Enter Air miał w zeszłym roku 470 milionów złotych przychodów. To o 70,9 procent mniej niż w 2019 roku, kiedy wyniosły one 1,61 miliarda złotych. Przyczyną spadku był oczywiście kryzys wywołany pandemią i ograniczenia w podróżach.

CZYTAJ TEŻ: Lufthansa: Płać, kiedy lecisz

Firma zanotowała 154,1 mln złotych straty netto i 150,5 mln złotych straty operacyjnej. Jeśli liczyć stratę bez uwzględniania różnic kursów walut rośnie ona do 174 mln złotych. Na koniec 2020 r. Grupa miała 78,8 mln złotych w gotówce – podaje spółka w komunikacie.

W lutym 2021 r. Enter Air dostał 287 milionów złotych wsparcia w ramach rządowego programu zwanego tarczą finansową Polskiego Funduszu Rozwoju dla dużych firm w formie pożyczki płynnościowej.

– Kilka dni temu obchodziliśmy 11 rocznicę pierwszego lotu – mówi członek zarządu Enter Aira i współzałożyciel tej linii lotniczej Grzegorz Polaniecki, cytowany w komunikacie. – Wolimy jednak patrzeć w przyszłość, a nie oglądać się za siebie. Optymistycznie widzimy nadchodzący sezon letni. Dużo wskazuje, że dzięki intensyfikacji szczepień i wprowadzeniu procedur bezpieczeństwa w miejscowościach turystycznych tegoroczne wakacje będą już wyglądały normalnie, a jeśli tak będzie to chętnych na zagraniczne wyjazdy nie zabraknie. Od touroperatorów wiemy, że zainteresowanie klientów jest duże. Jesteśmy gotowi na sezon. Nasze maszyny regularnie latają, dwa kolejne samoloty powinny przyjść do nas przed sezonem, niedawno wróciły też dwa boeingi 737 Max, do których mamy duże zaufanie i dzięki którym możemy zoptymalizować loty do najdalszych destynacji.

ZOBACZ TEŻ: LOT dodaje wakacyjnych rejsów z regionalnych lotnisk

Enter Air ma teraz 22 boeingi 737-800 i dwa 737 Max 8. W 2020 roku spółka zawarła porozumienie z Boeingiem, w którym poza kwestiami odszkodowania ustaliła harmonogram dostaw samolotów i zwiększyła dotychczasowe zamówienie na model 737 Max 8.