Z analizy greckiej organizacji branży turystycznej SETE wynika, że od stycznia do sierpnia do kraju przyleciało 7,7 miliona turystów, podaje portal branży turystycznej Greek Travel Pages. Dla porównania w tym samym okresie 2019 roku było ich 15,8 miliona, czyli o 48,8 procent więcej.

Największe spadki nastąpiły w pierwszym kwartale. W styczniu zmiana na minus wyniosła 84,1 procent, także drugi kwartał nie rozpoczął się dobrze - w kwietniu do kraju przyleciało 101 tysięcy osób, czyli o 91,8 procent mniej niż w tym samym czasie przed pandemią.

Czytaj więcej

Santoryn pobił turystyczny rekord sprzed pandemii. Pomogli Polacy

Sytuacja zaczęła poprawiać się w maju, kiedy Grecja ogłosiła, że otwiera się na gości z zagranicy. Wówczas przyleciało 382 tysięcy osób. Jak dotąd najlepszym miesiącem był sierpień z 3 milionami pasażerów.

W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy spadki liczby przylatujących przekraczające milion zanotowały trzy lotniska: w Atenach (minus 54 procent), w Heraklionie (minus 44,1 procent) i w Salonikach (minus 62,9 procent). Największe wzrosty miały natomiast lotniska na Santorynie (minus 21,4 procent wobec 2019 roku, 316 tysięcy przylotów) i Mikonos (minus 27,3 procent, 279 tysięcy przylotów). W kategorii regionów najlepsze wyniki zanotowały Cyklady - tu podróżujących samolotami było o 24,3 procent mniej niż dwa lata temu (595 tysięcy), na Dodekanezie spadki wyniosły 51,2 procent, co oznacza, że przyleciało tam 1,3 miliona osób, na Krecie 46,3 procent (1,8 miliona).

Czytaj więcej

Grecja: Zima i wiosna też są dobre, by poznawać nasz kraj

W analizowanym okresie o 50,3 procent do 5,6 miliona spadła też liczba krajowych podróży lotniczych.

SETE przyjrzała się też podróżom lądowym - do Grecji w ten sposób przyjechało 2,8 miliona gości, przed pandemią było ich 8,6 miliona, co oznacza spadek o 67,5 procent wobec 2019. Organizacja szacuje też, że przychody w pierwszych ośmiu miesiącach wyniosły 3,9 miliarda euro, czyli o 62,9 procent mniej niż dwa lata temu.