Drugi po Rynairze niskokosztowy przewoźnik z Wielkiej Brytanii, easyJet (106,7 miliona pasażerów w2025 roku), może stać się celem przejęcia przez amerykański fundusz inwestycyjny Castlelake. Informacje o możliwości przeprowadzenia takiej transakcji pojawiły się w brytyjskich mediach i szybko odbiły się szerokim echem na rynku lotniczym i giełdzie. Sam fundusz potwierdził, że analizuje złożenie oferty, jednocześnie zaznaczając, że rozmowy znajdują się na bardzo wczesnym etapie i nie podjęto jeszcze żadnych formalnych decyzji – pisze niemiecki portal branży lotniczej Aero.

Czytaj więcej

EasyJet stawia na noclegi i pakiety wakacyjne. „Ale wciąż najważniejsze są loty"

Reakcja inwestorów była natychmiastowa – kurs akcji easyJet na londyńskiej giełdzie wzrósł na chwilę nawet o 11 procent, osiągając najwyższy poziom od początku marca. Zarząd przewoźnika podkreślił z kolei, że będzie działał w interesie akcjonariuszy i oczekuje najlepszych możliwych warunków ewentualnej transakcji.

Inwestor spoza Unii Europejskiej może mieć kłopot w Europie

Spekulacje o zmianie właściciela nie pojawiają się pierwszy raz. Jeszcze jesienią 2025 roku media informowały o ewentualnym zainteresowaniu easyJetem grupy MSC. Ostatecznie jednak szwajcarski gigant transportowy nie zdecydował się na złożenie oferty.

Eksperci rynku lotniczego zwracają uwagę, że przejęcie easyJeta przez inwestora spoza Unii Europejskiej napotykałoby bardzo poważne bariery regulacyjne. W branży lotniczej prawa do wykonywania lotów są ściśle związane z kontrolą właścicielską i strukturą akcjonariatu przewoźników. Linie działające w Unii Europejskiej, aby zachować pełnię praw do operowania na jej terenie, muszą pozostawać pod kontrolą podmiotów z Unii Europejskiej.

Czytaj więcej

O’Leary: Drogie paliwo może zmieść z rynku naszych konkurentów. To świetna wiadomość

Analitycy przypominają, że po brexicie sytuacja własnościowa brytyjskich przewoźników i tak stała się jeszcze bardziej skomplikowana. W wypadku przejęcia przez amerykański fundusz easyJet mógłby utracić część kluczowych uprawnień do wykonywania lotów na rynku unijnym. Dlatego branża zakłada, że ewentualna transakcja wymagałaby bardzo złożonej struktury prawnej i finansowej.

Dodatkowym elementem układanki pozostaje założyciel linii, Stelios Haji-Ioannou, który nadal posiada około 15 procent udziałów w spółce i czerpie zyski z praw do marki easyJet.

Nadchodzi konsolidacja w lotnictwie?

Rozważania o możliwości przejęcia przewoźnika pojawiają się w trudnym momencie dla całego rynku lotniczego. Linie lotnicze mierzą się obecnie z rosnącymi kosztami działalności, wysokimi cenami paliwa lotniczego i niepewnością związaną z konfliktem na Bliskim Wschodzie. EasyJet już wcześniej ostrzegał o presji na wyniki finansowe i słabszej dynamice sprzedaży biletów. W najważniejszym dla branży lotniczej okresie przewoźnik sprzedał dotąd około 40 procent miejsc na sezon wakacyjny, czyli mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie spółka podkreśla, że utrzymuje się intensywna sprzedaż last minute. W odpowiedzi na rosnące koszty utrzymania linia podniosła ceny najtańszych biletów i kontynuuje działania oszczędnościowe.

W pierwszym półroczu roku obrotowego easyJet zwiększył przychody o 12 procent do niemal 4 miliardów funtów. Jednocześnie jednak wyższe koszty operacyjne przełożyły się na wzrost strat. Strata przed opodatkowaniem wzrosła do 552 milionów funtów, a strata netto sięgnęła 377 milionów funtów.

Rynek będzie teraz obserwował, czy Castlelake zdecyduje się przejść od analiz do złożenia formalnej oferty. Nawet jeśli do transakcji ostatecznie nie dojdzie, sama dyskusja pokazuje, że europejski sektor lotniczy pozostaje pod presją inwestorów i coraz intensywniej szuka nowych modeli finansowania i konsolidacji.