Ryanair gotów płacić odszkodowania

Kłopoty irlandzkiej linii odczuje 1,5 tysiąca polskich pasażerów, którzy kupili bilety na loty do końca października

Publikacja: 22.09.2017 09:32

Ryanair gotów płacić odszkodowania

Foto: AFP

Z powodu problemów z dostępnością pilotów w ciągu najbliższych sześciu tygodni zostanie odwołanych prawie 70 lotów do i z Polski – wynika z informacji na stronie internetowej przewoźnika. W całej Europie ucierpi, jak informował Ryanair, przynajmniej 315 tys. pasażerów, a odwołanych ma być 40–50 lotów dziennie. W ostatnią niedzielę linia nie wykonała ponad 70 rejsów.

– Narobiliśmy strasznego bałaganu i musimy się z tym uporać – przyznał Michael O’Leary, szef irlandzkich linii, który bardzo nie lubi przyznawać się do błędów.

Ucierpiał Modlin

Najwięcej lotów zostało odwołanych z Barcelony, Brukseli-Charlerois, Dublina, Lizbony, Londynu-Stansted, Madrytu, Bergamo, Porto i Rzymu. W Polsce najbardziej ucierpi port w Modlinie, gdzie Ryanair jest jedynym regularnym przewoźnikiem.

Piotr Samson, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, wysłał 20 września do Ryanaira pismo w sprawie odwołań lotów z Polski. „Zwróciliśmy się do przewoźnika z prośbą o poinformowanie pasażerów o zakłóconych lotach z odpowiednim wyprzedzeniem w celu zminimalizowania wszelkich niedogodności w podróży – informuje Urząd w piśmie przesłanym do „Rzeczpospolitej”. – Prezes ULC wyraził nadzieję, że prawa polskich pasażerów, których loty zostały odwołane, będą przez przewoźnika respektowane”.

Ryanair, który jest dzisiaj w Polsce największym przewoźnikiem lotniczym (kontroluje ok. 30 procent rynku), starając się uporać z kłopotami, wyraźnie oszczędzał nasz rynek. Znacznie większe ograniczenia lotów są np. we Włoszech (aż 720 zostało odwołanych), gdzie do irlandzkiej firmy należy jedna czwarta rynku.

– Sprawa jest bardzo poważna – uważa włoski minister transportu Graziano Delrio. Tym bardziej że Ryanair złożył ofertę na przejęcie Alitalii, tamtejszej linii lotniczej.

Loty w innym terminie

Irlandczycy poinformowali jednocześnie, że od środy 20 września rozpoczęli rezerwacje na loty zastępcze we własnych samolotach dla 175 tys. pasażerów, którzy zdecydują się polecieć w innym terminie. Wieczorem tego samego dnia miała się rozpocząć wypłata pierwszych 63 tys. odszkodowań. Przeważnie wyniesie 250 euro na pasażera – to stawka za loty do 1500 km, a takich Ryanair obsługuje najwięcej. Przy dystansie 1,5–3 tys. km odszkodowanie rośnie do 400 euro. Wszystkie informacje linia ma przekazywać na adres poczty elektronicznej, z którego dokonano rezerwacji biletu.

Nie od razu jednak Ryanair działał tak otwarcie. Wcześniej mętnie tłumaczył, że odwołuje niektóre loty po to, by inne wykonać punktualnie. Na rynku zostało to uznane za kuriozum. Z kolei latem skarżył się na zbyt czasochłonne upychanie bagażu podręcznego przez pasażerów, więc ograniczył liczbę toreb, które mogą znaleźć się na pokładzie.

W punktualności lotów przeszkadzały strajki francuskich kontrolerów ruchu, a na lotnisku Chopina w Warszawie – to, że na dwa dni Szczytu Trójmorza samoloty parkowały z dala od terminala. Z tego powodu Ryanair zapowiedział skargę do Komisji Europejskiej i rezygnację z rejsów z Okęcia do Wrocławia i Gdańska.

Opinia:

Alex Macheras, analityk lotniczy BBC

Ryanair zachowuje się w tym kryzysie w swoim stylu: zdecydowanie i odważnie. Wyraźnie jednak godzi się na to, że jego opinia ucierpi. Czy jednak kryzys Ryanaira oznacza koniec modelu linii niskokosztowych takiego, jaki znamy? Tego modelu już nie ma od jakiegoś czasu. Przewoźnicy dostosowują się do tego, czego oczekują od nich pasażerowie korzystający z takiego właśnie modelu transportu. To, co od samego początku wyróżniało linie niskokosztowe, czyli bardzo tani bilet, jednak nadal istnieje, ale pasażerowie płacą za wybrany fotel w samolocie, posiłki, bagaż. W efekcie, choć bilet rzeczywiście był niedrogi, cała podróż nagle okazuje się wcale nietania.

Z powodu problemów z dostępnością pilotów w ciągu najbliższych sześciu tygodni zostanie odwołanych prawie 70 lotów do i z Polski – wynika z informacji na stronie internetowej przewoźnika. W całej Europie ucierpi, jak informował Ryanair, przynajmniej 315 tys. pasażerów, a odwołanych ma być 40–50 lotów dziennie. W ostatnią niedzielę linia nie wykonała ponad 70 rejsów.

– Narobiliśmy strasznego bałaganu i musimy się z tym uporać – przyznał Michael O’Leary, szef irlandzkich linii, który bardzo nie lubi przyznawać się do błędów.

Pozostało 85% artykułu
Przejazdy
Bruksela: Zmusić koleje do sprzedawania biletów przez agentów internetowych
Przejazdy
Lotnisko Chopina – w lipcu najlepsze wyniki od początku pandemii
Przejazdy
Wizz Air: W sierpniu będziemy latać jak przed pandemią
Przejazdy
Lotnisko Chopina: W marcu czartery rosły nam najmocniej
Przejazdy
Zakaz lotów przedłużony do końca roku
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy