– Niestety, odnotowujemy falę kradzieży dokonywanych na polskich turystach. Tylko w ciągu niecałych trzech dni lipca, wydaliśmy okradzionym rodakom ponad 20 paszportów tymczasowych – mówi konsul generalny w Rzymie Bartosz Skwarczyński.

Czytaj więcej

Cinque Terre walczy z nadmierną turystyką. Kary za zatrzymywanie się i selfie

Na profilach polskiej ambasady opublikowano sugestywne ostrzeżenie: „Ty patrzysz, oni już wypatrzyli. Ty szukasz, oni już znaleźli. Ty się orientujesz, oni są już daleko. »Borseggiatori« to termin, którym we Włoszech określa się kieszonkowców. To prawdziwi profesjonaliści, którzy wtapiają się w tłum niczym kameleon. Dla nich to po prostu praca; są świetnie zorganizowani, działają sprawnie i niestety skutecznie”.

Podkreślono, że wystarczy chwila nieuwagi, by zamiast wrócić z nowymi wspomnieniami, narazić się na stratę własności i dużo nerwów.

Metro, autobus, schody ruchome – tam grasują kieszonkowcy

Następnie autorzy ko unikatu wyjaśniają, że najbardziej ryzykowne miejsca w Rzymie to linia A metra, szczególnie na odcinku od dworca kolejowego Termini do stacji Ottaviano koło Watykanu, i na stacjach pośrednich: Piazza Repubblica, Piazza Barberini, Plac Hiszpański i Flaminio.

Kolejne ostrzeżenie jest następujące: kieszonkowcy działają przede wszystkim na schodach ruchomych, koło automatów z biletami, przy wejściach do metra linii A i B; aktywni są także w najbardziej zatłoczonych miejscach turystycznych, takich jak okolice Fontanny di Trevi.

Do polskich turystów zaapelowano również o szczególną czujność w autobusie linii 64, kursującym z dworca Termini do Watykanu. Ponadto – jak czytamy – kieszonkowcy działają w obleganych przez turystów autobusach numer 40, 64 i 62, jadących w kierunku placu Świętego Piotra. Pory największego ryzyka kradzieży to godziny szczytu –między 8 a 10 i od 17 do 20.

Złodzieje robią sztuczny tłok i kradną telefony i portfele

W komunikacie konsulatu opisano metody działania kieszonkowców. Złodzieje tworzą ścisk przy drzwiach i blokują wejście do wagonu tuż przed ich zamknięciem. Jedna osoba podchodzi z pytaniem, prośbą o pomoc lub rozłożoną mapą, podczas gdy druga w tym samym czasie wyjmuje ofierze telefon lub portfel. Następnie szajka wyskakuje z pojazdu ułamek sekundy przed zamknięciem drzwi.

Czytaj więcej

Ambasada apeluje do polskich turystów we Włoszech

Polska ambasada poradziła: „Nie noś przy sobie wszystkich dokumentów ani całej gotówki. Część pieniędzy i zapasowy dokument zostaw w bezpiecznym miejscu, np. w hotelowym sejfie. Wybieraj torby i plecaki zamykane na zamek. W tłumie noś je z przodu ciała lub tak, aby suwak był skierowany bezpośrednio w twoją stronę. Nigdy nie wieszaj torby czy plecaka na oparciu krzesła. Bezpieczniej jest trzymać je przed sobą”.

To nie pierwszy raz polska placówka wydaje ostrzeżenie. Podobne komunikaty zamieszczała w poprzednich latach

Z Rzymu Sylwia Wysocka

sw/ rtt/ mhr/