Kubański sektor turystyczny mierzy się z kolejnym kryzysem. Międzynarodowe sieci hotelowe zaczynają ograniczać swoją działalność na wyspie w związku z nowymi sankcjami Stanów Zjednoczonych nałożonymi na firmy współpracujące z kubańskim konglomeratem wojskowym GAESA. Spółka kontroluje około 120 kompleksów hotelowych na Kubie i pozostaje najważniejszym graczem w tamtejszej turystyce.

Czytaj więcej

MSZ odradza podróże do tego kraju. „Niebezpieczeństwo zawieszenia lotów”

Obecnie Iberostar oferuje na swojej stronie jedynie sześć hoteli na Kubie. Jak wynika z informacji medialnych, są to obiekty niezwiązane z Gaviotą. Firma oficjalnie nie komentuje szerzej zmian. Przedstawiciele sieci podkreślają jednak, że celem grupy pozostaje utrzymanie obecności na kubańskim rynku i dalsze prowadzenie działalności w takich miejscach jak Hawana, Varadero, Trynidad czy Cayo Guillermo.

Hotele na Kubie się zamykają, linie lotnicze odlatują

Podobne działania ma podejmować Meliá Hotels International. Według doniesień branżowych hiszpańska grupa również planuje zakończenie współpracy z Gaviotą. Na razie nie widać tego jeszcze w systemie rezerwacyjnym sieci, a sama firma nie odniosła się do pojawiających się informacji.

Problemy dotyczą jednak nie tylko hiszpańskich operatorów. Potwierdzono również wycofanie się Blue Diamond Resorts. Kanadyjska firma zarządzała ostatnio 62 hotelami na Kubie, głównie w Varadero i na wyspach Cayos, rozwijając tam między innymi markę Royalton.

Eksperci zwracają uwagę, że odejście zagranicznych operatorów nie oznacza automatycznego zamknięcia hoteli. Większość obiektów jest obsługiwana przez lokalne zespoły pracowników, dzięki czemu infrastruktura może nadal funkcjonować. Problemem może być jednak sprzedaż oferty bez wsparcia międzynarodowych sieci, kontraktów z touroperatorami i globalnych kanałów dystrybucji.

Dla kubańskiej turystyki to szczególnie trudny moment. Branża już wcześniej znalazła się pod silną presją z powodu kryzysu energetycznego, niedoborów paliwa i ograniczonej liczby połączeń lotniczych. Od stycznia loty na kubańskie lotniska zawiesiło 12 linii.

Wśród innych powodów wycofywania się przewoźników i spółek hotelowych z Kuby są nasilające się tam problemy energetyczne, a także szybko spadająca liczba turystów.

Kuba traci wizerunek przewidywalnego kierunku turystycznego

Zgodnie z danymi kubańskiego rządu wyraźny spadek liczby wczasowiczów nastąpił w kwietniu, kiedy to przybyło tam zaledwie 30,5 tysiąca osób. W tym samym miesiącu 2025 roku na Kubie było pięć razy więcej turystów.

Touroperatorzy ograniczają programy, a część klientów rezygnuje z wyjazdów z powodu trudności logistycznych i obaw o jakość usług turystycznych.

Kuba od lat pozostaje jednym z najważniejszych kierunków karaibskich dla europejskich i kanadyjskich turystów. Jednak kolejne restrykcje polityczne i gospodarcze sprawiają, że utrzymanie stabilnej działalności hoteli staje się coraz trudniejsze. Branża obawia się, że wycofanie międzynarodowych marek dodatkowo osłabi wizerunek wyspy jako bezpiecznego i przewidywalnego kierunku wypoczynkowego.

Dla rynku turystycznego oznacza to także ryzyko dalszego ograniczania dostępności oferty kubańskiej w katalogach biur podróży na sezon zimowy 2026/2027. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące będą dla kubańskiej turystyki jednym z najtrudniejszych okresów od czasu pandemii.