Postęp w szczepieniach to powód, dla którego władze Kuby przygotowują się do stopniowego większego otwarcia kraju na turystów z zagranicy - podała rządowa gazeta „Granma” w elektronicznym wydaniu.

Dziennik powołuje się na komunikat prasowy Ministerstwa Turystyki Kuby, w którym resort informuje, że wymogi wobec przyjezdnych mają być łagodniejsze – służby będą koncentrować się na osobach, które wykazują oznaki zachorowania i mają mierzyć im temperaturę ciała. Pasażerowie mogą być poddawani testom, ale wyrywkowo, nie trzeba natomiast będzie wykonywać przed podróżą badań PCR. Kraj ma również honorować certyfikaty szczepień.

Czytaj więcej

Itaka wystartowała ze sprzedażą zimy 2021/2022. Dużo egzotyki

W zależności od sytuacji epidemicznej w poszczególnych regionach Kuby rząd zamierza też stopniowo uruchamiać podróże krajowe.

Podróże na Kubę są możliwe nawet teraz, ale żeby wjechać do kraju, trzeba spełnić szereg warunków. Jak podaje niemiecki MSZ, od przyjezdnych wymaga się negatywnego wyniku testu PCR (wystawionego po angielsku lub hiszpańsku przez certyfikowane laboratorium), który nie może być starszy niż 72 godziny. Obowiązek ten dotyczy także osób zaszczepionych.

Po przylocie wszyscy muszą wykonać takie badanie drugi raz i wypełnić deklarację zdrowia. Turyści, którzy wykupili nocleg w licencjonowanym hotelu, muszą pozostawać w nim do momentu uzyskania negatywnego wyniku testu.

Procedura jest bardziej skomplikowana dla podróżnych, którzy nie podróżują z biurem podróży, tylko sami sobie wszystko organizują. Najpierw muszą zakwaterować się w obiekcie wskazanym przez władze kraju i tam czekać na uzyskanie wyniku badania. Badanie jest wykonywane dopiero piątego dnia po przylocie, wynik testu uzyskuje się po dwóch dniach. Za pobyt goście płacą sami.