Reklama

Szalone wyzwanie podniesienia wraku „Concordii"

Costa Croisiere daje sobie 8 miesięcy na przeprowadzenie gigantycznej operacji odzyskania statku. Szacowany koszt to 236 mln euro — napisał 23 maja 2012 dziennikarz „Le Figaro" Richard Heuzé z Rzymu

Publikacja: 27.05.2012 14:50

Costa Concordia

Costa Concordia

Foto: AFP

Autor tej korespondencji zgodził się nad jej bezpłatny przedruk w „Rzeczpospolitej". Podobnie redakcja francuskiego dziennika zezwoliła na publikację infografiki, stanowiącej własność dziennika. Tytuł i śródtytuły — oryginału.

Zatonięcie

To kolosalne przedsięwzięcie. W najbliższych tygodniach ogromne środki i bardzo skomplikowana logistyka zostaną użyte, aby zabezpieczyć i doholować do stoczni rozbiórkowej „Concordię", mastodonta o wadze 44 600 ton.

— Podejmujemy się czegoś, czego nie robiono nigdy dotąd — zapewnił 18 maja prezes armatora, firmy organizującej wycieczki statkami Costa Croisiere, Gianni Onorato.

— Statek takiej wielkości nie może pozostawać długo w warunkach, w jakich się znajduje — stwierdził z kolei prefekt Franco Gabrielli, który kieruje służbą ochrony cywilnej i koordynuje w imieniu rządu całość operacji. — Powinien być podniesiony możliwie jak najwcześniej, bo inaczej jego struktury zaczną korodować pod wpływem wody morskiej, dojdzie do skażenia i zniszczenia środowiska.

Od zatonięcia 13 stycznia przy wyspie Giglio statek wycieczkowy spoczywa na prawym boku około 100 metrów od brzegu, na skraju rowu o głębokości 80 metrów. — Naszym pierwszym celem jest zabezpieczenie wraku, aby nie zsunął się do rowu. Daliśmy sobie czas do 31 sierpnia jako ostatecznego terminu — wyjaśnia prefekt.

Reklama
Reklama

Dwa ciała jeszcze na pokładzie

21 kwietnia po dokonaniu wyboru spośród 6 ofert powierzono kontrakt konsorcjum złożonemu z Titan Salvage, firmy z amerykańskiej grupy Crowley wyspecjalizowanej w odzyskiwaniu wraków, oraz Micoperi, firmy włoskiej zajmującej się instalowaniem platform off-shore.

Na pokładzie „Concordii" znajdują się jeszcze dwa ciała, Hindusa, który należał do załogi i jednej Włoszki. Trzydziestu innych zaginionych odnaleziono i zidentyfikowano. — Naszym priorytetem będzie szukanie tych dwóch ciał, kiedy tylko statek zostanie postawiony — oświadczył prefekt Gabrielli.

Akcja dotycząca wraku składa się z 4 etapów. W pierwszym, 60 metalowych słupów o średnicy około 15 cm zostanie wbite głęboko w podwodną skalę wzdłuż prawej burty wraku, aby można było go solidnie unieruchomić. Następnie zostaną przyspawane wokół kadłuba ogromne stalowe płyty. Do nich dojdzie 40 kwadratowych balastów o 4-metrowym boku, służących jako stabilizatory. Balasty zostaną zakotwiczone na dnie morskim i napełnione wodą dla uzyskania przeciwwagi. Z pomocą gigantycznych dźwigów i łodzi płaskodennych statek zostanie postawiony do pionu i osadzony w formie powstałej między balastami. System kabli pozwoli ustabilizować go i zabezpieczyć posadowienie.

Od tej chwili woda z balastów zostanie wypompowana, co pozwoli im pływać i podnieść jednocześnie statek. Cała odprowadzana woda zostanie przepompowana do barek i przesłana do obróbki dla uniknięcia wszelkiego skażenia.

Dopiero w tej chwili „Concordia" należycie przytwierdzony do swego pływającego doku, będzie mógł zostać odholowany do stoczni rozbiórkowej, prawdopodobnie w Livorno.

Ogromne ryzyko

Oczywiście operacja ta wiąże się z ogromnym ryzykiem. W każdej chwili statek może przechylić się bardziej, opaść, osunąć się do rowu, zatonąć w głębinie. Z powodu przesądów mocno zakorzenionych wśród ludzi morza, odpowiedzialni za tę operację nie chcieli skomentować tych zagrożeń.

Reklama
Reklama

Kapitan Richard Habib, dyrektor generalny Titan Salvage ograniczył się do stwierdzenia, że ufa w powodzenie i przypomniał, że jego firma przeprowadziła ponad 475 akcji odzyskania wraków i platform naftowych.

Z kolei przedstawiciel kierownictwa Micoperi, Silvio Bartolotti podkreślił, że jego firma wykonała 60 instalacji naftowych i gazowych off-shore, położyła 27 rurociągów i zbudowała 20 urządzeń portowych wymagających wykonania robót pod wodą.

Duża część prac będzie realizowana pod powierzchnią morza i będzie wymagać udziału wysoko wyspecjalizowanych ekip.

Costa Croisiere zawarła także regionem Toskanii umowę w sprawie stałego nadzorowania środowiska morskiego i przybrzeżnego. Uniwersytet La Sapienza będzie prowadzić do 2018 r. badania środowiska. — Nie pretendujemy do zachowania całości środowiska naturalnego, ale co najmniej 90 proc. — oświadczył armator Onorato.

Szacowany koszt operacji o rozmiarach Cyklopa wynosi 236 mln euro i zostanie pokryty z ubezpieczeń.

- tłum. p. r.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama