeki mają pomóc turystyce na wschodzie Polski

Jak czytamy w komunikacie na temat konkursu, celem konkursu jest wsparcie promocyjne regionów "dotkniętych pośrednimi skutkami wojny w Ukrainie" i pobudzenie ruchu turystycznego wewnątrz kraju po sezonie letnim.

Program uruchomienia czeków ma pomóc odbudować potencjał turystyczny obszarów przygranicznych i regionów, które odnotowały spadek liczby turystów, ograniczenie inwestycji i pogorszenie wizerunku. Jednocześnie ma promować te miejsca jako bezpieczne i atrakcyjne kierunki podróży - wyjaśniają inicjatorzy.

Przewidują oni zarazem, że ostatecznym "efektem programu będzie wsparcie branży turystycznej w regionach poprzez wykreowanie popytu na świadczone usługi, co przełoży się na zwiększenie aktywności gospodarczej w regionach oraz trwałe oddziaływanie na poziom wytwarzanego dochodu w gospodarce regionalnej".

Czeki na noclegi dla seniorów i dzieci

Uprawnionymi do skorzystania z czeków – termin "czeki" zastąpił wcześniej używany termin "bony", ponieważ zdaniem ich promotora, sekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Ireneusza Rasia, czek, jest narzędziem pobudzania gospodarki, podczas gdy bon bardziej kojarzy się z prezentem, czymś wręczanym bez celu ekonomicznego – mają być seniorzy, którzy skończyli 60 lat i rodziny dysponujące Kartą Dużej Rodziny, czyli mające na utrzymaniu co najmniej troje dzieci.

Ministerstwo przewiduje, że czek turystyczny będzie miał formę jednorazowego elektronicznego kodu o wartości od 300 do 600 złotych. Dopłata będzie mogła zostać wykorzystana wyłącznie na usługi hotelarskie, obejmujące minimum dwa noclegi w obiektach, które wcześniej zgłoszą chęć udziału w akcji. Czeku nie będzie można zamienić na gotówkę i będzie go można wykorzystać tylko raz.

Każdy ubiegający się o czek będzie mógł dostać tylko jeden taki kod. Będzie mógł wykorzystać go w ciągu trzech miesięcy – między 1 września a 30 listopada tego roku.

Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś już teraz zapowiada, że jeśli jego czeki zdadzą egzamin w czterech województwach, będzie ubiegał się o pieniądze na rozszerzenie w przyszłym roku akcji na cały kraj, bo jak podkreśla, warto wspierać krajową branżę turystyczną, która przynosi gospodarce rozwój i zasila rocznie produkt krajowy brutto sumą równą wydatkom na zbrojenia, czyli ponad 180 miliardami złotych. 

Czytaj więcej

Raś: Mamy rekordowe wyniki turystyki. Otwieramy obserwatorium, żeby ta prawda rozbłysła

12 milionów złotych dla czterech regionów

Ministerstwo na dofinansowanie zbudowania platform do dystrybuowania czeków i samych noclegów przeznacza 6 milionów złotych.

Ponieważ akcja organizowana jest z myślą o wschodzie Polski, jej inicjatorzy przewidują, że do konkursu o pieniądze z ministerstwa staną organizacje turystyczne reprezentujące cztery województwa: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie i podkarpackie. Na każde przypadnie więc po 1,5 miliona złotych. Ale to nie wszystko – organizacja pożytku publicznego ubiegająca się o przeprowadzenie akcji musi zapewnić, że sama dołoży do niej... kolejne 1,5 miliona złotych.

Jak wyjaśniał wcześniej Raś, w rozmowach z marszałkami czterech województw ustalił bowiem taki parytet – ministerstwo wyłoży pieniądze, ale pod warunkiem, że samorząd da drugie tyle ze swojego budżetu. Wszyscy przystali na tę ofertę.

Minister nie ukrywał, że inspiracją dla jego inicjatywy były uruchomione wcześniej przez samorządy regionów Podlasia i Warmii i Mazur bony turystyczne w całości sfinansowane przez lokalne władze. Cieszyły się one ogromnym zainteresowaniem, zniknęły w ciągu kilku minut po otwarciu możliwości aplikowania o nie.

Podlasie wydało na ten cel po 2 miliony złotych wiosną, latem i jesienią 2025 roku, a Warmia i Mazury 2 miliony wiosną 2026 roku. W obu wypadkach samorządy powierzyły przeprowadzenie dystrybucji bonów w postaci kodów QR powiązanym z nimi regionalnym organizacjom turystycznym, tak zwanym ROT-om.

Czytaj więcej

Podlaskie Bony Turystyczne na jesień i zimę zniknęły w dwie minuty

Ówczesne bony opiewały na sumy od 300 do 400 złotych (w zależności od terminu akcji). Akcja warmińsko-mazurska spaliła jednak na panewce ze względu na podejrzenie ataku hakerskiego na "system obsługujący Program »Wiosna na Warmii i Mazurach«".

Chętne organizacje mogą składać aplikacje w konkursie MSiT do 18 czerwca.