Południowo-wschodnia część Krety walczy od wtorku z pożarem. Gwałtowne, wzmagane silnym wiatrem, rozprzestrzenianie się żywiołu spowodowało, że lokalne władze wezwały do ewakuacji mieszkańców kilku miejscowości (komunikaty podawały od 1000 do 3000 osób). Z hoteli musieli się wynieść również turyści. Byli wśród nich Polacy. Część ewakuowano drogą, a część zabrano z plaży łodziami.
Czytaj więcej
Od środy po południu na wschód od Lasithi na Krecie rozprzestrzenia się pożar. Wiadomości o konieczności ewakuowania się wysłano do mieszkańców i t...
Pożary na Krecie, które wybuchły w wiosce położonej około 16 kilometrów na wschód od Jerapetry, „strawiły duże obszary gruntów rolnych w południowo-wschodnim krańcu wyspy, pozostawiając martwe zwierzęta i spalone domy”.
Grecy: Działamy skutecznie, turystów przyjmujemy gościnnie
Grecka Narodowa Organizacja Turystyczna (GNTO) wydała w tej sytuacji komunikat. Jak czytamy, "wszyscy wczasowicze, a także hotele i okolica są już poza niebezpieczeństwem. Natychmiast podjęto wszystkie niezbędne środki prewencyjne, a turyści, którzy przebywali w dotkniętych pożarem rejonach Jerapetry, zostali zapobiegawczo przeniesieni i zakwaterowani w innych kurortach Krety (Hersonissos, Elounda, Malia itp.)".
"Na uwagę zasługuje spontaniczny wkład lokalnej społeczności, której mieszkańcy oferują turystom gościnę w swoich domach.
Sekretarz generalny Greckiej Narodowej Organizacji Turystycznej (GNTO) Andreas Fiorentinos stwierdził, że: "Jesteśmy nieustannie czujni, aby chronić zdrowie i bezpieczeństwo naszych gości. Natychmiastowa mobilizacja wszystkich zaangażowanych stron udowodniła kolejny raz, że Grecja ma mechanizmy, które działają skutecznie, nawet w trudnych okolicznościach. Chciałbym podziękować lokalnym władzom, hotelarzom i mieszkańcom Krety za ich solidarność i wsparcie dla naszych gości. Bezpieczeństwo wszystkich, życia, mienia i środowiska naturalnego jest naszym priorytetem i kontynuujemy nasze wysiłki, aby zapewnić, że pobyt naszych gości będzie odbywał się bez przeszkód i na tym samym wysokim poziomie gościnności, który wyróżnia nasz kraj” - pisze GNTO.
Walka z ogniem na Krecie trwa
Jak donoszą media nikt nie ucierpiał w wyniku pożaru, ale walka z ogniem ciągle trwa. Najnowsze informacje podane przez agencję Reutera mówią o zaangażowaniu 130 strażaków (drugiego dnia pożaru Reuters podawał liczbę 148 strażaków), 48 wozów strażackich i sześciu śmigłowcach.
"Wichury o sile huraganu utrudniły w piątek działania mające na celu powstrzymanie pożarów na Krecie, które zniszczyły lasy i gaje oliwne oraz zmusiły tysiące mieszkańców i turystów do ewakuacji" - czytamy.
Reuters dodaje, że w stolicy Grecji, Atenach, około 800 osób zostało ewakuowanych z przedmieść Koropi, gdzie ponad 120 strażaków walczyło z pożarem wspieranym przez osiem samolotów i osiem śmigłowców.
Polska Izba Turystyki: Turyści bezpiecznie kontynuują wypoczynek
Komunikat na temat sytuacji na Krecie zamieściła też w mediach społecznościowych Polska Izba Turystyki. Zapewnia w nim, że "na bieżąco monitoruje sytuację związaną z pożarami, które w ostatnich dniach wystąpiły w południowo-wschodniej części Krety, w rejonie Ierapetry. Z informacji przekazanych przez służby greckie, polskie biura podróży oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wynika, że ogień został już opanowany, a akcje gaśnicze są kontynuowane w celu zabezpieczenia terenu przed ewentualnym nawrotem zagrożenia".
Zdaniem PIT lokalne władze działają sprawnie i skutecznie, a obszary turystyczne znajdujące się poza strefą zagrożenia funkcjonują normalnie. PIT przyznaje, że kilkaset ewakuowanych turystów zostało zakwaterowanych w innych obiektach, a nawet, że większość turystów wróciła już do swoich hoteli "i może bez zakłóceń kontynuować wypoczynek".
PIT zaznacza, że sytuacja ma charakter incydentalny i jest pod pełną kontrolą służb ratowniczych."Sezon letni w Grecji – w tym również na Krecie – przebiega ogółem spokojnie, a służby są dobrze przygotowane do reagowania na zagrożenia związane z warunkami atmosferycznymi".