Europejski Trybunał Sprawiedliwości zadecydował, że pasażerowi nie przysługuje odszkodowanie za opóźniony lot, jeśli się na niego nie odprawił, podaje niemiecki portal branży turystycznej Reise vor-9.

Chodzi o sytuację, w której pasażer został poinformowany o opóźnieniu wcześniej i w związku z tym nie pojawił się na lotnisku. W tym wypadku mowa o locie z Düsseldorfu na Majorkę. Ponieważ odległość wynosi 1340 km, oznacza to, że pasażerowi przysługiwałoby odszkodowanie w wysokości 250 euro.

Sędzia argumentował, że aby mogło być należne, pasażer faktycznie musi ucierpieć z powodu opóźnienia, czyli stracić czas na oczekiwanie trwające trzy godziny lub dłużej. W tym wypadku nie może być o tym mowy.

Czytaj więcej

UOKiK: Bilety po 35 złotych w promocji? Wizz Air nie może zasłaniać się błędem

W związku z tym wypłata zadośćuczynienia nie jest należna na podstawie dyrektywy unijnej, ale klient może występować o odszkodowanie na podstawie prawa krajowego w związku z tym, że z powodu opóźnienia nie zdążył na spotkanie służbowe, na które leciał.

ETS zdecydował też, że pasażerom nie przysługuje odszkodowanie, jeśli z powodu wiadomego opóźnienia wykupili bilet na inny lot, którym przybyli na miejsce z opóźnieniem krótszym niż trzy godziny wobec pierwotnego planu podróży. W tym wypadku również klient nie czekał na lot, nie ma więc podstaw żądania finansowego zadośćuczynienia.