Pożary na greckich wyspach. Tysiące ewakuowanych mieszkańców i turystów

Liczne pożary trawią nadal greckie wyspy. Strażacy nie uporali się jeszcze z ogniem na Rodos, a już żywioł objął dwie kolejne wyspy, Korfu i Eubeę, wybuchł także na Peloponezie i w okolicach jeziora Yliki, będącego rezerwuarem wody dla Aten.

Publikacja: 24.07.2023 10:32

Przez lotnisko w Rodos przewinęło się w krótkim czasie 70 tysięcy ludzi. Niektórzy dopiero przylecie

Przez lotnisko w Rodos przewinęło się w krótkim czasie 70 tysięcy ludzi. Niektórzy dopiero przylecieli, inni chcieli się z wyspy wydostać.

Foto: AFP , Will VASSILOPOULOS

Ogień rozprzestrzenia się zagrażając strefom zamieszkanym, w tym strefom turystycznym. To powoduje, że tysiące - w wypadku Roodos podaje się nawet 30 tysięcy, Ministerstwo Klimatu i Ochrony Ludności poinformowało, że stan wyjątkowy na Rodos spowodował „największą ewakuację z powodu pożaru w kraju” - ludzi trzeba ewakuować.

Od soboty wyjeżdżają oni z zagrożonych miejsc autobusami, a tam gdzie drogi są odcięte - z plaż odpływają łodziami.

Czytaj więcej

Polscy turyści ewakuowani z hoteli na Rodos. Branża turystyczna: Niesiemy pomoc

Tysiące ludzi lokalne władze rozmieszczają w szkołach, halach sportowych i salach konferencyjnych. W hotelach w środku sezonu brakuje miejsc, ale i tam dostawia się łóżka na korytarzach i w pomieszczeniach ogólnego użytku, by dać schronienie uciekinierom.

Pełne uciekinierów są też lotniska. Na tym na Rodos greckie ministerstwo spraw zagranicznych utworzyło punkt informacyjny - we współpracy z ambasadami zajmuje się tam problemami turystów, którzy przez nagłą ewakuację mogli stracić bilety lub dokumenty.

Na Eubei (Evii) władze nakazały mieszkańcom czterech południowych wiosek ewakuację do miasta Karystos, na zachód od miejsca, w którym rozprzestrzeniał się pożar.

Grecka straż pożarna z Korfu poinformowała z kolei, że w nocy przetransportowano około 2500 osób z Santa, Megoula, Porta, Palia Perithia i Sinies do miejscowości Kasiopi.

Wicegubernator Grecji Środkowej Giorgos Kelaiditis, który przebywał w pobliżu jednej z wiosek, powiedział państwowej agencji ANA-MPA, że sytuacja jest trudna. - Ogień może być oddalony o dwa kilometry, ale wiatr jest silny, a gęsty dym snuje się nisko, trudno oddychać – mówił.

Inne pożary wymagające ewakuacji wybuchły po północno-wschodniej stronie wyspy Korfu i w północnym regionie Peloponezu, w pobliżu miasta Aigio. Ruch na starej drodze krajowej Ateny-Patras, biegnącej przez wybrzeże, został odcięty.

Tuż przed północą w niedzielę władze wezwały do dalszych ewakuacji z Korfu i północnego Peloponezu. W wypadku Korfu ogłosiły, że ogień „porusza się na południowy wschód szerokim frontem”. Dodano, że prywatne statki są w gotowości, by zabrać uciekinierów.

Straż pożarna poinformowała, że pożar, który wybuchł na zachód od ważnego stanowiska archeologicznego w Epidauros, w tym słynnego starożytnego teatru, został częściowo opanowany.

Policja na Rodos poinformowała, że 16 tysięcy osób zostało ewakuowanych drogą lądową a 3 tysiące drogą morską z 12 wiosek i kilku hoteli. Sześć osób było krótko leczonych w szpitalu z powodu problemów z oddychaniem. W szpitalu przebywała osoba, która upadła i złamała nogę podczas ewakuacji hotelu i kobieta w ciąży, ta ostatnia jest w dobrym stanie. Nie odnotowano natomiast ofiar śmiertelnych.

Firmy turystyczne TUI i Jet2, a także linia lotnicza Corendon, odwołały loty na Rodos. Greckie Ministerstwo Infrastruktury i Transportu ogłosiło później, że 14 lotów TUI i Jet2 przewożących 2700 pasażerów wystartuje z lotniska na Rodos w poniedziałek o 3 czasu lokalnego.

Z kolei Ryanair ogłosił w niedzielę, że jego loty na i z Rodos będą się odbywać zgodnie z planem. Dyrektor finansowy przewoźnika, Neil Sorahan, powiedział, że linia będzie monitorować sytuację. - Ale mamy tam wielu klientów, którzy chcą wrócić do domu. Nie możemy ich zostawić, więc będziemy latać – zadeklarował.

W sobotę i wczesną niedzielę przez lotnisko w mieście Rodos przewinęło się 70 tysięcy pasażerów, z których część to byli turyści, którzy przylecieli, ale władze nie podały, ilu ich było.

Rodos to jeden z najpopularniejszych wakacyjnych kierunków greckich. Zwykle wypoczywają tam dziesiątki tysięcy turystów z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Skandynawii i pozostałych krajów Europy. Brytyjskie media szacują, że w związku z pożarami swoje hotele musiało opuścić 10 tysięcy turystów brytyjskich, z kolei polska ambasada w Grecji obliczyła polskich klientów biur podróży w zagrożonym rejonie na 1200.

Ogień rozprzestrzenia się zagrażając strefom zamieszkanym, w tym strefom turystycznym. To powoduje, że tysiące - w wypadku Roodos podaje się nawet 30 tysięcy, Ministerstwo Klimatu i Ochrony Ludności poinformowało, że stan wyjątkowy na Rodos spowodował „największą ewakuację z powodu pożaru w kraju” - ludzi trzeba ewakuować.

Od soboty wyjeżdżają oni z zagrożonych miejsc autobusami, a tam gdzie drogi są odcięte - z plaż odpływają łodziami.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zanim Wyjedziesz
Ty jesteś na wakacjach, oni są w pracy – polska ambasada ostrzega przed złodziejami
Zanim Wyjedziesz
Barcelona podnosi opłatę turystyczną. Obsługa gości kosztuje coraz więcej
Zanim Wyjedziesz
W Tajlandii bez wizy spędzisz nawet dwa miesiące. Polacy objęci nowym przywilejem
Zanim Wyjedziesz
Za gorąco na Akropol. Zamknięty
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Zanim Wyjedziesz
Kolejny protest przeciwko turystyce w Hiszpanii. „Czas wyjść na ulice”