Sytuacja na niemieckich lotniskach nie jest łatwa, a pasażerowie muszą przygotować się na dłuższy czas odprawy. Z danych Niemieckiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że na lotniskach brakuje obecnie nawet 7 tysięcy wykwalifikowanych pracowników.

Częściowo lukę te mieli wypełnić mieszkańcy Turcji, do których porty skierowały ofertę pracy tymczasowej. Zarządzający ruchem lotniczym w tym kraju apelują jednak, by pracownicy zostawali w kraju, a główne niemieckie lotniska twierdzą, że nie mają żadnych zgłoszeń od potencjalnych kandydatów, pisze gazeta „Welt”, powołując się na przedstawicieli lotnisk we Frankfurcie, Berlinie, Monachium i Düsseldorfie.

Sytuacja jest analizowana, a branża lotnicza nadal ma nadzieję, że uda się pozyskać zainteresowanie. - Chodzi tylko o pracę na określony czas - mówi rzeczniczka organizacji branży lotniczej ADV.

Czytaj więcej

Loty są odwoływane, ale nie tak często, jak się wydaje. Listę otwierają Niemcy

Plan zakładał zatrudnienie 1-2 tysiąca osób, które mogłyby zacząć pracę od sierpnia. Jednak to może być za późno w kontekście obsługi biznesu wakacyjnego. Dyrektor zarządzający ADV Ralph Beisel mówi, że sytuacja co prawda się stabilizuje, a działania ad hoc dają efekty, ale nadal jest daleka od ideału. Na jej poprawę można liczyć dopiero od października, ale wtedy okres wakacyjny już się zakończy.

Prezes ADV Stefan Schulte dodaje, że codziennie wszyscy pracują nad rozwiązaniem problemów i dziękuje rządowi za wsparcie. Koalicja rządząca przyspieszyła procedury tak, by można było łatwo zatrudnić na trzy miesiące pracowników z Turcji do obsługi bagaży.