Załogi LOT-u chcą więcej pieniędzy za „postojowe”

Fot. Filip Frydrykiewicz

Piloci i stewardesy zatrudnieni w Locie, dla których nie ma obecnie pracy, odrzucili ofertę  „postojowego” w wysokości od około 3 do około 9 tysięcy złotych miesięcznie – informuje LOT w komunikacie.

W związku z tym rozmowy ze związkami zawodowymi zostały zawieszone, spółka będzie pracować nad innymi propozycjami. Od połowy marca większość samolotów LOT-u jest uziemiona, a bez zajęcia pozostaje wielu pilotów i stewardes.

LOT deklaruje chęć utrzymania miejsca pracy, chociaż wielu przewoźników zwalnia teraz ludzi. Jednocześnie jednak linia musi ograniczyć koszty stałe. Dlatego pracownikom, dla których w tej chwili nie ma zajęcia, zaproponowano obniżenie płac do czasu, kiedy linia znów zacznie latać.

W LOT zarobki stewardesy (kiedy lata) wynoszą około 100 złotych za godzinę. W wypadku większości pilotów przekraczają one 400 złotych. Aby zachować zatrudnienie spółka zaproponowała załogom, że gdy ich rzeczywisty nalot (liczba przepracowanych godzin) będzie bliski lub równy zeru, to i tak dostaną gwarantowane świadczenie odpowiadające 30 godzinom pracy w wypadku stewardes i 20 godzinom w wypadku pilotów. To oznacza, że stewardesa może liczyć na 3700 złotych miesięcznie, a piloci kapitanowie od około 8000 do 9000 złotych miesięcznie. Jeśli przepracują więcej niż minimalna gwarantowana liczba godzin, wynagrodzenie będzie odpowiednio wyższe. Oznacza to, że przychody pracowników będą rosły w miarę wznawiania operacji lotniczych.

Linia podaje w komunikacie konkretne przykłady. Jeśli na przykład w maju pilot embraera 190 nie przyjdzie do pracy ani razu i nie będzie miał ani jednej godziny nalotu i tak odbierze 8 tys. złotych (20 gwarantowanych godzin x 400 zł za godzinę). Jeśli natomiast na przykład we wrześniu dojdzie do uruchomienia części połączeń, zapotrzebowanie na pracę pilota embraera 190 wzrośnie i będzie on miał on na przykład 50 godzin nalotu zarobi 20 tys. złotych: 50 przepracowanych godzin po 400 złotych za godzinę.

– Nie mamy wpływu na to, kiedy wznowimy operacje lotnicze, ani jak mocno doświadczą nas skutki pandemii. Tym bardziej nie da się w tej sytuacji zagwarantować niczego, co dotyczy przyszłej sytuacji ekonomicznej LOT-u, ale dążymy, aby nasze załogi mogły przetrwać do końca kryzysu – mówi Michał Czernicki, rzecznik prasowy PLL LOT cytowany w komunikacie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Pierwszy Mercure w Białymstoku otworzy się za rok

Orbis zawarł umowę franczyzową ze spółką City Interhotels, która buduje hotel przy ulicy Hetmańskiej ...

Sztorm na Bałtyku za co najmniej 50 milionów złotych

Na co najmniej 50 milionów złotych szacowane są wstępnie straty spowodowane przez ostatnie sztormy ...

W Kijowie śnieżyca – lotnisko zamknięte

Obfite opady śniegu i porywiste wiatry doprowadziły do poważnych utrudnień na drogach i lotniskach ...

Dokąd i z kim na wakacje? Zwyczaje wyjazdowe Polaków

Grecja, Turcja, Egipt, Hiszpania i Bułgaria – te kierunki wybierali polscy turyści najchętniej w ...

Milion gości w krakowskim Muzeum Narodowym

Od początku roku ponad milion osób odwiedziło Muzeum Narodowe w Krakowie. To najlepszy wynik ...

Rusza konkurs POT dla studentów Erasmusa

Studiujący w Polsce zagraniczni uczestnicy programu Erasmus+ od jutra będą mogli dzielić się swoimi ...