Premier Pedro Sanchez zapowiedział w środę podczas spotkania z dziennikarzami, że Hiszpania ponownie wprowadzi obowiązek noszenia maseczek w otwartym terenie w ramach pakietu mającego powstrzymać szybko rozprzestrzeniającego się koronawirusa.

Mimo że zaszczepionych jest w tym kraju prawie 80 procent ludzi, Omicron spowodował gwałtowny wzrost liczby zakażeń. We wtorek dzienna liczba zakażeń sięgnęła 50 tysięcy, a w środę już 60 tysięcy. To najwięcej od początku pandemii. Minionej doby w Hiszpanii zmarło 50 osób chorych na covid.

Czytaj więcej

Szwedzki rząd: Szczepienie to za mało, żeby wjechać. Potrzebny test

"Niektórzy eksperci i partie opozycyjne skrytykowali Sancheza za to, że nie nałożył na nowo ograniczeń w ruchu z powodu rozprzestrzeniania się Omicron, jak zrobiły to inne kraje europejskie, takie jak Portugalia czy Holandia" - pisze Reuters.

Premier się broni. - To nie jest marzec 2020 roku ani Boże Narodzenie 2020 roku, kiedy nie było jeszcze szczepionek – mówił Sanchez.

Dotąd noszenie masek było obowiązkowe w pomieszczeniach. Obowiązek zakrywania ust i nosa na świeżym powietrzy był jednak od czerwca zniesiony.

Obowiązkowe noszenie masek na zewnątrz musi jeszcze zatwierdzić rząd, który zbierze się specjalnie w czwartek. Zaostrzone przepisy mają obowiązywać od Wigilii, 24 grudnia.

Sanchez dodał, że będzie wiele wyjątków, na przykład, gdy ludzie przebywają na powietrzu w gronie krewnych.