Powodem jest szybkie rozprzestrzenianie się na Wyspach koronawirusa w wariancie Omikron, którego obecność potwierdzono na razie u 568 osób. Według ministra zdrowia Sajida Javida, na tej podstawie można szacować, że liczba infekcji Omicronem jest w rzeczywistości około 20 razy większa, obejmować więc może nawet 10 ludzi. Plan B ma spowolnić jego rozprzestrzenianie się – podaje Reuters.

Czytaj więcej

Na granice Anglii wracają obostrzenia, w tym testy PCR i kwarantanna

Już od piątku, 10 grudnia, noszenie maseczek będzie obowiązkowe nie tylko, jak w tej chwili, w sklepach i w transporcie publicznym, ale także w innych publicznych pomieszczeniach. Wyjątek to miejsca, w których się je, pije, śpiewa lub uprawia ćwiczenia fizyczne.

Premier zalecił rodakom pozostanie od poniedziałku, 13 grudnia, w domach, jeśli ich praca na to pozwala.

Najwięcej czasu, bo do środy, 15 grudnia, dał różnym instytucjom na wprowadzenie kolejnego ograniczenia – tym razem chodzi o obowiązek okazywania certyfikatu covidowego przez wchodzących do klubów nocnych i podobnych miejsc, w których gromadzą się duże grupy ludzi - chodzi o zamknięte obiekty dla ponad 500 osób i gromadzące co najmniej 4 tysiące na świeżym powietrzu.

Certyfikaty dostaną wszyscy, którzy przyjęli dwie dawki szczepień albo uzyskali ujemny wynik testu na koronawirusa.

Czytaj więcej

Włochy – do hotelu tylko z certyfikatem lub testem

Zdaniem premiera wprowadzane ograniczenia nie są jednak lockdownem. Mimo to, jak pisze Reuters, branże gastronomiczna, hotelowa, podróżowa i handel detaliczny są ograniczeniami załamane, tym bardziej, że nie mogą już liczyć na pomoc rządu.

Szkocja, Walia i Irlandia Północna ustanowiły własne ograniczenia antycovidowe i ustaliły wcześniej ostrzejsze zasady.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ