Członek zarządu OLT Express: Wierzyłem w Amber Gold

PAP

Marcin P. na pytanie, czy ma świadomość, ile pieniędzy potrzeba, by zbudować rynek dla nowej linii lotniczej odpowiedział, że środki na to są

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchiwała dzisiaj byłego członka zarządu linii lotniczej należącej do tej spółki OLT Express Poland Rafała Orłowskiego. Zeznał on, że z właścicielem Amber Gold Marcinem P. widział się około pięciu razy. Pytany o jego osobowość, przyznał, że był to człowiek „skryty, ale decyzje podejmował dość szybko”.

Mówił, że podczas jednego z tych spotkań zadał Marcinowi P. pytanie, czy ma świadomość, ile pieniędzy będzie potrzeba, by zbudować rynek dla nowej linii lotniczej. – Pan Marcin P. powiedział, że środki na to są – zaznaczył.

Posłowie pytali, czy świadek nie miał wątpliwości dot. kondycji i natury Amber Gold. Orłowski powiedział, że zakładał, iż „skoro aparat państwa pozwalał na tego typu działalność na rynku polskim, to jest to wszystko zgodne z literą prawa”. Przypominał, że na gali Amber Gold prezentowano np., że spółka ma 125 mln euro zysku.

– Skoro poprzednie dane pokazywały, że te zyski były, to moja wiara w tę instytucję była taka, jak wielu innych obywateli – mówił.

Posłowie pytali zatem Orłowskiego, od kiedy miał świadomość negatywnej medialnej otoczki wobec Amber Gold oraz tego, że z tą firmą jest coś nie tak. – Tuż po ogłoszeniu siatki połączeń zagranicznych OLT Express zaczęły się negatywne informacje na temat Amber Gold – powiedział świadek.

Zapewniał także, że jego zdaniem OLT Express przeznaczone było dla innych klientów niż klienci LOT, więc linie te nie były bezpośrednim konkurentem narodowego przewoźnika.

Orłowski był również pytany o rolę pełnioną w ogólnej spółce OLT Express sp. z o.o. (Rafał Orłowski był członkiem zarządu spółki OLT Express Poland). Odpowiadał, że rola ta polegała na udziale we wprowadzaniu rozkładu lotów oraz typowaniu portów lotniczych.

W związku z rolą świadka Marek Suski (PiS) dopytywał o informacje na temat tworzenia siatki połączeń OLT, jakie Orłowski otrzymywał od „Józefa Bąka” (pseudonim wykorzystywany przez Michała Tuska w adresie mailowym). – Od pana Michała Tuska otrzymałem jednego maila, na temat możliwego połączenia do Helsinek – powiedział świadek.

Świadek pytany był także, jak to się stało, że PPL w pewnym momencie zagroziły, że nie będą obsługiwać samolotów OLT, jeśli nie zostaną uregulowane należności, a mimo to samoloty nadal były obsługiwane. – Zadeklarowaliśmy, że część zobowiązania zostanie spłacona, co nastąpiło, w związku z tym porty zgodziły się na lądowanie samolotów – zeznał Orłowski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Egipt na nowo ocenia hotele

Ministerstwo Turystyki Egiptu wprowadziło międzynarodowe standardy kategoryzowania obiektów noclegowych System kategoryzacji nie był zmieniany ...

Pendolino zderzyło się z autobusem na lotnisko

W Nowym Dworze Mazowieckim pociąg zahaczył o stojący na przejeździe kolejowym autobus dowożący pasażerów ...

Grecja liczy straty z turystyki

Rząd Grecji szacuje, że w tym roku przychody z turystyki wyniosą 5 miliardów euro, ...

Ryanair będzie latał z Modlina do Wiednia

Ryanair zainaugurował dziś nowe połączenie z Modlina do Wiednia, które stanie się częścią jego ...

Lotnisko Chopina bez zmian na czas wizyty Trumpa

W czasie wizyty prezydenta Donalda Trumpa Lotnisko Chopina będzie pracować normalnie – zapowiada dyrektor ...

Czeska turystyka na plusie

W 2018 roku nocleg w Czechach wykupiło 21,3 miliona gości, o 1,3 miliona więcej ...