Wakacje alkohol free

W Turcji zakazano sprzedaży alkoholu po godzinie 22, wstrzymano wydawanie licencji dla restauracji i sklepów. W Egipcie otwarto hotel bezalkoholowy z basenem i piętrem tylko dla kobiet.

Publikacja: 08.06.2013 10:09

Wakacje alkohol free

Foto: Fotorzepa, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz

Czy to już ostatnie wakacje, podczas których w obydwu tych krajach będzie można spokojnie wypić drinka na plaży?

Możliwość wypicia alkoholu to był powód, dla którego wielu turystów wybierało na miejsce wakacji właśnie te dwa państwa i opłacało formułę all inclusive. – Nie, żeby się upijać do nieprzytomności, bo alkohol jest za darmo, ale by zrelaksować się, bo takie wakacje uważają za najbardziej udane – mówi Aleksandra Olechnowicz, rzeczniczka biura podróży Ecco Holiday.

To tylko głupi ludzie

– Otwarcie bezalkoholowego hotelu wcale nie oznacza, że już teraz wprowadzamy zakaz sprzedawania i podawania alkoholu w Egipcie – zapewniał podczas Światowego Forum Ekonomicznego nad Morzem Martwym egipski minister turystyki Hisham Zazou. – Nikt u nas nie planuje zakazywania picia alkoholu, a kobiety spokojnie mogą nosić bikini – dodawał.

Jego zdaniem właściciele hotelu Le Roi w Hurghadzie zdecydowali się na wprowadzenie formuły „alkohol free", bo mają nadzieję ściągnąć w ten sposób bogatych turystów z krajów Zatoki Perskiej, a nie tylko europejskich plażowiczów, którzy niekoniecznie są bogaci i hojni.

Tyle że ceremonia otwarcia Le Roi, którą można oglądać na You Tube, wyglądała na wielką demonstrację. Uczestnicy uroczystości rozbijali o ścianę butelki z alkoholem, a kiedy obsługa delikatnie ich usunęła z hotelu, tłukli butelki na drodze przed budynkiem.

Minister Zazou komentował to, stwierdzając, że wszędzie są głupi ludzie. A właściciel Le Roi, Yasser Kamal stwierdził, że cała sprawa niepotrzebnie została rozdmuchana. – Zależy nam na wprowadzeniu nowego rodzaju turystyki – tłumaczył dziennikarzowi państwowej agencji prasowej MENA. Jego zdaniem inne metody, jakie miały zachęcić turystów do przyjazdu do Egiptu, zawiodły.

W ubiegłym roku w Egipcie było 11,5 mln urlopowiczów, podczas gdy w ostatnim roku przed rewolucją (2009) – 14,7 mln.

– Moim zdaniem jest to projekt pilotażowy, a Egipcjanie będą się przyglądać, czy można zarobić na takim pomyśle – mówi „Rz" przedstawiciel jednego z touroperatorów, który nadal sprzedaje wakacje w Egipcie, chociaż przyznaje, że zrezygnował z rezerwowania bloków miejsc w samolotach i w hotelach w tym kraju. – Jeśli pomysł będzie się rozwijał, my będziemy się zwijać – stwierdza.

Beduini na swoim

Na początku tego roku Egipcjanie zakazali sprzedaży alkoholu we wszystkich nowo budowanych osiedlach na obrzeżach wielkich miast.

Ale radykalne ugrupowania domagają się wprowadzenia prohibicji, tak jak w Arabii Saudyjskiej i Kuwejcie. Dodatkowo chcą zakazu wspólnych dla kobiet i mężczyzn plaż, bo kobiety i mężczyźni powinni odpoczywać osobno.

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (Foreign Office) ostrzega swoich obywateli przed podróżowaniem po bardzo popularnych atrakcjach turystycznych na Półwyspie Synaj, w tym także do klasztoru Świętej Katarzyny. Tam beduini, którzy czują się poszkodowani, uważając, że nie mają zysków z masowej turystyki, postanowili sami zorganizować sobie te dochody i zaczęli porywać i okradać cudzoziemców.

Zdaniem władz brytyjskich bezpieczne pozostają Szarm el- Szejk, Taba, Nuweiba i Dahab. A także kurorty nad Morzem Czerwonym – Marsa Alam i Hurghada. Stanowczo jednak odradza się turystom zbliżania do miejsc, w których organizowane są demonstracje. Wpływy islamskie i akcje beduinów spowodowały, że z Egiptu wycofała się duża sieć hoteli Robinson Club. Została ona przejęta w dużej mierze przez miejscowy kapitał.

Tureckie ostrzeżenie

Obecne zamieszki w Turcji też zmieniają wizerunek tego kraju jako atrakcyjnego i bezpiecznego dla turystów.

Witold Leśniak z Konsulatu Generalnego w Stambule przestrzega turystów przed buszowaniem w centrach dużych miast, gdzie niemal codziennie wybuchają zamieszki, które są coraz ostrzej tłumione przez wojsko i policję. Według Leśniaka, cytowanego przez Informacyjną Agencję Radiową turyści przebywający w kurortach są bezpieczni, ale już w Izmirze, nie mówiąc o Stambule czy Ankarze, zdecydowanie nie.

Temel Kotil, prezes największej tureckiej linii lotniczej, Turkish Airlines, nie ma jednak wątpliwości, że zamieszki ucichną tak szybko, jak wybuchły. – Po naszych rezerwacjach nie widać, żeby nagle ludzie bali się latać do Turcji – mówi „Rz". Przyznaje jednak, że telewizyjne przekazy ze Stambułu nie pomagają w tworzeniu wizerunku kraju najlepszego na spędzenie beztroskich wakacji.

To Turcja zresztą ściągnęła większość turystów, którzy obawiali się wyjazdu do Egiptu. Tylko w tym roku, według oficjalnych statystyk, kraj ten odnotował 13-procentowy wzrost rezerwacji. Czy teraz jednak nie będą one odwoływane?

Wschodząca Jordania

Popularna pozostaje Jordania, w której arabska wiosna przeszła bokiem, a rząd robi wszystko, by turyści czuli się bezpiecznie. Wyhamowano wzrost cen, m.in. także przez narzucenie oficjalnych taryf w transporcie i ten nakaz jest święcie przestrzegany.

Znalazło tu pracę wielu Egipcjan szkolonych latami przez zagranicznych touroperatorów. Ci, którym się nie poszczęściło w branży, zatrudnili się jako sprzedawcy w sklepach z pamiątkami bądź nawet na bazarach.

– W Egipcie nie ma pracy w turystyce. I pewnie jej już nie będzie – słyszę od Egipcjan w Ammanie. To pewnie przesada. Ale gdzie ta praca się pojawi i kiedy? Na to pytanie trudno dziś odpowiedzieć. Na razie chętnie obsługują pielgrzymujących do Ziemi Świętej i wcale im nie przeszkadza, że nie są muzułmanami.

Turystyka miała ożywić gospodarkę w krajach, przez które przetoczyła się arabska wiosna.

– Wpływy z turystyki mogą wzrosnąć trzykrotnie – mówił podczas Forum nad Morzem Martwym sekretarz stanu USA John Kerry. Jego zdaniem krajami, które mogą skorzystać najwięcej, są Jordania i Palestyna. W Jordanii jest z pewnością bezpiecznie. Palestyna na status kraju bezpiecznego musi z pewnością jeszcze poczekać. Ale to nie będzie turystyka plażowa. Chociaż w wypadku Jordanii taki wariant też wchodzi w rachubę.

Liczba turystów w państwach, przez które przetoczyła się arabska wiosna zmalała, zależnie od kraju, od 10 do 30 procent, podaje Światowa Organizacja Turystyki (WTO). Odbudowywanie idzie bardzo powoli i wynosi średnio ok. 1 procent rocznie. Na pocieszenie WTO dodaje, że niekorzystne tendencje zanikają i może już ten rok okaże się przełomowy. Turystyce szkodzi jednak wojna w Syrii, a także lokalne protesty, np. przeciwko rezygnacji z subsydiowania paliw.

Touroperatorzy przyznają, że formuła wakacji na plaży powoli się wyczerpuje. Coraz częściej więc przygotowywane są inne formy wypoczynku. Np. wycieczki piesze przez pustynię albo spędzanie czasu z rodzinami farmerów w Maroko. Generalnie chodzi o to, by turyści przyjeżdżali na dłużej i wydawali więcej. – Idealny turysta ma ponad 40 lat, jest zamożny, doświadczony w podróżach i chce przeżyć przygodę życia – mówi Sean Cullen z Movenpick Resort Petra.

Czy to już ostatnie wakacje, podczas których w obydwu tych krajach będzie można spokojnie wypić drinka na plaży?

Możliwość wypicia alkoholu to był powód, dla którego wielu turystów wybierało na miejsce wakacji właśnie te dwa państwa i opłacało formułę all inclusive. – Nie, żeby się upijać do nieprzytomności, bo alkohol jest za darmo, ale by zrelaksować się, bo takie wakacje uważają za najbardziej udane – mówi Aleksandra Olechnowicz, rzeczniczka biura podróży Ecco Holiday.

Pozostało 92% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek