Mabrian Technologies, hiszpańska firma zajmująca się analizą rynku turystycznego, przedstawiła zestawienie pokazujące, w których krajach w Europie z rozkładów przewoźników wypadło najwięcej lotów. Analiza obejmuje zarówno liczby bezwzględne, jak i zmiany procentowe.

Autorzy opracowania porównali, ile lotów w okresie od 1 do 15 lipca było zaplanowanych na 14 czerwca i 5 lipca. Na tej podstawie określili, jak dużo rejsów wypadło z siatki połączeń w poszczególnych krajach w Europie.

Okazuje się, że na pierwszym miejscu w zestawieniu znajdują się Niemcy, gdzie skasowane zostały 1482 loty, co stanowi 6,1 procent wszystkich zaplanowanych w analizowanym okresie. Na drugim miejscu znalazła się Wielka Brytania z 1060 odwołanymi lotami (3,2 procent), a na trzecim Włochy, gdzie anulowanych zostało 637 rejsów (2,3 procent). W pierwszej piątce znalazły się Hiszpania (423 loty, 1,1 procent) i Francja (377, 1,7 procent).

Czytaj więcej

British Airways anuluje kolejnych 10 tysięcy lotów. "Lepiej teraz niż później"

Miejsca od szóstego do dziesiątego z największą liczbą odwołań zajmują Niderlandy (291 lotów, 3,5 procent), Grecja (207 lotów, 1,3 procent), Austria (188 lotów, 4,5 procent), Portugalia (116 lotów, 1,2 procent) i Dania (104 loty, 2,4 procent). Polska nie pojawiła się w tym zestawieniu.

Kolejny raz okazuje się, że choć liczba odwołań może robić wrażenie, to w ujęciu procentowym sytuacja nie wygląda już tak źle. Najgorzej jest w Niemczech, ale tu też trzeba pamiętać, że 19 na 20 lotów odbywa się normalnie. Mabrian przypomina jednak, że w tym kraju ruch lotniczy odbudowywał się po pandemii wolniej niż w innych państwach, teraz ten proces może jeszcze bardziej się osłabić.

Generalnie pasażerowie w Europie w większości wypadków są w stanie znaleźć połączenia alternatywne, a liczba osób, które faktycznie muszą zmienić swoje wyjazdowe plany, jest raczej niewielka.