Stewardesa Ryanaira jak sprzedawczyni

Bloomberg

Perfumy, posiłek, kupon-zdrapka – łącznie osiem różnych artykułów mają sprzedawać codziennie członkowie personelu pokładowego w Ryanairze. Kto nie wyrobi limitu, musi liczyć się z konsekwencjami

Według informacji, do których dotarł niemiecki dziennik „Welt am Sonntag”, Ryanair wymusza na stewardach i stewardesach prowadzenie sprzedaży w czasie lotu. Gazeta powołuje się na list, który został rozesłany do członków załogi przewoźnika w bazie Londyn-Stansted w marcu tego roku. Wynika z niego, że personel pokładowy ma obowiązek zachęcić pasażerów do kupowania różnych towarów. „Pamiętajcie, że każdy z was codziennie musi sprzedać następujące produkty: perfumy, świeże jedzenie, inny świeży posiłek i zdrapkę – łącznie osiem sztuk na każdego członka załogi”. W piśmie przewoźnik informuje, że będzie dokładnie sprawdzał wielkość sprzedaży, a osoby, które nie osiągną założonych limitów, będą musiały się tłumaczyć. Jeśli sytuacja będzie się przedłużać, należy liczyć się z „dalszymi krokami”. Pismo podpisała szefowa bazy w Stansted.

Ryanair odmówił potwierdzenia prawdziwości tego listu, ale też mu nie zaprzeczył. W odpowiedzi napisał jedynie, że firma nie komentuje plotek.

Według Związku Zawodowego Personelu Pokładowego Ufo, pismo jest autentyczne. Steffen Frey z Ufo mówi, że widział już ten i podobne listy, które Ryanair wysyłał do pracowników w różnych bazach. Według przedstawiciela związku inni przewoźnicy nie stosują tego rodzaju metod. Jego zdaniem Ryanair znany jest ze specyficznego traktowania współpracowników, którzy nie dość, że podlegają różnym naciskom, to jeszcze zarabiają mniej niż u konkurencji. Podczas gdy pracownicy pokładowi w jednej z niemieckich baz przewoźnika otrzymują średnio 1,2 tysiąca euro brutto, a w miesiącach letnich, kiedy jest więcej lotów kwota ta może dojść do 1,4 tysiąca euro, to na przykład w Eurowings pensja wynosi około 1,8 tysiąca euro.

„Welt am Sonntag” przyznaje jednak, że między liniami lotniczymi a związkami zawodowymi od lat istnieją różnice w obliczaniu średniej pensji. Przykładowo Lufthansa twierdzi, że osoba, która zaczyna pracę jako steward czy stewardesa dostaje 2,2 tysiąca euro, Ufo mówi w tym wypadku o 1,6 tysiąca euro. A ponieważ jedna strona powołuje się na dane od swoich członków, a druga na bazę danych działu kadr, spór ten trudno jednoznacznie rozstrzygnąć.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Joanna Jędrzejewska-Debortoli rozstaje się z ministerstwem

Dyrektor departamentu turystyki w Ministerstwie Sportu i Turystyki Joanna Jędrzejewska-Debortoli została dzisiaj zwolniona – ...

Lotnisko Chopina bez zmian na czas wizyty Trumpa

W czasie wizyty prezydenta Donalda Trumpa Lotnisko Chopina będzie pracować normalnie – zapowiada dyrektor ...

Booking.com wie czego trzeba turystom w 2019 roku

Autentyzm odwiedzanych miejsc, otwartość na inne kultury, poszanowanie dla środowiska naturalnego i praw ludzi, ...

Zmiany na stanowiskach kierowniczych w Emirates

Adel Al Redha, Adnan Kazim i Majid Al Mualla objęli stanowiska dyrektorów odpowiedzialnych za ...

Niemiecka branża dyskutuje z politykami

Niemieckie stowarzyszenie biur agencyjnych VUSR rozmawiało z parlamentarzystami o obowiązkowym wykształceniu zawodowym dla agentów, ...

ABTA: Rząd słusznie nie ratował Thomasa Cooka

Prezes brytyjskiej organizacji branżowej ABTA uważa, że rząd podjął słuszną decyzję o nieratowaniu Thomasa ...