Le Bourget 2015: Airbus lepszy na finiszu

W nieoficjalnej rywalizacji na zamówienia na salonach lotniczych, tym razem pod Paryżem, Airbus wygrał z Boeingiem. Europejska firma ma wstępne zamówienia na 421 samolotów o wartości 57 mld dolarów, koncern z USA na 331 maszyn za 50,2 mld dolarów

Aktualizacja: 19.06.2015 18:05 Publikacja: 19.06.2015 09:28

Le Bourget 2015: Airbus lepszy na finiszu

Foto: AFP

Wyniki 51. międzynarodowego salonu we Francji potwierdziły dobrą sytuację sektora lotniczego. Dwa lata wcześniej Airbus sprzedał samoloty za 39,3 mld dolarów, Boeing za 38 miliardów. Tym razem klienci kupowali przede wszystkim nowsze wersje, które pojawią się na rynku dopiero w najbliższych latach, i wybierali maszyny z bardziej ekonomicznymi silnikami.

Dwaj najwięksi na świecie producenci walczyli zaciekle. Wiadomo, że większą wagę do statystyk przywiązują Europejczycy. Amerykanie tłumaczą zaś, że liczy się wynik całego roku, a nie kilku dni na salonie. Tym niemniej pierwszego dnia ruszyła prawdziwa lawina zamówień w Airbusie: w ciągu kilku godzin sprzedał 146 samolotów za 25 mln dolarów po cenach katalogowych (bez zwyczajowych rabatów przyznawanych później).

I tak amerykańska firma leasingowa GECAS zadatkowała kupno 60 A320neo o wartości 6,37 mld dolarów, Air Lease 8 sztuk za 700 mln dolarów, saudyjski przewoźnik SAA został premierowym klientem regionalnej wersji A330-300, zamówił też 20 sztuk A320neo plus 30 klasycznych A320ceo za ok. 8 mld dolarów. Indonezyjska Garuda podpisała list intencyjny na 30 kompozytowych A350 za 8 mld dolarów.

Boeing zaczął salon skromniej. Wartość jego kontraktów pierwszego dnia wyniosła „tylko" o 4,8 mld dolarów za m.in. 14 maszyn B777, w tym 4 w wersji cargo dla Qatar Airways, 30 dreamlinerów i 30 B737 MAX dla Garudy, pięć B777 cargo dla linii z Tajwanu.

Rewanż Boeinga

Drugiego dnia salonu sytuacja odwróciła się na korzyść Boeinga. Koncern z USA nie nadążał z informowaniem o kolejnych zakupach samolotów średniego zasięgu B737 MAX. Firma leasingowa AerCap z Holandii zaczęła, kupując z zadatkiem 100 B737 MAX-8 o wartości 10,7 mld dolarów. Podobna firma z Japonii kupiła 10 MAX za 1,06 mld dolarów i dwa 737 obecnej generacji. Koncern z Seattle otrzymał wstępne zamówienia na 130 737 MAX: od Korean Air (50 plus możliwość dokupienia dodatkowych 20), od chińskiej taniej linii Ruili (30), firmy leasingowej z Chin (30) i indonezyjskiej Sriwijajya (20). Wartość potwierdzonych kontraktów wyniosła 16,7 mld dolarów.

Airbus sprzedał za 15,3 mld dolarów, m.in. wstępnie 50 A321neo dla Korean (z możliwością sprzedaży 20 dalszych), trzy A320 dla lesingodawcy Peach Aviation i wstępnie cztery Z330-4300 za miliard dolarów tajwańskiej Eva Air.

Uspokojenie

Trzeciego dnia salonu nastąpiło uspokojenie po gorączce 2 pierwszych dni. Boeing sprzedał samoloty za 16,7 mld dolarów, m.in. sześć B787-8 za 1,3 mld dolarów dla Ethiopian Airlines, i podpisał list intencyjny na dostawę 20 B747-8 w wersji cargo za 7,4 mld dolarów z rosyjską firmą transportu Volga Dnepr.

Airbus sprzedał z kolei sześć A321za 682 mln wietnamskiej taniej linii VietJetAir, podpisał wstępne umowy z Synegry Aerospace Corp z RPA na 62 A320neo i z anonimowym klientem z Azji na kolejne 60 sztuk. Szef Grupy Airbusa, Tom Enders nie chciał wdawać się w spekulacje, czy Europejczycy prześcigną Amerykanów, ale uznał, że zamówienia na salonie mogą dojść do 200 samolotów. — Jeszcze przed salonem stwierdziliśmy, że w każdym kolejnym wydaniu bijemy rekord. Nie spodziewamy się, że ta tendencja ustanie. Jeśli uda nam się sprzedać w tym roku 200 sztuk, będzie to dobry wynik — dodał.

Końcówka

Czwartego, ostatniego dnia poświęconego biznesowi (od 19 do 21 czerwca salon będzie otwarty dla zwiedzających), Airbus wyprzedził Boeinga dzięki wstępnemu zamówieniu w ostatniej chwili złożonego przez węgierskiego Wizz Aira, który zamówił 110 A321neo o wartości 13,7 mld dolarów.

Łącznie firma europejska sprzedała 421 samolotów o wartości 57 mld dolarów: klienci zadatkowali 124 o wartości 16,3 mld i zadeklarowali chęć kupna 297 za 40,7 mld. Kategoriami najbardziej popularne były samoloty z rodziny A320 (366 zamówionych maszyn: 103 zadatkowanych, 263 wstępnie zamówionych) za 41,4 mld dolarów, 31 wstępnie zamówionych A350-900 i 20 regionalnych A330-300.

Boeing kończy salon z bilansem 331 maszyn za 50,2 mld dolarów, w tym zadatkowanych 145 za 18,6 mld dolarów.

Prezes Airbusa, Fabrice Brégier stwierdził, że osiągnięty wynik jest lepszy od tego, jakiego się spodziewał. Potwierdza też pozytywną tendencję na rynku.

Przed rozpoczęciem imprezy wielu obserwatorów spodziewało się spokojniejszego salonu, skupionego raczej na tym, jak producenci i kooperanci wywiążą się z realizacji rekordowego portfela zamówień, a nie, że będą dążyć do nowych kontraktów. Producenci nie pokazali tym razem niczego nowego. Airbus nadal zastanawia się nad wprowadzeniem nowych silników do superjumbo A380, Boeing nie postanowił jeszcze, czy zainwestuje w samolot średniego segmentu rynkowego, który zastąpiłby wycofane B757.

Inni producenci

Zadowolony z salonu powinien być producent regionalnych samolotów turbośmigłowych ATR. Podczas salonu zdobył potwierdzone zamówienia na 46 ATR-42 i ATR-72 oraz możliwość na sprzedaż dodatkowych 35 o łącznej wartości prawie 2 mld euro.

Brazylijski Embraer może pochwalić się pakietem 100 zamówionych maszyn: 50 potwierdzonych i 50 wstępnie zamówionych samolotów następnej generacji E190-E2 i E195-E2.

Największym pechowcem okazał się kanadyjski Bombardier, którego nowy samolot serii C (CSeries), pokazany po raz pierwszy na salonie, nie zdobył żadnego zamówienia. Kanadyjczycy wiele sobie po nim obiecują, m.in. że nawiąże rywalizację z wąskokadłubowymi maszynami dwóch gigantów. Przed salonem uprzedzali jednak, że nie spodziewają się zamówień pod Paryżem. Poinformowali więc jedynie, że w próbnych lotach samolot wypada znacznie lepiej od oczekiwań. — Na tym etapie muszą już zbierać zamówienia, salon nie był dla nich udany — stwierdził jednak jeden z analityków.

Wyniki 51. międzynarodowego salonu we Francji potwierdziły dobrą sytuację sektora lotniczego. Dwa lata wcześniej Airbus sprzedał samoloty za 39,3 mld dolarów, Boeing za 38 miliardów. Tym razem klienci kupowali przede wszystkim nowsze wersje, które pojawią się na rynku dopiero w najbliższych latach, i wybierali maszyny z bardziej ekonomicznymi silnikami.

Dwaj najwięksi na świecie producenci walczyli zaciekle. Wiadomo, że większą wagę do statystyk przywiązują Europejczycy. Amerykanie tłumaczą zaś, że liczy się wynik całego roku, a nie kilku dni na salonie. Tym niemniej pierwszego dnia ruszyła prawdziwa lawina zamówień w Airbusie: w ciągu kilku godzin sprzedał 146 samolotów za 25 mln dolarów po cenach katalogowych (bez zwyczajowych rabatów przyznawanych później).

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek